Nasza władza jest szczera i prawdomówna. Choćby prawda oznaczała spadek w sondażach, powie ją bez wahania. Jednak zaskoczył mnie minister spraw zagranicznych, Sikorski, swoją wypowiedzią o szefie MSW, Sienkiewiczu. Cytuję z dzisiejszego Twittera: „To przez harce waszych łysych pał, Polska ma za co przepraszać”. Owszem, szef MSW złożył niegdyś deklarację, że „monopol na przemoc ma państwo” i   tylko policja może i powinna stosować przemoc, żeby zachować porządek na ulicach. „Idziemy po was”, zapowiedział minister  chuliganom. Inna niż państwowa przemoc na ulicach nie będzie tolerowana. Tymczasem 11 Listopada podczas Marszu Niepodległości dochodziło do aktów przemocy. Policja umundurowana zachowywała się w tej sytuacji jak grupka niemot, po nikogo nie szła i porządku nie pilnowała. Należy przeto rozumieć, że aktywni w przemocy byli „policyjni tajni agenci pod przykryciem”! Innej możliwości nie ma.

Mówiąc wprost, Sienkiewicz narozrabiał, ale to Sikorski musi teraz przepraszać Moskwę. Więc Sikorski się wścieka. Car w gniewie potrafi być nieprzyjemny i wzburzenie Sikorskiego jest po ludzku zrozumiałe. Czy to jednak upoważnia szefa MSZ do zdradzania tajemnicy stanu, że szef MSW jest łysą pałą? Łysą pałą policyjną. Łysą pałą policyjną, która niczego nie rozumie i nie umie?

Hmm, a może jednak Sienkiewicz wie więcej od Sikorskiego? Może jego agenci robili to właśnie, co się carowi podoba? Drżyj zatem Sikorski, i przed Putinem, i przed „jego łysą pałą”, Sienkiewiczem - i pomnij słowa „idziemy po was!”. Notabene,  ciekawe, kto to w istocie powiedział i co naprawdę miał na myśli?