Nie umieliśmy na samym początku rodzenia się Polski niepodległej natychmiast wziąć się za lustrację. A przede wszystkim zabezpieczyć wszystkie dokumenty, tak jak to zrobiono w RFN, kiedy archiwa STASI zostały natychmiast zamknięte, a nie zostawić te materiały, które były dowodami w sprawie, żeby je zniszczyli ci, którzy je wytworzyli

- mówił na spotkaniu w klubie Ronina sędzia Bogusław Nizieński, Rzecznik Interesu Publicznego w latach 2006-2008, bohater filmu Aliny Czerniakowskiej.

W klubie Ronina odbyło się spotkanie z sędzią Bogusławem Nizieńskim i Aliną Czerniakowską. Towarzyszyło ono projekcji filmu “Daj rządy mądrych i dobrych ludzi…”, którego bohaterem jest sędzia Nizieński – Rzecznik Interesu Publicznego w latach 1999-2004.

Warto przypomnieć, że do zadań Rzecznika należało przede wszystkim: analiza oświadczeń lustracyjnych wpływających do Sądu, zbieranie informacji niezbędnych do prawidłowej oceny oświadczeń, składanie wniosków do Sądu o wszczęcie postępowania lustracyjnego oraz sygnalizowanie odpowiednim organom o niewywiązywaniu się organów pozasądowych z obowiązków nałożonych przez ustawę.

Zapis wideo spotkania:

Autorka filmu, Alina Czerniakowska stwierdziła na wstępie, że przystępując do jego realizacji stawiała sobie pytanie, “czy człowiek do szpiku kości uczciwy, grzeczny, delikatny, dobry, patriota, może wygrać z machiną zła?”.

W półgodzinnym dokumencie przedstawiona jest sylwetka sędziego Nizieńskiego, syna oficera Legionów Polskich, piłsudczyka, wychowanego w polskiej tradycji "Bóg, Honor, Ojczyzna", związanego z Kresami, żołnierza AK, a także jego działalność jako urzędnika państwowego w służbie Ojczyzny.
Jego rodzice zostali po wojnie aresztowani przez władze komunistyczne. Ojciec prowadzący działalność konspiracyjną w Narodowej Organizacji Wojskowej po ciężkim śledztwie i wieloletnim więzieniu umarł po wyjściu na wolność. Także jego dowódca z AK został zamordowany przez UB.
Bogusław Nizieński w 1980 roku założył koło NSZZ „Solidarność” w Ministerstwie Sprawiedliwości, a w wolnej Polsce podjął się walki o prawdę jako Rzecznik Interesu Publicznego. I właśnie kwestia lustracji jest tematem filmu Aliny Czerniakowskiej.

Jest to dla mnie dramatyczne

– mówił sędzia Bogusław Nizieński po projekcji

że w naszym życiu publicznym, o czystość którego walczyło tylu wspaniałych ludzi, którzy zginęli w potwornych warunkach, zabici strzałem w tył głowy czy powieszeni, jak gen. Fieldorf, że mimo tak pięknych postaci, tylu ludzi było upodlonych. W naszym narodzie są orły, ale są też płazy. A mój osobisty dramat to ten, że wierzyłem, że da się coś zrobić. Byłem może naiwny, potem się dopiero przekonałem, jak to wszystko się toczyło. Po czerwcu 1989 roku niszczarki się przegrzewały, oni już nie byli w stanie niszczyć tych dokumentów. Tyle dokumentów zostało zniszczonych, bo się im pozostawiło tą możliwość”.

Były Rzecznik Interesu Publicznego dodał, że szereg ludzi, którzy współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa czy ze służbami wojskowymi, wyszło z tego obronną ręką.

I to boli, że nawet nie można sięgnąć po tych, którzy się przyczynili do wyroków skazujących na śmierć, do strasznych tragedii, jaką przechodzili Polacy w więzieniach komunistycznych.

Sędzia Nizieński mówił dalej:

Rzeczą niezrozumiałą dla mnie jest długotrwałość procesów lustracyjnych. Dochodziło do sytuacji absurdalnych, kiedy procesy toczyły się latami. Sądy obawiały się, że jeżeli pójdą za szybko w sprawach badania czyjejś pracy, to instancja nadrzędna czy Trybunał Strasburski nie zgodzą się z orzeczeniem i sprawa wróci. I tak się to niestety dzieje.

P1220070m

I odnosząc się do sprawy lustracji:

To była sprawa przegrana też przez to, że nie umieliśmy na samym początku rodzenia się Polski niepodległej natychmiast wziąć się za lustrację. A przede wszystkim zabezpieczyć wszystkie dokumenty, tak jak to zrobiono w RFN, kiedy archiwa STASI zostały natychmiast zamknięte, a nie zostawić te materiały, które były dowodami w sprawie, żeby je zniszczyli ci, którzy je wytworzyli. Dlaczego tak się stało? Bo nie było woli politycznej. Nie było chęci do tego, żeby się rozprawić z tym światem przestępczym pseudo-Polaków, którzy się sprzedali obcym, którzy zniszczyli tyle ludzkiego życia. I oni nie uważają tego za błąd życiowy, nie, oni mówią, że to był taki czas.

Jak mogli robić skuteczną lustrację w Polsce, kiedy by ta lustracja działała przeciwko nim? To nie było w ich interesie. My musimy wiedzieć, kto to są ci oni. Musimy znać te nazwiska

– dodała Alina Czerniakowska

Może dla młodych ludzi jest to nieważne, ale ktoś kłamał, ktoś donosił, ktoś za to brał pieniądze. I wychował kolejne pokolenie, ja nie wiem, jak on je wychował, może znowu wychował kolejnych cyników, którzy powiedzą, że to jest nieważne.

P1220066m

Odpowiadając na pytanie o dokumenty dotyczące Lecha Wałęsy, na które powołuje się Sławomir Cenckiewicz w swojej książce, sędzia Nizieński powiedział, że tych dokumentów w oryginale już nie ma. Przepis w ustawie lustracyjnej, który mówił o tym, że do 10 lat można orzeczenia, które zapadły zaskarżyć i wykorzystać nowe dowody, został bardzo szybko uchylony.

To mogą zrobić już tylko historycy, jeśli trafią kiedyś na autentyczne dokumenty

– dodał.

Teczka dostała się w ręce osoby niepowołanej, która nie powinna była z niej korzystać, i wróciła już zdekompletowana. (..)Jest pole otwarte dla historyków takich właśnie jak Sławomir Cenckiewicz, którzy znają tę technikę pracy ubeków, ewidencjonowanie tych spraw, rejestrowanie. Być może uda się wtedy więcej powiedzieć, kiedy się dotrze w odpowiednim czasie do tych dokumentów, które jeszcze zostały.

Na pytanie czy jest możliwa zmiana, sędzia Nizieński odparł:

Ja jestem optymistą, myślę że możemy zmienić nasze społeczeństwo przez pokazywanie mu prawdy. Ono nie może być manipulowane, nie może być bierne. Bo musimy zdawać sobie sprawę z naszej odpowiedzialności za nasz kraj. Choćby nas było tylko tyle osób, ile nas jest w tej chwili. Nie wolno nam złożyć broni. Nas zobowiązuje nasz kraj i naród do tego, aby go przebudować, aby go zmienić, ażeby wyrwać go z tego zaczadzenia, jakie przejęliśmy, w jakim się to społeczeństwo nadal znajduje. Ludzie nie chcą myśleć o takich sprawach. Nigdy nie powiedziałem, że społeczeństwo nie było z nami. Nie byli z nami ludzie, którzy byli umoczeni w tajną współpracę, ich rodziny i ci, którzy w ogóle nie interesowali się walką o byt narodu. I dlatego uważam, że ten naród jest do ocalenia.

P1220082m

Przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na młodych, tu jest przyszłość nasza i nie wolno nam się załamać, że niektórzy z nich nie są z nami, że odeszli. Tak było, tak jest i tak będzie, że nie będzie jedności w pełnym tego słowa znaczeniu. Ale musimy walczyć o to, żeby ludzi przekonać do prawdy, żeby ludzie uwierzyli, że to co się stało przez te lata, PRL-u, to jest sprawa niestety odpowiedzialności naszej, jakkolwiek Sowieci w tym maczali palce, ale musimy zmienić to społeczeństwo, pokazać mu, że mamy ludzi pięknych, szlachetnych, którzy mogą zajmować decyzyjne stanowiska w naszym państwie, a nie chcemy takich, którzy są skażeni i którzy byli na usługach przeklętej bezpieki. Wierzę w to, że nie przegraliśmy tego boju, że jest przed nami przyszłość. Pewnie nie wszyscy ją doczekamy, ale nie wolno nam zwątpić. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, żeby ludzi przekonywać do Polski i do tego, że ona jest warta poświęcenia się dla niej. Ja tak przynajmniej byłem wychowywany w tym środowisku, w którym mi przyszło żyć, i tak wcześnie dlatego zacząłem tą walkę o Polskę. I boli mnie to, że tyle ludzi zhańbionych decyduje o kształcie Polski. Ale wierzę, że przyjdzie taki czas, że my się odrodzimy i będziemy mogli spokojnie doczekiwać lepszego czasu.

W czasie spotkania głos zabierali przyjaciele i współpracownicy sędziego Nizieńskiego, w tym Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

P1220083m

Mariusz Marasek, członek komisji weryfikacyjnej ds. WSI w latach 2006-2008 powiedział:

Pan sędzia należał do najbardziej sumiennych i obowiązkowych osób w komisji, jeśli chodzi o wysłuchania. Wnosił swoje bardzo wysokie kompetencje, jeśli chodzi o ocenę akt. Wszyscy go podziwialiśmy. Był osobą bardzo szanowaną przez nas i bardzo lubianą.

P1220091m


W 2008 r. sędzia Bogusław Nizieński „w uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczypospolitej Polskiej, a w szczególności dla przemian demokratycznych i wolnej Polski, za działalność państwową i publiczną” został odznaczony Orderem Orła Białego – najwyższym polskim odznaczeniem państwowym. Odebrał je z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego

P1220092m

P1220077m

P1220072m

Relacja: Margotte (tekst), Bernard (wideo i foto). Spotkanie z sędzią Bogusławem Nizieńskim i Aliną Czerniakowską odbyło się 12 listopada 2013 roku.