Zbrodnie nieukarane odżywają. Nowa Polska nie rozlicza się z komunistycznych zbrodni. Pokazuje, że nie jest państwem prawa i porządku moralnego

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Zbrodnia i chwała

Zbrodnie komunistyczne – to zbrodnie nieukarane, lekceważone zarówno przez elity nowej Polski, jak i przez starą Europę. Polska nie przyłączyła się do państw, które niedawno zażądały od Komisji Europejskiej przeciwdziałania negowaniu zbrodni komunistycznych! Pod wnioskiem do Vivienne Reading, unijnej komisarz sprawiedliwości, podpisały się Litwa, Łotwa, Czechy, Węgry, Bułgaria i Rumunia. Nie podpisała się Polska.

Inicjator wniosku, litewski minister spraw zagranicznych, Audronius Ažubalis, powiedział: „Zbrodnie nieukarane – odżywają!”.

Selektywne możliwości prawne komisarza UE

Sześć państw dawnego bloku komunistycznego postuluje, aby negowanie zbrodni komunistycznych było traktowane „według tych samych standardów, jak negowanie zbrodni nazistowskich”. Karalne byłyby publiczne zaprzeczenia, banalizowanie i trywializowanie zbrodni, w szczególności zaś pochwała totalitarnych działań komunistycznych.

Na to komisarz Vivienne Reading stwierdza, że nie ma prawnych możliwości, aby zaproponować ten wniosek Parlamentowi Unii Europejskiej. Jednocześnie komisarz Reading energicznie angażuje się w przeciwdziałanie faszyzmowi, rasizmowi, ksenofobii i nietolerancji.

Pochwała zbrodni bez odpowiedzi

Nie można zatem się dziwić, że w nowej Polsce coraz częściej dochodzi do usprawiedliwiania zbrodni komunistycznych, a nawet do chwalenia takich zbrodni, jakiej dokonali komuniści w Katyniu. Dzieci i wnuki komunistycznych zbrodniarzy, spadkobiercy zrabowanych przez ojców i dziadków majątków i sukcesorzy zbrodni bez pardonu atakują narodowych bohaterów, używając języka z czasów Bieruta, Minca i Bermana.

No i jaka reakcja Sejmu na pochwałę mordu w Katyniu przez syna Nowickiej, wicemarszałek Sejmu? Żądna reakcja. A sądy, prokuratura? Żadna reakcja prokuratury, sądów. Jaka reakcja mediów, telewizji komercyjnych i publicznej? Reakcja prześmiewcza. Oto na naszych oczach odżywa komuna, odpowiedzialna za zbrodnie czasów PRL.

Granica

W roku 1946 niemiecki filozof Karl Jaspers, w słynnym tekście o winie i odpowiedzialności, zawartym w pismach politycznych: „Hoffnung und Sorge. Schriften zur deutschen Politik 1945-65”, pisał:

Granica, która zakreśla możliwości osądu moralnego, przebiega tam, gdzie możemy wyczuć, że ktoś nie jest skłonny choćby do niewielkiej refleksji nad samym sobą, w jego argumentacji zaś odnajdujemy jedynie sofistykę i zdaje się, że ten ktoś w ogóle nas nie słucha… W stosunku do takich ludzi pozostaje nam jedynie przemoc, bo oni sami żyją tylko dzięki przemocy.

Gdy tuż po wojnie Jaspers pisał swoje eseje o odpowiedzialności Niemców za zbrodnie czasów wojny, w ludowej Polsce pod sowiecką kuratelą komuniści dokonywali masowych zbrodni. Dobijali tych, których nie zdążyli zabić niemieccy naziści i sowieccy Rosjanie. Zbrodnie komunistyczne, z różnym natężeniem, rozciągały się w Polsce od 1944 roku do 1990.

Karl Jaspers, pisząc o winie, stwierdza, że winni są nie tylko wykonawcy, ale przede wszystkim ci, którzy kierowali zbrodniczymi czynami, organizowali, podżegali i pomagali w dokonaniu zbrodni bądź uczestniczyli w zmowie mającej na celu dokonanie zbrodni.

Wśród organizacji, które są odpowiedzialne za zbrodnie, Jaspers wymienia rząd, kierownictwo polityczne partii, funkcjonariuszy służb specjalnych etc. W polskich warunkach zbrodni podżegania dokonywali dziennikarze, ideologami zbrodni byli funkcjonariusze partii, a wykonawcami – funkcjonariusze UB/WSI/SB.

Widziałem

W naszej historii był nie tylko Katyń, nie tylko Wołyń. Pod każdym miasteczkiem, pod każdą wsią, przy każdej drodze polnej i leśnej ginęli Polacy. Jestem świadkiem historii, wiele widziałem.

Pamiętam piętnastominutowe „procesy” na chłopskich podwórzach i rozstrzeliwanie pod stodołami. Pamiętam, jak przyjeżdżali funkcjonariusze UB, wyprowadzali kogoś przed dom i rozstrzeliwali. Pamiętam, a czasem widzę to we śnie, jak milicjant strzela do wujka Konstantego. Moment okropny, gdy wujek puszcza moją rękę i woła, żebym uciekał.

Zastrzelonych, spalonych żywcem, zakatowanych w piwnicach ubeckich katowni, trzeba dziś odgrzebywać w ziemi, a co gorsza – trzeba też odgrzebywać w pamięci.

Kłopoty z systemem wartości

Nowa Polska nie rozlicza się z komunistycznych zbrodni. Pokazuje, że nie jest państwem prawa i porządku moralnego. Ale trzeba powiedzieć, że nie tylko władza, ale i społeczeństwo ma kłopoty z systemem wartości. Świadczy o tym choćby to, że większość Polaków uważa generała Jaruzelskiego za bohatera. Większość ma dobre zdanie zarówno o Gierku, jak i o Janie Pawle II. Narodowa schizofrenia? Nie, tylko chaos moralny.

Sekretarze zbrodniczej PZPR, funkcjonariusze SB i konfidenci SB/WSI z czasów PRL pełnią w nowej Polsce stanowiska profesorów wyższych uczelni, ministrów, prezesów centralnych urzędów. Wielu byłych sekretarzy PZPR działa w partiach prawicowych, wielu głosi mowy spod ołtarzy kościołów.

Żaden z „zawróconych” z komuny nie zrobił po chrześcijańsku rachunku sumienia, nie wyraził żalu, nie odbył pokuty np. w szpitalu zakaźnym, w przytułku dla nieuleczalnych. Żaden nie chce mówić o winie i karze, która przecież najpełniej wyraża koncepcję życia i porządku społecznego.

Nad mordercami nie wisi kara. Oni o tym wiedzą. Zbrodnia nie jest i nie będzie ukarana. Społeczeństwo nie jest dla zbrodniarza zorganizowanym terrorem. Jest masą, która niekiedy zbiera podpisy pod jakimś protestem.

Triumf zła

Kontrastem sprawiedliwej kary jest triumf zła: morderca nie tylko nie został pokonany, ale zwycięża, wymierza karę, depcze niewinnych, burzy i neguje system wartości

– pisze Stanko Lasić, profesor Uniwersytetu w Amsterdamie, autor „Poetyki powieści kryminalnej”.

Triumf zła jest skrajnym przeciwieństwem dobra, przeciwieństwem wszelkiego porządku.

Oto rezultat dokonanej przez komunistów pacyfikacji duszy Polaków. Komuniści zdołali spustoszyć podstawy narodowego i państwowego bytu, struktury społecznej, kulturowej i obyczajowej. Opinię publiczną zastąpiły media, głównie telewizja, zatrudniająca zdemoralizowaną celebrę. To najczęściej drugie i trzecie pokolenie spadkobierców komuny, powiewające rekwizytami lewicy bądź prawicy, zależnie od sytuacji politycznej.

Naród jest pozbawiony głosu, jest niemy i codziennie strofowany, pouczany i opluwany. Monopol na przemoc wobec społeczeństwa, ale nie wobec zbrodniarzy, ma dziś państwo! I stosuje tę przemoc przy propagandowym jazgocie mediów. W takiej to sytuacji Makbet by powiedział: „Zły plon bezprawia nowym się tylko bezprawiem poprawia”.

Michał Mońko

 

 

---------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------

Kup książkę wSklepiku.pl!

"Oprawcy zbrodnie bez kary"

autor:Płużański Tadeusz

Oprawcy zbrodnie bez kary

Autor

Wspieraj uczciwe, wolne, polskie media. Subskrybuj! Wspieraj uczciwe, wolne, polskie media. Subskrybuj! Wspieraj uczciwe, wolne, polskie media. Subskrybuj!
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...