Biografia Viktora Orbana autorstwa Igora Jankego bestsellerem na Węgrzech

fot. jezwegierski.blox.pl
fot. jezwegierski.blox.pl

Książka Igora Jankego „Napastnik. Opowieść o Viktorze Orbanie” miała swą premierę pod koniec ubiegłego roku w Polsce. Na początku tegorocznych wakacji ukazało się jej węgierskie tłumaczenie pod zmienionym tytułem „Hajra, magyarok!” (Naprzód, Węgrzy!). Tytuł węgierskiego wydania nawiązuje do okrzyku bojowego tamtejszych kibiców, a zarazem hasła wyborczego Fideszu. W krótkim czasie biografia premiera Węgier stała się wydawniczym bestsellerem w tym kraju. Przez 86 dni utrzymywała się na pierwszym miejscu najlepiej sprzedawanych książek rankingu Bookline, co jest drugim najlepszym wynikiem na węgierskim rynku wydawniczym.

CZYTAJ TAKŻE NA BLOGU JEZWEGIERSKI

Biografia wzbudza wiele emocji, co wynika głównie z faktu, że jej bohater jest człowiekiem wywołującym spore emocje. Jak można się było spodziewać, książka jest chwalona przez media prawicowe, konserwatywne i chrześcijańskie, natomiast krytykowana przez lewicowe i liberalne. Nawet jednak przeciwnicy Orbana doceniają walory książki Jankego, np. recenzent liberalnego portalu index.hu, przyznaje:

Janke w swoim sterylnym stylu, bez żadnych skrupułów, odważa się formułować takie twierdzenia, na jakie nigdy nie odważyliby się publicyści krajowej sceny, obciążeni pozytywną lub negatywną stronniczością.

Generalnie komentatorzy zwracają uwagę, że sporym atutem książki jest świeżość spojrzenia na węgierską politykę przez kogoś stojącego na zewnątrz i nie uwikłanego w podziały wewnątrz kraju. Opinie te dobrze wyraża recenzja Robina Hegedusa:

Jeśli ktoś pała nienawiścią lub epatuje uwielbieniem, nie powinien pisać politycznej biografii. Igora Jankego zmuszeni jesteśmy zaliczyć do tej drugiej grupy, choć dzięki swej inteligencji nie kłuje tym w oczy, tak jak dzieje się to w przypadku innych autorów. To, że Janke jest Polakiem, nawet po dodatkowej redakcji węgierskiej edycji, osłabia trochę przyjemność czytania książki, gdyż czasami bardzo obszernie opowiada do znudzenia o sprawach dla Węgrów oczywistych, ale dosyć szybko możemy przejść ponad tym, gdyż ten ogląd – w połowie z zagranicznego, a w połowie z krajowego punktu widzenia – nadaje książce prawdziwy smak. Oto człowiek z zewnątrz, ale niezwykle spostrzegawczy, przemawia do nas uprzejmym i przyjaznym głosem, opowiadając bardzo węgierską historię, czego w takiej formie nie zdołał dotąd zrobić nikt spośród Węgrów.

 

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...