Prokuratura rejonowa Warszawa-Mokotów nie widzi problemu w sformułowaniu: „polskie obozy koncentracyjne i polskie getta”, które znalazło się w niemieckiej gazecie „Rheinische Post” 27 sierpnia br. – informuje „Gazeta Polska Codziennie”.

Dziennikarka „Rheinische Post” Beate Wyglenda w jednym z artykułów napisała „przeżyli oni polskie obozy koncentracyjne i polskie getta”. Doniesienie w tej sprawie złożyli oburzeni przedstawiciele polskiego „Rodła” w Niemczech, Anna Halves i Józef Galiński. Domagali się 200 tys. euro na rzecz jednej z polskich instytucji charytatywnych.

Zdaniem prokurator Maroli Redy-Pieczeniewskiej:

Sformułowanie »polskie obozy zagłady« choć wyjątkowo niefortunne, nie miało na celu wskazania, iż obozy takie zakładali Polacy, a jedynie, iż położone one były na ziemiach polskich.

Tym samym prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, zaznaczając, że gazeta zamieściła sprostowanie.

Podobne przypadki w niemieckich mediach miały miejsce wielokrotnie. Wyrażenia dotyczące „polskich obozów” pojawiały się w Die Welt, Der Spiegel, Bild, Die Zeit, Sueddeutsche Zeitung, Focus ale także w anglojęzycznych New York Times czy The Guardian.

Wielu Polaków zrzeszonych w rozmaitych organizacjach od dawna wyraża swój sprzeciw wobec powszechnego zakłamania w międzynarodowych mediach, jednak polskie instytucje państwowe nie oferują w tym zakresie wsparcia.

Stanowisko prokuratury skomentował dla Gazety Polskiej Codziennie Krzysztof Szczerski, poseł PiS:

To skandaliczne postanowienie. Jak teraz jako Polacy mamy wymagać szacunku od innych, skoro nie umiemy sami siebie szanować?

Jego zdaniem taka decyzja polskiego urzędu mającego dbać o praworządność to rezultat forsowanych przez największe media i władzę postaw zakładających niedostrzeganie problemu.

CZYTAJ TEŻ:
- Niemiecki historyk: "Niemcy świadomie używają sformułowania 'polskie obozy zagłady'. Nie ma mowy o lapsusie językowym"
- Była więźniarka pozywa tygodnik "Focus" za "polskie obozy koncentracyjne". "Jestem pewna, że wygramy". NASZ WYWIAD

GPC, ast