wPolityce.pl: Media ujawniają, że w SKW doszło do kolejnego skandalu. W jawnym piśmie wojskowego kontrwywiadu podano wiadomości, które powinny być tajne. To zwykły bałagan czy coś poważniejszego?

Tomasz Kaczmarek: W stopce pisma SKW, które opisały dziś media, widzimy adnotację, że dokument jest jawny. Tymczasem w jego treści znajdują się nazwiska osób, które zostały objęte działaniami operacyjnymi przez SKW. Mamy do czynienia z daleko posuniętą ignorancją i niekompetencją. To kolejna kompromitacja SKW, która ujawnia osoby będące w zainteresowaniu operacyjnym tej służby. Funkcjonariusze z kierownictwa kontrwywiadu wojskowego, panowie: Pytel, Sobczak, Nosek, Hermel i Pilarz powinni stanąć przed prokuratorem i ponieść konsekwencje karne. Szczególnie, że pan Pytel, obecny p.o. szef SKW, był odpowiedzialny za nielegalną współpracę ze służbami Federacji Rosyjskiej. Współpracę bez wymaganej prawem zgody premiera rządu polskiego oraz opinii szefa MON.

Piotr Pytel działał za plecami polskich władz?

Co więcej, w 1998 roku, pan Pytel został wydalony z UOP, ponieważ nie potrafił wytłumaczyć swoich niejasnych kontaktów właśnie z przedstawicielami rosyjskich służb specjalnych.

I mimo to wrócił do SKW?

Po wydaleniu z UOP był funkcjonariuszem inspektoratu celnego. Następnie został reaktywowany przez Janusza Noska, stał się funkcjonariuszem SKW. I natychmiast zrobił karierę. Od osoby noszącej teczki po korytarzach został awansowany przez gen. Noska na stanowiska kierownicze. Od stopnia porucznika w ciągu czterech lat został pułkownikiem. Te awanse były niezgodne z obowiązującymi normami prawnymi. To daje wiele do myślenia. SKW stało się marionetką w rękach służb specjalnych Rosji.

Co dzieje się w SKW?

W mojej ocenie sodoma i gomora. Donald Tusk, minister Sienkiewicz, minister Siemoniak zupełnie nie panują nad tym, co dzieje się w tej służbie. Ciekaw jestem, co powiedzą osoby, które zostały wymienione w piśmie SKW, o którym rozmawiamy. SKW ujawniło, że one były rozpracowywane, były sprawdzane kartami E-15. One są klauzulowane, ściśle tajne.

O jakim piśmie właściwie mówimy? Co to jest za dokument?

To jest pismo, poprzez które SKW próbuje odnaleźć dokumenty, które pan Nosek i jego zastępcy zgubili. To jest ogromna niekompetencja. Ci ludzie nigdy nie powinni się znaleźć w służbach specjalnych.

Jednym z ich zadań jest ochrona wielkich przetargów wojskowych, jakie zapowiedział rząd. SKW jest w stanie zabezpieczyć te konkursy?

Rząd ma wydać 140 mld złotych. Zadaję więc pytanie, jaka jest aktywność obcych mocarstw w związku z tymi przetargami? SKW posiada dziś materiały dotyczące tej sprawy. Ciekawy jestem, jak one wyglądają. Czy chodzi jedynie o kwestie dotyczące gen. Waldemara Skrzypczaka, czy coś więcej? Sądzę, że następne tygodnie przyniosą nam nowe odsłony tej sprawy.

Czas postawić pytanie, co dalej z polskimi służbami? Jeśli mielibyśmy do czynienia z taką skalą patologii, trudno byłoby czuć się bezpiecznie.

W mojej opinii opcja "zero" jest najsłuszniejsza. Należy wyczyścić służby z nieudaczników, osób niekompetentnych, a młodych, rzutkich, wykształconych i merytorycznie przygotowanych funkcjonariuszy mianować na stanowiska kierownicze. To będzie z korzyścią dla Polski, dla służb i obywateli. To nie jest tak, że ludzie tacy jak gen. Nosek otrzymujący stanowiska polityczne, będą się w służbach sprawdzać. W służbach są ludzie, którzy są sprawdzeni i posiadają ogromne doświadczenie. Na takich ludzi trzeba stawiać. Sytuacja jest paląca. Przecież właściwie SKW już dokonała samorozwiązania. Najpierw podjęła potajemne kontakty z Rosjanami i wykonywała na ich zlecenie czynności operacyjne na terenie Polski bez jakiegokolwiek nadzoru przełożonych, a od jutra kontrwywiad wojskowy nie będzie miał kierownictwa. Afera goni aferę.

Rozmawiał Stanisław Żaryn