Macierewicz o Cieszewskim: "Po tej potwarzy, jaką uczyniono mu w programie pana Sekielskiego, moje zaufanie do niego wzrasta"

Fot. Andrzej Wiktor
Fot. Andrzej Wiktor

wPolityce.pl: Na posiedzeniu komisji ds. służb specjalnych miały być poruszane "negatywne skutki" weryfikacji WSI. Robi się seria bliskich sobie zdarzeń - obok lustrowania przez TVP prof. Cieszewskiego - na końcu których można wypatrywać pana?

Antoni Macierewicz, szef zespołu parlamentarnego badającego katastrofę smoleńską: - Moim zdaniem tak, ale to są moje domniemania, nie chciałbym w żadnym wypadku stawiać na ostro takiej tezy. Choć rzeczywiście mamy do czynienia z takim zbiegiem okoliczności, który sugeruje, że podjęto decyzję o kolejnej fazie takiego koncentrycznego ataku na zespół parlamentarny, a być może nawet personalnie na mnie. Nie wykluczam tego, że chodzi o mnie.

 

To są reakcyjne na wyniki prac zespołu i ustaleń Konferencji Smoleńskiej czy prewencyjne, w strachu przed kolejnymi pracami.

Moim zdaniem jest to związane i z badaniami profesora Cieszewskiego, które całkowicie dezawuują historyjkę o "pancernej brzozie" o o katastrofie smoleńskiej jako wyniku nieudolności, błędów i nacisków. Ta wersja już zupełnie się posypała. To się wiąże także z zakończeniem konferencji smoleńskiej i faktem, że właśnie w tych dniach zostanie opublikowany komunikat po konferencji. Ten dokument pokazuje pełną zgodność ponad setki naukowców, którzy wykluczają wersję rządową i potwierdzają, że samolot został zniszczony, rozpadł się w powietrzu.

 

Nad czym pracuje obecnie prof. Cieszewski, czy można się spodziewać jego głębszych analiz? I czy przyjedzie do Polski, aby przedstawić kolejne wyniki badań?

Czy przyjedzie, nie wiem. Ale myślę, że tak, i mam nadzieję, że nad tą sprawą nadal będzie pracował. Podkreślmy jednak, że wczoraj w telewizji, na użytek tego jednego programu i tego jednego ataku mianowano go ekspertem zespołu parlamentarnego. Gdyby zechciał nim zostać, przyjęlibyśmy go z otwartymi rękami, ale on wielokrotnie podkreślał i zależało mu na zamanifestowaniu tego, że jest niezależnym naukowcem. Do tej pory nie chciał się wiązać ani z pracami zespołu parlamentarnego, ani z żadną opcją polityczną, z żadnym ciałem, które instytucjonalnie bada katastrofę smoleńską. Działa tylko wraz ze swoimi współpracownikami na Georgia University.

 

Nie zna pan co prawda wszystkich dokumentów na temat prof. Cieszewskiego, ale gdyby się okazało, że rzeczywiście zostało zarejestrowany jako tajny współpracownik bezpieki, to jaki by to miało wpływ na jego pracę naukową?

Znam rzeczywiście tyle dokumentów, ile pokazał wczoraj pan Sekielski, tyle, że starałem się je naprawdę przeanalizować. I jeżeli byłaby to tylko rejestracja, to wpływ byłby żaden. Ale gdyby to było także współdziałanie, to oczywiście jego wiedza fachowa byłaby istotna i powinna być brana pod uwagę, ale jednak patrzyłbym na jego wywód z dużo większą ostrożnością. Natomiast po tej potwarzy, jaką uczyniono mu w programie pana Sekielskiego moje zaufanie do niego wzrasta.

 

Rozmawiał Marcin Wikło

 

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...