Na Radzie Krajowej Platformy Obywatelskiej Donald Tusk nie mógł pominąć swojego - chyba ulubionego tematu, bo nigdy o nim nie zapomina - a mianowicie Jarosława Kaczyńskiego:

Słyszałem nocne przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. Ciężko się pracowało, ale poczułem się lepiej zbriefowany... Słyszałem, że dzisiejsza Polska przypomina mu najgorsze czasy - co mu przypomina? Okupację? Stalinizm? Rozbiory? Ile trzeba mieć ślepoty, by Polakom, którzy pamiętają 13 grudnia i lata 80., żeby wmawiać Polakom, że Polska przeżywa najgorsze czasy? Ktoś, kto ma w sobie tyle zła, może tylko zło przynieść! (...) Może przynieść zagrożenie, bo Polska potrzebuje ludzi wierzących w jej siłę, a ci, którzy to kwestionują, muszą doprowadzić do zatrzymania tej zmiany.

Premier nawiązał także do ostatnich ekonomicznych propozycji Jarosława Kaczyńskiego

Być moze to skutek nocnego biegania po Warszawie. Innego rozwiązania niż gorączka nie znajduję, ale znalazł bilion złotych! Prawdopodobnie ciężko mu znieść, że nasza konkretna obietnica naprawdę przyniosła wymarzone 300 mld na inwestycję, a jak policzymy wszystko, to ponad 400 mld zł

- tłumaczył Tusk.

lw, mc