Czterysta osób wypełniło po brzegi salę parafialną na nowojorskim Greenpoincie, aby spotkać się z posłem Antonim Macierewiczem. Była prezentacja i pytania związane z pracą zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej oraz kwesta na pomoc prawną dla zwalnianego z pracy dr. Kazimierza Nowaczyka.

Parlamentarzysta mówił o pracach zespołu parlamentarnego i odpowiedział na kilkadziesiąt pytań z sali. Podkreślał, że tragedia w Smoleńsku to efekt „demoralizacji aparatu władzy” w ostatnim dwudziestoleciu, a także, że to „dramat, który za wszelką cenę starano się ukryć przed światem”, poprzez systematyczne odrzucanie przez rząd Donalda Tuska pomocy czy to NATO czy USA.

Nikomu z Zachodu nie wolno spojrzeć za tę kurtynę

– powiedział poseł PiS, mówiąc o motywach działań obecnego rządu. Zaprezentował jednocześnie materiał agencji RIA Novosti, który pojawił się w rosyjskiej telewizji tylko raz, w dniu tragedii. Na symulacji widać wyraźną eksplozję, co zdaniem posła wskazuje, że także „po stronie rosyjskiej są tacy, którzy chcieliby rzetelnie zbadać” tragedię smoleńską.

Musimy zgromadzić maksymalnie dużo materiałów, żeby kiedy przyjdzie prokuratura, która poprowadzi rzetelne dochodzenie, trwało ono jak najkrócej

– mówił Macierewicz o sensie działania zespołu parlamentarnego. Wyraził przy tym przekonanie, że wrak tupolewa powróci do Polski, „gdy premierem zostanie Jarosław Kaczyński”, co wywołało aplauz zgromadzonych. Po wystąpieniu posła Macierewicza, multimedialną prezentację nt. analizy ostatnich sekund lotu TU 154M przedstawił dr Kazimierz Nowaczyk.

Aby dostać się na spotkanie, chętni stali w 15-20 minutowej kolejce po bilety. Cały dochód został przeznaczony na pomoc prawną dla doktora Nowaczyka, któremu grozi usunięcie z University of Maryland po donosach z Polski o zaangażowaniu w rozwikłanie zagadki smoleńskiej. Jak powiedział poseł Macierewicz, „do wtorku pieniądze na adwokata muszą się znaleźć”, bo w przeciwnym razie naukowiec zostanie usunięty z uczelni. Organizatorzy spotkania – Klub „Gazety Polskiej” z Nowego Jorku – zebrał na ten cel 6 tys. dolarów.

– Jestem zakłopotany… - mówił dr Nowaczyk.

Nigdy nie przypuszczałem, że ta Polska, która mnie razem z panem Antonim wsadzała do aresztu (naukowiec i poseł Macierewicz poznali się w czasie wspólnego internowania w stanie wojennym – przyp. red.), znów po mnie sięgnie w tym kraju. Ale trzymam się dzięki modlitwie i wsparciu. Chcę zadeklarować jedno: nigdy nie spocznę, jeśli chodzi o sprawę smoleńską

– zadeklarował Nowaczyk. Przybyli na spotkanie rozpoczęli spontaniczną zbiórkę pieniędzy. Większość wrzucała do wędrujących pudełek banknoty dwudziestodolarowe, ale były także 50- i 100-dolarówki. Wieczór, grubo po dwudziestej drugiej zakończyło odśpiewanie „Mazurka Dąbrowskiego” i pozowanie do zdjęć z gośćmi.

Spotkanie w Nowym Jorku zostało „wciśnięte” w sobotę pomiędzy wcześniejszą wizytę w Chicago (tam na jedno ze spotkań przybyło 800 osób) a kolejne w Pensylwanii. Wcześniej Macierewicz złożył wieniec pod pomnikiem katyńskim w Jersey City.

To wstrząsający pomnik, dla każdego bez względu na narodowość. Dotychczas znałem go tylko z opowiadań

– powiedział poseł u stóp kilkunastometrowego monumentu, przedstawiającego polskiego żołnierza w rogatywce, ze związanymi z tyłu rękami i wbitym w plecy bagnetem nasadzonym na karabin. Dzieło rzeźbiarza Andrzeja Pitynskiego stanęło w 1991 r. w bardzo eksponowanym miejscu: tuż nad rzeką Hudson a w tle widać miejsce, gdzie do 11 września 2001 r. stały dwie wieże Word Trade Center, a teraz stoi Freedom Tower.

Jestem tutaj, bo naszym obowiązkiem jest wyjaśnienie do końca zarówno dramatu katyńskiego, jak i smoleńskiego. Tylko prawda pozwoli przerwać ten straszliwy ciąg dramatów i różnic, które rozdzielają narody polski i rosyjski

– powiedział poseł PiS, który spotkał się też na roboczym lunchu z przedstawicielami organizacji polonijnych.

ba-d