List do ministra Zdrojewskiego: Przygląda się Pan biernie, jak w całym polskim teatrze od Warszawy do Poznania odbywa się lansowanie tandetnego panseksizmu i homoseksualizmu

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
wikipedia/ Matěj Baťha/Creative Commons CC-BY-SA-3.0
wikipedia/ Matěj Baťha/Creative Commons CC-BY-SA-3.0

Szanowny panie ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Panie Zdrojewski!

Pisze do pana stara kobieta, eks kierownik literacki Starego Teatru. Wątpię, czy mój list na cokolwiek się zda, w Pana świecie mentalnym, ale milczeć nie mogę. I – nadzieja umiera ostatnia. We mnie pozostała szczypta nadziei, że może okaże się Pan człowiekiem honoru i poda się do dymisji. Sam.
Okres pańskiej kadencji w MKiDN to straszny czas. Nawet mocno niedouczony w kulturze minister Podkański nie miał takich „osiągnięć”. Odnosi się wrażenie, że celem pańskiej działalności, jak i działalności całego rządu jest obrócenie Polski w perzynę.


A teraz kilkanaście faktów z Pana kadencji:
1. Bączek na polską prezydencję w UE! Symbol kultury polskiej!
2. Na tę samą okoliczność skandaliczny komiks o Chopinie.


Ostatnie lata – oddanie dyrekcji wspaniałej Warszawskiej Opery Kameralnej w ręce laika, bez wykształcenia muzycznego. I zapowiadana premiera: o przygodach transseksualisty, wypichcona za pieniądze podatników przez Pacewicza, z zawsze usłużnej Gazety Wyborczej. Zapewne – ciężkie pieniądze. Opery, która zasłynęła w świecie wystawianiem wszystkich Mozartowskich oper.


Wystawa w CSW w Warszawie z profanacją Krzyża, pt. Adoracja, świętego znaku katolików (95% w Polsce). Na liczne protesty pozostaje Pan głuchy – nie zamyka wystawy, nie zdejmuje odpowiedzialnych, zabiera pan… pieniądze.


Przygląda się Pan biernie, jak w całym polskim teatrze od Warszawy do Poznania odbywa się lansowanie tandetnego panseksizmu i homoseksualizmu. Pisywali już o tym aktorzy – Grzegorz Małecki np. w jednym z teatrów warszawskich, nowy tłumacz, Jacek Poniedziałek w sztuce Williamsa (Kotka na blaszanym, gorącym dachu) zmienia uzależnienie alkoholowe na... skrywany homoseksualizm jako źródło dramatu. To może kosztować proces ze strony spadkobierców Williamsa.


W Teatrze Starym od 10 miesięcy trwa skandal z dyrekcją Jana Klaty. Poczet królów polskich (reż. Garbaczewski), Bitwa 1920, haniebnie postponująca rolą Piłsudskiego i gloryfikująca czerwonego zdrajcę i kata (dzieło Demirskiego i Strzępki).

Pamiętam jeszcze wielkie święto, jakim w 1978 było pojawienie się Piłsudskiego w spektaklu Jerzego Jarockiego „Sen o bezgrzesznej”. Za komuny!!! A dziś, w wolnej Polsce nieodpowiedzialni ludzie gloryfikują kata polskości i nie tylko polskości, mordercy z Czeka.
Ostatnio, na tej samej Narodowej scenie, finansowanej za pieniądze podatników pojawił się kolejny skandaliczny spektakl „Do Damaszku”, ze Strindbergiem nie mający prawie nic wspólnego, pełen obscenów i pospolitej tandety artystycznej… Zapewne znany jest panu protest widzów, zerwanie spektaklu. I nic – Pan broni Klaty!!! Jako uosobienia wolności artystycznej!!!


I kolejne zamierzenia „artystyczne” – skandaliczny happening w sprawie rzekomego śledztwa w sprawie tragedii pod Damaszkiem, w istocie szkalujący i pamięć Konrada Swinarskiego i największą polską tragedię – pod Smoleńskiem. Szykowane są dalsze przedsięwzięcia – np. oszkalowanie pamięci Swinarskiego pod hasłem jakoby był antysemitą (tematem ma być „śledztwo” nad Nie-boską Krasińskiego, arcydziełem, jakie wyszło spod ręki Swinarskiego w r. 1965).
Pana milczenie i umywanie rąk od decyzji jest nad wyraz wymowne. Wpisuje się pan, jako człowiek nigdy z kulturą nie związany, który tym bardziej powinien uważać na swoje postępowanie w zaplanowane przez koalicję PO – PSL - niszczenie polskiej kultury.


Zapewne wybiera się pan z delegacją rządową na kanonizację Jana Pawła II. Zanim pan się tam wybierze, proszę poczytać do czego wzywał Jan Paweł II, mówiąc :„Pilnujcie mi tego dziedzictwa, któremu na imię Polska, pilnujcie mi tego Krzyża”. Złoży pan rączki w małdrzyk i buzię w ciup. W Watykanie. A potem wróci do Warszawy i jakby nigdy nic – będzie pan kontynuował dzieło zniszczenia w myśl założeń „jedynie słusznej partii”. Najwyższy czas, aby sam podał się pan do dymisji… Inżynierze dusz ludzkich wg starej recepty.


dr Elżbieta Morawiec

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych