Burmistrz Goleniowa zawierzył swoją gminę Chrystusowi. SLD grozi prokuraturą

Fot. Facebook
Fot. Facebook

Po wcześniejszych zapowiedziach, Robert Krupowicz zawierzył siebie, swoją rodzinę i mieszkańców Goleniowa Jezusowi Chrystusowi Królowi Wszechświata. Abp Andrzej Dzięga we wczorajszej homilii wygłoszonej w szczecińskiej katedrze na zakończenie Roku Wiary, pochwalił publiczne świadectwo wiary. SLD grozi skierowaniem sprawy do prokuratury.

Uroczystość zawierzenia mieszkańców gminy Jezusowi Chrystusowi Królowi Wszechświata odbyła się wczoraj o 18.30 w kościele pw. św. Jerzego w Goleniowie. Wchodząc na Mszę św. burmistrz rzucił krótko dziennikarzom:

To jedna z najważniejszych chwil w moim życiu.

Po ogłoszeniu swojej decyzji radnym miasta, burmistrz Goleniowa stał się ofiarą ostrej krytyki ze strony Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

W Goleniowie mieszkają nie tylko katolicy, ale i wyznawcy innych religii, a także ateiści

- stwierdził Dariusz Wieczorek, wiceprzewodniczący regionu SLD, podkreślając że partia złoży zawiadomienie do prokuratury o łamaniu rozdziału państwa od kościoła. Lewica zarzuciła burmistrzowi, że jest człowiekiem prywatnym po godzinach pracy, a w czasie wykonywania funkcji musi działać jak urzędnik.

Tu jest różnica interpretacji sformułowania kim człowiek jest. Rozumiem, że panowie z SLD są z zawodu posłami, radnymi i dyrektorami. Ja jestem przede wszystkim Robertem Krupowiczem, ze swoim światopoglądem, ze swoimi poglądami, który pełni w różnych momentach życia różne funkcje. Nie jestem człowiekiem, który swoje poglądy zostawia w szatni

- wyjaśnia Krupowicz w rozmowie z portalem gs24.pl i dodaje:

Proszę nie odmawiać mi swobody i wolności wyznania wiary czy praktyk religijnych. Nie mogę chodzić co niedzielę do kościoła, bo pełnię funkcję burmistrza?

Burmistrz Goleniowa dziwi się stanowisku lewicy.

Cała ta dyskusja jest żałosna. Ja  nie kwestionuję swobody wiary u panów z SLD, Wieczorka i Napieralskiego i tego, w co wierzą. Podejrzewam, że pan Wieczorek wierzy w Marksa, ja w Jezusa Chrystusa. Co mnie do tego, w co wierzy. Niech wierzy w co chce i niech czyni praktyki jakie uważa. Proszę tego samego nie odmawiać mnie, bo ograniczone są moje swobody obywatelskie

- podkreśla i dodaje:

Wszyscy w tej chwili rozmawiają w naszym kraju na temat konieczności postępowania w duchu tolerancji. Gdzież ta tolerancja, skoro jestem publicznie piętnowany za akt wiary osoby prywatnej?

 

Wczoraj podczas Mszy św. na zakończenie Roku Wiary w szczecińskiej katedrze abp Andrzej Dzięga apelował o dawanie świadectwa swojej wiary. Pochwalił akt jednego z samorządowców, choć nie wymienił jego nazwiska.

To jest ktoś z grona prezydentów i burmistrzów naszych miast, kto powiedział "chcę stanąć dziś pośrodku ludzi i powiedzieć głośno, co mówi moje serce". Pobłogosławiłem temu dziełu, bo ma do tego prawo. Ma prawo wyznać swoją wiarę także w związku z tym, czym na co dzień żyje, co na co dzień czyni i za co na co dzień odpowiada. Niech Bóg błogosławi takie świadectwo i niech ta metoda przenosi się na wszystkich

- zakończył abp Dzięga.

Diecezjalny wizytator katechetyczny, ks. Paweł Płaczek wyjaśnia, że osoba, która dokonuje aktu zawierzenia Jezusowi, deklaruje w ten sposób wierność wartościom chrześcijańskim.



mall / gazeta.szczecin.pl, Radio Szczecin, gs24.pl

Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...