wPolityce.pl: w mediach trwa debata na temat pomnika tzw. Braterstwa Broni. Został on zdemontowany na czas budowy metra w Warszawie. Wiele osób apeluje, by przy tej okazji przenieść go w inne miejsce. Co pana zdaniem należy z nim zrobić?
Marek Franczak, syn Józefa ps. "Laluś", ostatniego Żołnierza Wyklętego: W mojej ocenie ten pomnik nie powinien wrócić na cokół na stołecznej Pradze. Sądzę, że on powinien zostać przeniesiony do jakiegoś muzeum socjalizmu, czy komunizmu. Powrót tego monumentu nie jest potrzeby. Jest wiele innych zasłużonych postaci, którym można w tym miejscu postawić pomnik. Pomnik tzw. czterech śpiących nie powinien tam stać. To jest symbol zniewolenia po 1945 roku. Takie symbole należy odstawiać na bok, ale nie wszystkim to się podoba.
Przeniesienie pomnika rzeczywiście spotkało się ze sporym oporem obecnych władz, a także części mediów. Z czego to może wynikać?
Dużo osób zasiadających obecnie we władzach wywodzi się z poprzedniej epoki. To są synowie czy córki dawnych prominentnych działaczy. W mediach mamy to samo. Wiemy wszyscy, kto tam działa, czyi potomkowie zdominowali te środowiska. Tym ludziom nadal zależy, by hołubić ich przodkom, którzy zniewolili naród polski i wyrządzili mu wiele zła.
Dla nich sprawa pomnika jest zatem walką symboliczną?
Oni pamiętają te czasy. Przefarbowali się na proeuropejczyków, na modłę prozachodnią. Jednak w głębi duszy i w swoich układach towarzyskich dalej trzymają się swoich korzeni komunistycznych.
Sprawę pomnika należy więc stawiać na ostrzu noża? Jaką taktykę przyjąć?
Na ostrzu noża może nie, ale trzeba jasno i twardo upominać się o to, by takie pomniki znikały z polskich ulic, by komunistyczne nazwy ulic były zmieniane. Polskę należy oczyścić i uporządkować w warstwie symbolicznej, jednak pytanie, kto się ma tym zająć. Władze i media są zdominowane przez spadkobierców, potomków dawnych decydentów. Oni walczą, by nie zapomnieć ich układów. Widzieliśmy, co działo się we Wrocławiu. Gdy na wykład zaproszono Zygmunta Baumana i młodzi ludzie pojawili się tam z plakatami i transparentami, to policja aresztowała tych młodych ludzi.
Tekst Baumana był ostatnio nawet częścią matury próbnej z języka polskiego. Jak się okazuje tacy ludzie wracają na pierwsze strony gazet
Jak widać są ludzie, którym niewygodnie jest mówić, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Tamte układy jeszcze dobrze się trzymają. Najlepszym dowodem jest to, że uroczystości poświęcone rocznicom patriotycznym nie gromadzą polityków z PO czy PSL. Na ogół takie uroczystości gromadzą posłów i polityków PiS, którzy są w większym stopniu nastawieni patriotycznie niż ludzie partii rządzących. Takich ludzi rzadko się spotyka na uroczystościach patriotycznych.
Rozmawiał Stanisław Żaryn
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/172119-franczak-sa-ludzie-ktorym-niewygodnie-jest-mowic-ze-biale-jest-biale-a-czarne-jest-czarne-pomnik-czterech-spiacych-powinien-zniknac-nasz-wywiad
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.