Jarosław Kaczyński ogłosił, że w najbliższych dniach (a w zasadzie godzinach) uda się na czele delegacji swojej partii do Kijowa, by wesprzeć Ukraińców manifestujących za dalszą integracją i wspólnotą z Europą. To bardzo dobry ruch prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Decyzja Kaczyńskiego w oczywisty sposób nawiązuje do misji Lecha Kaczyńskiego, który swojego czasu zmobilizował prezydentów państw Europy Środkowo-Wschodniej i udał się do Gruzji, by wyrazić solidarność z prezydentem Saakaszwilim. Podróż prezesa PiS jest, rzecz jasna, czymś na mniejszą skalę, ale czuć tego samego ducha.
Ale sam Kaczyński nie wystarczy, by pokazać światu, że Polska wspiera europejskie dążenia do Ukrainy. Owszem, były wysiłki Aleksandra Kwaśniewskiego w Kijowie, były wizyty Pawła Kowala u Julii Tymoszenko, były rozmowy prezydenta Komorowskiego z Wiktorem Janukowyczem. Dyplomacja to bardzo istotna rzecz, ale przecież dziś najlepiej przemawiają zdjęcia, filmy, obrazy.
Kapitalnym obrazem z Kijowa byłby widok wspólnej polskiej delegacji, która ramię w ramię stoi na Majdanie, wspierając manifestujących Ukraińców. Premier Donald Tusk powinien wziąć przykład z prezesa PiS i razem z nim ruszyć na Ukrainę, o ile jego deklarowane wsparcie jest rzeczywiste.
CZYTAJ TAKŻE: Tusk o Ukrainie: opinia publiczna nie będzie tolerować drastycznych zdarzeń
Polska delegacja powinna zresztą zabrać ze sobą i prezydenta Bronisława Komorowskiego, i ministra Radosława Sikorskiego. Miejsce powinno się też znaleźć dla Aleksandra Kwaśniewskiego i Pawła Kowala, którzy w ostatnich dniach, tygodniach i miesiącach zrobili wiele, by pomóc Ukrainie.
CZYTAJ WIĘCEJ: Paweł Kowal na EuroMajdanie: "Bez was nie otworzymy bramy do Europy!". Demonstranci skandowali przez kilka minut „Polska, Polska!"
W oczywisty sposób nasuną się pytania o to, czy wyprawa Kaczyńskiego przyniesie coś więcej. Być może faktycznie w chwili obecnej nie da się osiągnąć przełomu, a na kontynuację europeizacji Ukrainy przyjdzie nam poczekać kolejne tygodnie i miesiące. Być może będzie to tylko albo aż gest Polaków. Ale gest piękny, szczery i tak po prostu dobry.
Po takiej wizycie znów możemy wrócić do polsko-polskiej wojny, wzajemnych oskarżeń, pretensji i konfliktów. To normalne w demokracji. Ale wielu z tzw. normalnych Polaków znów polubiłoby polską politykę, gdyby okazało się, że czasem potrafi pokazać piękniejszą twarz. A przy tym wesprzeć Ukrainę.
Obawiam się jednak, że rządzącym nie wystarczy odwagi, by dołączyć do prezesa PiS. Może szybko zostanie zorganizowana równoległa wyprawa, może będą "zwyczajne" przekazy o bezcelowości podróży awanturnika Kaczyńskiego. Coś się wymyśli.
Zmobilizowanie polskich polityków może okazać się trudniejsze niż misja Lecha Kaczyńskiego z zaangażowaniem w sprawy Gruzji prezydentów Ukrainy i kilku innych państw. To bardzo smutne. Ekipy Tuska i Platformy nie stać na taki gest, choć bardzo chciałbym się mylić w tej sprawie.
Czas pokaże, czy Tuskowi wystarczy odwagi.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/172365-premier-tusk-powinien-pojechac-z-kaczynskim-na-ukraine-polska-pokazalaby-swiatu-ze-wspiera-ukraine-ponad-wewnetrznymi-podzialami-czy-wystarczy-mu-odwagi
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.