Pora, by ostatecznie rozwiać mgłę nad rozmową śp. Lecha Kaczyńskiego z bratem, Jarosławem. Mimo, że jak bumerang powraca kwestia tej rozmowy (szczególnie przed różnego rodzaju wyborami oraz w momentach poddawania w wątpliwość ustaleń Komisji Millera) WPO w Warszawie i rzecznik NPW nie ujawniali związanych z nią detali. Tym samym dając asumpt różnym Kuczyńskim, Dereszom, Palikotom, Wałęsom i innym do upubliczniania sugestii, że  w trakcie rozmowy Jarosław Kaczyński nakazał Bratu za lądowanie w Smoleńsku.

Akcja obarczania winą śp. Prezydenta za decyzję o lądowaniu rozpoczął SMS ujawniony przez śp. generała Petelickiego. Już 10 kwietnia do prominentnych polityków PO dotarł przekaz:

Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił.

Jego treść  zapewne trafiła także do mędrca Europy, który w czerwcu 2010 roku (2.06.) mówił w Radio Gdańsk:

Według Wałęsy właśnie ta ostatnia rozmowa Lecha Kaczyńskiego  jest kluczem do rozwiązania zagadki katastrofy Tupolewa (…) Według Lecha Wałęsy nawet to, co już teraz wiemy, pozwala nam się domyślać, kto tak naprawdę zawinił i spowodował katastrofę(..)

Dużą aktywność wykazał członek PO Janusz Palikot.

Czwartek, 22 lipca 2010 (11:50) (..) Poseł PO Janusz Palikot napisał interpelację do ministra sprawiedliwości. Chce wyjaśnienia wątpliwości dotyczących katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154. Pismo w tej samej sprawie wysłał też do prokuratora generalnego.

W grę kalkowania tezy o wpływie rozmowy braci Kaczyński włączył się aktywnie prokurator Maksjan mówiąc dziennikarzom  gazety Fakt  o wadze tej rozmowy (publikacja 08.04.2011 06:13): (..)

Nic na ten temat nie mogę powiedzieć – mówi nam Maksjan. – Poza tym, że zapis rozmowy byłby dla nas istotnym dowodem i że staramy się robić wszystko, co możliwe, by do treści tej rozmowy dotrzeć..

Padały stwierdzenia o kilkuminutowej rozmowie, że odbyła się ona tuż przed lądowaniem. Kilkadziesiąt razy media powtarzały i powtarzają nadal o rozmowie jako dowodzie w śledztwie.

Bez echa przeszła informacja Laska:

(...) Rozmowa Lecha i Jarosława Kaczyńskich 10 kwietnia 2010 r. nie miała wpływu na przebieg katastrofy w Smoleńsku - stwierdził jednoznacznie Lasek. Dodał, że jego komisja "zna czas trwania rozmowy i moment, w którym ją przeprowadzono".

Nie pomogło również niektórym przeciwnikom braci Kaczyńskich stwierdzenie Seremeta o tym, że rozmowa wpływu na decyzje pilotów mieć nie mogła. Deresz i Kuczyński dalej szkalują prezesa PiS obciążając go o zmuszanie Brata do podjęcia decyzji o lądowaniu TU 154 M w Smoleńsku mimo panujących tam złych warunków atmosferycznych. A mainstream z lubością produkuje paszkwile na ten temat.

Zwróciłam się do WPO o wyjaśnienia tej kwestii. Oto treść korespondencji:

26.09.2010 r. „W związku z ponawianymi w prasie sugestiami o niezbędność ujawnienia stenogramu z rozmowy z pokładu TU 154 M śp. Lecha Kaczyńskiego z bratem proszę o jednoznaczną odpowiedź: czy prokuratura jest w posiadaniu takiego nagrania i stenogramu? Oraz czy ewentualne zapytania do służb polskich i zagranicznych w tej sprawie jednoznacznie potwierdziły ich istnienie lub brak.

Wszystkie poruszane zagadnienia są przedmiotem ogromnego zainteresowania opinii publicznej i stanowią podstawę do spekulacji prasowych. Ich wyjaśnienie ma znaczenie nie tylko dla śledztwa ale także dla spokoju rodzin ofiar.

Odpowiedź NPW z dnia 9.10.2013 roku:

Prokuratura nie dysponuje nagraniem tudzież stenogramem rozmowy Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z pokładu Tu 154M, Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nigdy nie zwracała się do żadnego organu, instytucji, państwa czy organizacji międzynarodowej konkretnie o treść rozmowy Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Panem Jarosławem Kaczyńskim, ale w licznych wnioskach i postulatach kierowanych do instytucji krajowych i zagranicznych prokuratura zwracała się o przekazanie wszelkich informacji, danych, materiałów mogących przyczynić się do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. W pozyskanych materiałach nie było zapisu tej rozmowy. Zakres odpowiedzi został uzgodniony z prokuratorem prowadzącym śledztwo.

Z tej korespondencji jednoznacznie wynika, że na dzień dzisiejszy nie ma zapisu rozmowy.

W dniu 9.10.2013 wysłałam do rzecznika:

Pozwolę sobie uzupełnić moje pytanie numer 6, dotyczące rozmowy śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z bratem, Jarosławem Kaczyńskim. Jak wiadomo z raportów MAK i Millera  „Załoga prowadziła korespondencję dotyczącą sytuacji pogodowej z lotniskiem Mińsk, Smoleńsk Siewiernyj oraz załogą polskiego samolotu, Jak-40, który wylądował w Smoleńsku o godzinie 7: 15 – około półtorej godziny przed katastrofą.

- 27 minut przed katastrofą samolot w zniżaniu przekroczył wysokość 7500 m; kontrola lotniska Mińsk poinformowała, że widzialność na lotnisku docelowym wynosi 400 m;

Czy mogą Państwo potwierdzić, że ten komunikat był pierwszym powiadomieniem o pogorszeniu pogody w Smoleńsku oraz czy  rozmowa śp. Lecha Kaczyńskiego z bratem Jarosławem Kaczyńskim miała miejsce przed otrzymaniem tego komunikatu przez załogę samolotu Tu 154 M?”

Odpowiedź rzecznika z dnia 15.10.2013:

Szanowna Pani,

Odpowiadając na tak sformułowane pytanie zauważyć na wstępie należy, iż rola rzecznika prasowego polega na podawaniu informacji o zgromadzonym materiale dowodowym  ( oczywiście za zgodą prokuratora prowadzącego śledztwo) nie zaś na jego interpretowaniu czy ocenie, jest to bowiem domeną prokuratora referenta i znajdzie swój wyraz w decyzji merytorycznej.

Z powyższych względów kwestię rozstrzygnięcia czy rozmowa Prezydenta Lecha Kaczyńskiego  z bratem miała miejsce przed otrzymaniem przez załogę informacji o stanie pogody pozostawiam do Pani oceny, aby jednak mogła Pani tego dokonać podaję, iż jak wynika z poczynionych ustaleń rozmowa telefoniczna Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Panem Jarosławem Kaczyńskim za pośrednictwem aparatu satelitarnego będącego na wyposażeniu samolotu Tu  - 154M nr boczny 101 miała miejsce o godz. 8.23 ( wartość podaję w godzinach i minutach czasu polskiego).

Zapis z rejestratora MARS BM  jest dostępny na stronie www.npw.gov.pl w zakładce Katastrofa smoleńska, podzakładka Opinie i Ekspertyzy – zapis z rejestratora fonicznego CVR oraz suplement do zapisu z rejestratora fonicznego CVR.”

W dniu 16.10.2013 r. zwróciłam się o uzupełnienie tej odpowiedzi:

Szanowny Panie,

dziękuję Panu i za Pana pośrednictwem prokuratorowi -referentowi śledztwa za odpowiedź na postawione pytania uzupełniające.

Rozumiem stanowisko iż rola rzecznika prasowego polega na podawaniu informacji o zgromadzonym materiale dowodowym (oczywiście za zgodą prokuratora prowadzącego śledztwo) nie zaś na jego interpretowaniu czy ocenie i postaram się samodzielnie ocenić interesujący mnie aspekt sprawy.

Pragnę jednak zauważyć, że wnioskowanie  czy rozmowa Prezydenta Lecha Kaczyńskiego  z bratem miała miejsce przed otrzymaniem przez załogę informacji o stanie pogody pozostawiana przez Panów  do mojej oceny, nie może być dokonana na podstawie jednego parametru jaki uzyskałam, czyli godziny rozpoczęcia rozmowy. Proszę więc o konsekwentne podanie czasu jej trwania bądź po prostu  jej zakończenia. Czy możliwe jest także uzyskanie pozyskanie  informacji  z jakiego źródła została pozyskana wiedza szczegółowa o tej rozmowie.

Odpowiedź NPW z dnia 21.10.2013 r.:

Szanowna Pani, moja ocena, co do tego czy poprzez zestawienie informacji o czasie zarejestrowania rozmowy z zawartymi w zapisie z rejestratora fonicznego CVR danymi odnośnie czasu gdy przekazywano załodze samolotu dane o stanie pogody, możliwe jest ustalenie wzajemnej koincydencji była i jest odmienna.

Mając jednak na względzie Pani prośbę, informuję, iż w oparciu o podsiadane przez WPO Warszawa dokumenty obrazujące  połączenia z telefonu satelitarnego znajdującego się na pokładzie wynika, iż połączenie, w trakcie którego miała miejsce rozmowa  będąca przedmiotem niniejszej korespondencji, zostało zarejestrowane o godz. 8:23. Dokumenty te (wykaz połączeń oraz zapis dokonanego „zrzutu” danych z pamięci podręcznej urządzenia) wskazują, iż przedmiotowe połączenie trwało 33 sek.”

Zgodnie z instrukcją ppłk Wójcika informacje z WPO zestawiłam z zapisami z czarnej skrzynki:

8.13.56/7     komunikat o mgle w Smoleńsku

Nie ma śladu po jakiejkolwiek rozmowie z osobą spoza załogi

Rozmowa z telefonu satelitarnego rozpoczęła się  o 8, 23 i trwała 33 sekundy, czyli do godziny 8.23.33

8.26.19.9  Kapitan TU 154 M przekazuje meldunek o złej pogodzie szefowi protokołu, śp. Kazanie

Zgadzam się  z sugestią ppłk Wójcika, że kluczowym dla oceny możliwości wpływu rozmowy nie był moment pozyskania przez załogę  informacji o pogorszeniu warunków pogodowych versus czas rozmowy. Należało  sprawdzić czas  przekazania informacji o mgle  do kabiny pasażerskiej.  Przez pozyskanie informacji o długości trwania rozmowy można jednak dodatkowo wyeliminować ewentualne sugestie, że trwała ona w momencie kiedy pan Kazana wrócił do  salonki.

Mój wniosek jest jednoznaczny: nigdy nie było cienia podejrzenia o jakikolwiek wpływ rozmowy pomiędzy braćmi na przebieg wydarzeń w Smoleńsku. Induktor tej plotki tkwił w tych samych rękach, które rozsyłały tuż po katastrofie SMS ujawniony przez śp. generała Petelickiego do prominentnych polityków PO: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił. Z treści tego smsa wynika wprost założenia przez autorów wersji wykorzystania dramatu do brutalnych rozgrywek politycznych. I nie byli to ludzie z PiS czy Zespołu Parlamentarnego panie Premierze Tusk. To nie Kaczyński i Macierewicz są autorami skandali wokół tego śledztwa. Nie sądzę, aby w zapowiedzianym przez Pana wywodzie na temat śledztwa smoleńskiego znalazła się lista zaniechań w tej materii Pana i ludzi z Pana najbliższego otoczenia.

Dążącym do prawdy o Smoleńsku zalecam, aby zamiast szukać treści rozmowy Braci Kaczyńskich z dnia 10 kwietnia poszukali twórców i odbiorców SMS-a, o którym mówił gen. Petelicki.