Bronisław Komorowski – perfekcyjny "rzecznik prasowy" Kremla. Warto się kiedyś dowiedzieć, czy odzywa się w interesie Moskwy, bo tak lubi czy został tak... "wychowany"

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

W wypowiedzi dla zaprzyjaźnionej stacji TVN24 prezydent Bronisław Komorowski ponownie pokazał swą „klasę” polityczną. I znowu Polacy dostali prawdą w twarz, że to klasa okręgowa, jeśli nie podwórkowa.

Komorowski zapytany, dlaczego przeprosił Kreml za ekscesy pod ambasadą rosyjską – odparł:

Tak zostałem wychowany.

Pięknie. Zważywszy jakich doradców ma Komorowski, można założyć, że to... może być racja.

Komorowski robi bowiem dokładnie to, czego chcą Rosjanie i dokładnie to, czego nie powinna robić głowa państwa, bo to… nie jest jej sprawa. To nie Kancelaria Prezydenta RP odpowiadała za organizację marszu i nie ona miała w obowiązkach zapewnienie ochrony placówce dyplomatycznej obcego państwa. Parafrazując byłego prezydenta Francji – Chiraca – prezydent Komorowski „stracił okazję, aby siedzieć cicho”. Dla dobra kraju.

Jednak on nie siedział cicho. Komorowski odezwał się głośno, i to od razu z pożytkiem dla Moskwy. Jej bowiem bardzo zależy na wejściu na polityczne wysokie C w całej tej sprawie. Możliwie jak najwyższe. Kilka pieczeni przygotowuje na tym ogniu: porównuje Polskę do krajów trzeciego świata, gdzie też nie potrafią chronić obcych dyplomatów, grając na jej poniżenie i ramię w ramię z politykami Platformy Obywatelskiej roluje partię opozycyjną. Swoją drogą to ostatnie postępowanie, to modus operandi Rosji wobec Rzeczypospolitej w XVIII wieku...

Wracając do współczesności. W sprawie ekscesów pod rosyjską ambasadą w Warszawie Rosja nie zmusi do zabrania głosu ani szefa NATO, ani prezydenta USA, więc musi jej wystarczyć Komorowski. Ten na szczęście – dla Moskwy - gada jak nakręcony. Warto porównać jego aktywność w tym temacie z aktywnością w sprawie choćby zwrotu wraku samolotu, w którym zginął jego poprzednik.

Lepiej dla Polski byłoby, gdyby Komorowski zamiast się tyle odzywać w sprawie budki wartowniczej pod ambasadą Rosji wprowadził kilkudniową żałobę narodową w związku ze spaleniem tęczy. Zapunktowałby w ten sposób w swoim środowisku intelektualno-medialnym, a przy okazji nie narobiłby tylu szkód w dyplomacji.

Polska strona zawiniła w tej sprawie nie stawiając np. barierek ochronnych przed rosyjskim poselstwem na czas demonstracji. Jednak nie da się cofnąć czasu. Tak więc trzeba teraz wprowadzić działania zwane "zarządzaniem kryzysem". Nadrzędną zasadą postępowania w takich sytuacjach jest maksymalne wyciszanie sprawy i nie angażowanie wszystkich sił dyplomatycznych. Polska powinna jedynie reagować na tyle, ile potrzeba, a nie przejawiać nadmiernej inicjatywy. Powinna być asertywna.

Warto zwrócić uwagę, że milczy Władimir Putin. Gdy chuligani pobili w 2005 r. w Warszawie dzieci rosyjskich dyplomatów – ten były pułkownik KGB odezwał się i zaatakował Polskę. Zwołał nawet specjalną konferencję prasową w tej sprawie. Dziś milczy. Dlaczego? Czyżby miał pewność, że w Polsce może liczyć na Komorowskiego, który będzie gardłował z takim nadęciem i zadęciem o przykrości jaka spotkała budkę wartowniczą polskiego policjanta pod rosyjską ambasadą, że to wystarczy do trzymania temperatury w tej sprawie?

Jest inny dowód na to, że Prezydent RP odwala kawał niezłej roboty dla Kremla - w tym samym wywiadzie dla TVN24. Na kolejne pytanie: czy chciałby, żeby prezydent Rosji przeprosił Polskę za incydent pod ambasadą RP w Moskwie, Komorowski odparł:

Teraz to inne państwo musi się zastanowić, w jaki sposób przeprosić - tylko na drodze dyplomatycznej czy bardziej spontanicznie.

Zaraz jednak dodał od siebie:

Tutaj nie ma symetrii, bo najpierw były ekscesy pod ambasadą rosyjską w Warszawie. A dopiero potem bardzo przykrym echem odbiły się incydenty przed ambasadą polską w Moskwie.

Czy po takim czymś Kreml przeprosi? A po co, skoro dostał parafkę, że w zasadzie atak na polską placówkę, to rzecz wtórna, niemal akt „słusznej zemsty”. Komorowski usprawiedliwił Rosjan na wypadek, gdyby nie chcieli przeprosić. Zaś w świat poszedł czytelny sygnał, że  atak na polską ambasadę w Moskwie to "wyrównanie krzywd" i Polska nie specjalnie poczuje się urażona, jeśli nikt jej nie przeprosi.

Kremlowi gratulujemy doskonałego "rzecznika prasowego" w Polsce.

 

 

 

------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------

Zachęcamy do kupna szóstego numeru miesięcznika "W Sieci historii"!

Miesięcznik

W numerze 6/2013 miesięcznika, między innymi: „Piórem, szablą, dyplomacją - jak odzyskaliśmy niepodległość?”, rozmowa z Markiem Franczakiem, synem Józefa Franczaka „Lalka” - ostatniego Żołnierza Wyklętego, Andrzej Wroński kreśli sylwetkę Piotra Wysockiego, inicjatora wywołania Powstania Listopadowego, zaś Arkadiusz Stempin pisze o domysłach na temat pochowania św. Piotra.

Do miesięcznika dołączony jest film „Trwajcie! Janusz Kurtyka, IPN 2005-2010”.

Polecamy!

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...