Złota jesień Kiszczaka: chory dla sądu, wyleguje się na mazurskiej daczy

fot. wpolityce.pl/"Fakt"
fot. wpolityce.pl/"Fakt"

Komunistyczny generał, który co miesiąc dostaje około 4,2 tysiąca złotych emerytury, nie musi się włóczyć po sądach i może miło spędzać czas w swojej letniskowej posiadłości.

"Fakt" opisuje "złotą jesień" Kiszczaka, który zamiast na ławie oskarżonych przesiaduje na ławce ogrodowej w swej posiadłości na Mazurach.

Jak generał spędza dzień? A to wyleguje się na ogrodowej huśtawce, popija gorącą herbatkę, a od czasu do czasu ucina sobie drzemkę. Korzysta ze słońca i spędza dużo czasu na świeżym powietrzu

  • relacjonuje "Fakt".

Jak przypomina gazeta, niedawno sądowi biegli orzekli, że "otępienie, spowolnienie psychiczne, zaburzenia pamięci i uwagi" uniemożliwiają Kiszczakowi uczestnictwo w procesie ws. masakry górników z kopalni Wujek.

Czy trzeba jeszcze jakiegoś dowodu na bezkarność PRL-owskich dygnitarzy?

  • zauważa autor publikacji, Bartłomiej Łęczek.

JUB/"Fakt"

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...