Mikołaj Iwanow: Ukraina jest dziś na rozdrożu: dokąd iść: wschód albo zachód. Społeczeństwo tam również podzielono prawie na pól. Jedni nie mogą wyobrazić sobie Ukrainy bez Rosji, dla innych każdy związek z Rosją to zapowiedź ponownej czerwonej okupacji. Co myślisz o tym? Gdzie w końcu miejsce Ukrainy?

Władimir Bukowski: – Te wszystkie gry wokół Ukrainy to całkowity idiotyzm. Ten świat zwariował. Europa i kierownictwo Unii Europejskiej nie rozumieją, że Ukraina zupełnie nie pasuje do Unii. Ukraińcy, którzy na siłę pchają się do tej Unii, nie rozumieją, że to może spowodować ich tragedię narodową. Umowa z Unią zrujnuje ich rolnictwo. Unia nałoży na nich takie restrykcje, że nawet zabroni im produkować ulubione sadło, a Ukraińcy przecież nie mogą bez niego żyć…

Nie rozumieją, że stowarzyszenie może spowodować masowe bezrobocie na Ukrainie. Komu w Europie są potrzebne te gigantyczne przestarzałe zakłady pracy? One nie są w stanie konkurować z nowoczesnym przemysłem europejskim. To może doprowadzić do nowej antypomarańczowej rewolucji i do całkowitego już podporządkowania Ukrainy Rosji.

Dla wzmocnienia swej niepodległości Ukraina potrzebuje wstąpienia do NATO, a nie do Unii. Jedynie NATO może zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo i na zawsze pogrzebać pragnienia Kremla o podporządkowaniu Ukrainy.

Ukraińscy przywódcy, zarówno ci rządzący, jak i opozycyjni pomylili geografię z polityką. Propozycje europejskie to jest czystej wody zakłamanie. Gospodarka Ukrainy zupełnie nie jest gotowa do integracji. Podpisanie umowy grozi katastrofą. Wplątanie do tej sprawy Julii Tymoszenko to już po prostu cynizm.

 

Ale Rosja w tej grze geopolitycznej zachowuje się jeszcze gorzej. To wygląda na wyłamywanie rąk Janukowyczowi i jego współpracownikom.

Rosja postępuje według własnych postimperialnych interesów. Bez Ukrainy już nigdy nie odzyska swojego imperialnego statusu. Ale w Moskwie nie rozumieją, że Janukowycz, który poczuł smak władzy, już nie chce być marionetką w rękach Kremla. KGB tu się pomyliło. Nie zorientowało się, jak mocne są na Ukrainie trendy proeuropejskie. Przywódcy rosyjscy nie zrozumieli, że restauracja ZSRS nie jest już możliwa, że Ukrainę stracili prawdopodobnie na zawsze.

Nikt na Zachodzie nie umie rozmawiać z Rosją. Na Kremlu rozumieją jedynie cięty język. Ja od dawna chcę otworzyć przy jakimś Uniwersytecie specjalne seminarium pt. „Jak trzeba rozmawiać z Rosją”. Chcę uczyć, że jedyne słowa, które tam rozumieją to: „idź na ch…”.

 

Władimir Bukowski – Rosjanin, słynny dysydent i pisarz. Więziony w sowieckich „psychuszkach”. Niestrudzony antykomunista. Za współpracę z SW w latach 80. odznaczony Krzyżem Solidarności Walczącej.

red.