Były szef ABW: "Wiele grup interesów jest zainteresowanych utrzymaniem władzy Tuska". NASZ WYWIAD

fot. premier.gov.pl
fot. premier.gov.pl

Mainstreamowe media oszczędnie informują o "największej w historii III RP aferze korupcyjnej. Zamiast tego wałkują na lewo i prawo, wzdłuż i wszerz sprawę niezapłacenia kilkaset złotych podatku od pożyczki przez posła opozycji.

Czyżby dlatego, że czują wspólnotę interesów z partią Donalda Tuska?

CZYTAJ TAKŻE: CBA: "To największa afera łapówkarska w historii Polski!". Korupcja objęła MSZ, MSWiA, GUS i wiele publicznych przetargów. Rywin się chowa?

O tym, że korupcja w otoczeniu Platformy Obywatelskiej była łatwo do przewidzenia oraz o tym, czy to dopiero początek poznawania prawdy o "partii miłości" (do publicznych pieniędzy) rozmawiamy z Bogdanem Święczkowskim, byłym dyrektorem Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej w Prokuraturze Krajowej i szefem ABW.

 

wPolityce.pl: Czy gdy PO odbierała władzę PiS w 2007 r. spodziewał się pan rozkwitu tak olbrzymiej korupcji w Polsce? Czy może jednak jej skala zaskoczyła pana?

Bogdan Święczkowski: Tak, brałem pod uwagę taki rozwój wydarzeń. Posiadałem pewną wiedzę jako szef służby specjalnej, a także jako prokurator kierujący niegdyś biurem do zwalczania przestępczości zorganizowanej. Spodziewałem się, że w otoczeniu nowej partii rządzącej, w otoczeniu Platformy Obywatelskiej, na najwyższych szczeblach, mogą pojawić się osoby, które będą chciały wykorzystać sytuację polityczną i „odkuć się” po dwóch latach intensywnej walki z korupcją. Potwierdzam: spodziewałem się znacznego zwiększenia skali korupcji w naszym kraju w jego najważniejszych aspektach życia. Jednak tak naprawdę wszyscy mogli się tego spodziewać biorąc choćby pod uwagę ówczesne doniesienia medialne, np. na temat rozmów posłanki Sawickiej na temat służby zdrowia.

 

Skąd się bierze „teflon” na Platformie Obywatelskiej? Inna partia już po promilu tych afer korupcyjnych zostałaby wysadzona z siodła, a politycy PO nadal chodzą w glorii i chwale?

Nie jestem politologiem, więc trzeba wziąć pod uwagę teorię pana prof. Andrzeja Zybertowicza, czyli to, że zbyt wiele grup interesów jest zainteresowanych utrzymaniem władzy Donalda Tuska, bo zbyt wiele deali dzięki temu może być zrealizowanych. Jest spore grono wpływowych osób, które są wykorzystywane jako „stado baranów” do kreowania pozytywnego wizerunku partii rządzącej i do kreowania negatywnego wizerunku partii opozycji prawicowej. Wszystko po to, aby dalej trwać przy władzy i jeszcze dodatkowe kąski naszego tortu, zwyczajnie zjeść.

 

Z pańskiej wiedzy służbowej wynikało, że otoczenie Platformy jest predestynowane do korupcji. A czy ta sama wiedza służbowa mówi panu, że to dopiero początek przekrętów korupcyjnych, czy może już przeszliśmy jakąś granicę, że już więcej nie dadzą rady ukraść i skręcić?

To, z czym mamy do czynienia obecnie, to nawet nie jest wierzchołek góry lodowej, ale jej niewielki odprysk. Proszę sobie uzmysłowić, że tak naprawdę sfera informatyczna, była dobrym interesem kilka lat temu, a teraz wyszły jakieś sprawy na jaw tylko dlatego, że ktoś wykazał się zbyt dużą pazernością.

Największa skala przestępczości gospodarczej, w tym korupcyjnej związana jest z rynkiem energetycznym oraz ze służbą zdrowia. Choć należy pamiętać także o sektorze zbrojeniowym. Jednak to rynek energetyczny, na który składają się łupki, zakupy gazu, ropy, budowa elektrowni jądrowych, modernizacja polskich elektrowni, sprawa odchodzenia od paliw kopalnych, budowa elektrowni wiatrowych itd., to są miliardy złotych. A gdzieś już mówiono, że „wzjatka” (łapówka w j. rosyjsku – przyp. red.) od jednego kontraktu na zakup ropy czy gazu, to było od 2 do 5 procent, no to można sobie spróbować policzyć, jakie to są kwoty przy założeniu, że mówimy tu o inwestycjach wartych setki miliardów złotych. Jest więc sporo pieniędzy na skorumpowanie osób pełniących funkcje publiczne.

Trzeba pamiętać, że w wielu państwach na świecie funkcjonują w legalnie działających firmach specjalne fundusze łapówkowe przeznaczone na „wspomożenie” działalności „gospodarczej” w państwach byłego bloku wschodniego. Część państw walczy z tą sferą, choćby Stany Zjednoczone. To właśnie dzięki współpracy amerykańskich firm z FBI zostały przekazane do Polski informacje o korupcji w służbie zdrowia.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych