Po 181 latach kończy się historia Autosanu. "Już praktycznie nie mamy polskiego przemysłu. Wszystko padło"

Fot. Wikimedia Commons / Lowdown / licencja CC 3.0
Fot. Wikimedia Commons / Lowdown / licencja CC 3.0

W ubiegłym tygodniu zarząd sanockiej spółki Autosan złożył wniosek o upadłość. Zdaniem władz firmy nie ma możliwości dalszego finansowania działań restrukturyzacyjnych w zakładzie, który od 2009 r. generuje straty.

O sytuacji w Autosanie, przyczynach upadku słynnej niegdyś fabryki portal Stefczyk.info rozmawiał z Ewą Latusek, przewodniczącą NSZZ "Solidarność" w spółce.

Zapytana, czy nową nadzieją dla firmy może być Grzegorz Tarnawa, który kupił udziały od Sobiesława Zasady, odpowiada:

Pan Grzegorz Tarnawa to nie jest nowy inwestor, a nowy akcjonariusz. Ale z tego co wiadomo, to on się zajmuje sprzedażą spółek upadłych, więc jeśli przed wejściem syndyka znajdzie inwestora z pieniędzmi to może i jest jakaś szansa. Ale jeśli przyjdzie syndyk do zakładu, to temat się skończy, bo to syndyk stanie się wówczas właścicielem zakładu.

Latusek poinformowała, że nawet montaż w Autosanie się nie odbywa, bo brakuje pieniędzy na skończenie rozpoczętej produkcji. I nie szczędzi gorzkich słowo pod adresem poprzedniego właściciela:

Za to, co się przydarzyło Autosanowi, to ja mogę w imieniu całej załogi podziękować właścicielowi, byłemu już, bo (jak mówiłam) zdążył już sprzedać akcje - Sobiesławowi Zasadzie - za to, że doprowadził spółkę z taką tradycją - 181 lat - do ruiny. Takiego mieliśmy właściciela. Bardzo mu dziękujemy.

(…) To są problemy w całej Grupie Zasada, nie tylko w Autosan SA, ale w całej Grupie, które teraz, nagle się ujawniły. Przecież pan Zasada miał też Jelcza, którego również doprowadził do ruiny, teraz nas i obecnie cała Grupa ma problemy finansowe, ale co konkretnie to ja nie wiem.

Upadłość Autosanu będzie oznaczać, że 500 osób straci pracę, co dla Sanoka jest ogromną liczbą.

Przedstawicielka „S” na pytanie o bezsilność wobec upadającego kolejnego klejnotu polskiego przemysłu mówi ze złością:

Ależ nasz przemysł już padł. My już praktycznie polskiego przemysłu nie mamy. Wszystko padło, wszystko to, co zostało przekazane za długi prywatnym właścicielom, a ci tylko i wyłącznie wyciągnęli z niego pieniądze, wymęczyli ludzi i te firmy w końcu porzucili. I to się dalej tak dzieje. Prywatny właściciel rządzi się swoimi prawami, nikt nawet nie ma prawa go skontrolować, może poza sądem gospodarczym...

PRZECZYTAJ CAŁĄ ROZMOWĘ Z EWĄ LATUSEK.

Jak mogliśmy przeczytać w wydanym w czwartek oświadczeniu, zarząd od września ub.r. restrukturyzował Autosan. Wśród tych działań były m.in. standaryzacja pracy, działania redukujące kary umowne i marnotrawstwo materiałowe. Sprzedany został także zbędny majątek firmy, a działalność produkcyjna została umieszczona w jednej hali.

Autosan od 2009 roku generował poważne straty, z roku na rok powodujące coraz większe problemy finansowe spółki. Wobec braku wystarczającej ilości rentownych zamówień, rok 2013 jest kolejnym z rzędu rokiem, który spółka zakończyłaby stratą. Wobec wyczerpania możliwości dalszego finansowania działań restrukturyzacyjnych i działalności gospodarczej spółki, Zarząd Autosan S.A., zobowiązany jest, na podstawie przepisów (...) do sporządzenia wniosku upadłościowego, który został złożony do właściwego Sądu w dniu 19 września 2013 r.

- można przeczytać na stronie internetowej Autosanu.

Jak dowiedziała się PAP, w piątek ok. 500-osobowa załoga Autosanu nie przyszła do pracy, ale był to zaplanowany dzień wolny. W poniedziałek pracownicy mają normalnie przyjść do zakładu.

W rozmowie z PAP przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ Solidarność Podkarpacie w Krośnie Tadeusz Majchrowicz powiedział, że o trudnej sytuacji Autosanu wiadomo było od dawna, jednak wniosek o upadłość firmy był zaskoczeniem.

Od pewnego czasu były roszady w radzie nadzorczej i zarządzie. Także my, jako związek kilka razy interweniowaliśmy, bo były zaległości w wypłacaniu pensji. Groziliśmy nawet sądem, ale zawsze udawało nam się dojść do porozumienia. Z tego co wiem, to firma zrealizowała ostatnio kilka kontraktów m.in. dla Rzeszowa i Lublina, stąd dziwne, że podjęto decyzję o niedokapitalizowaniu spółki

- dodał Majchrowicz.

Według związkowca, los firmy i załogi leży teraz w rękach sądu, który może podjąć decyzję o upadłości likwidacyjnej bądź układowej i poprzez syndyka produkcja może być kontynuowana.

Dobrym przykładem są Krośnieńskie Huty Szkła, które są w upadłości od kilku lat, a zatrudnienie jest większe niż przed zgłoszeniem wniosku o upadłość

- zaznaczył Majchrowicz.

Sąd Rejonowy w Krośnie ma teraz miesiąc na podjęcie decyzji ws. upadłości sanockiego zakładu.

Nie wiadomo, ile wynoszą długi Autosanu, jak wynika z informacji związkowców, firma nie wypłaciła pracownikom pensji m.in. za sierpień.

Burmistrz Sanoka Wojciech Blecharczyk w przesłanym PAP oświadczeniu zaznaczył, że liczy, iż wniosek o upadłość nie oznacza likwidacji zakładu, który jest ikoną miasta.

Zawsze byliśmy świadomi, że na przestrzeni tego czasu ta fabryka współtworzyła nasze miasto, pozwalała mu się rozwijać, dawała miejsca pracy i środki do życia dla kilku tysięcy pracowników i ich rodzin. A równocześnie tworzyła historię polskiej motoryzacji

- dodał.

Burmistrz przypomniał, że samorząd od wielu lat wspierał firmę m.in. poręczając kredyty czy odraczając spłatę zaległych podatków. Blecharczyk zapewnił, że nadal będzie angażował się w pomoc dla fabryki.

Choć wiadomość o upadłości fabryki przyjąłem z wielkim bólem i smutkiem, mogę dziś zapewnić wszystkich sanoczan, że wykażę się pełnym zaangażowaniem, aby przywrócić fabrykę do życia. Wykorzystam wszystkie kontakty w poszukiwaniu inwestora, jak i nowych kontrahentów, będę tłumaczył wszystkim, że ogłoszona upadłość nie oznacza śmierci fabryki, ale jest tylko prawnym rozwiązaniem, które ma jej pomóc

- zapowiedział burmistrz Sanoka.

Autosan jest jedną z najstarszych fabryk w Polsce; początek jej istnienia sięga 1832 roku. Oprócz autobusów zakład produkuje dla wojska m.in. szczelne kabiny elektromagnetyczne.

Od 2001 r. projektuje i produkuje elementy pojazdów szynowych, zwłaszcza nadwozia szynobusów i tramwajów; współpracuje m.in. z PESA Bydgoszcz, NEWAG z Nowego Sącza oraz z Poznańskimi Zakładami Naprawczymi Taboru Kolejowego. W spółce pracuje ok. 500 osób. Firma należy do Grupy Kapitałowej Sobiesława Zasady.

znp, Stefczyk.info, PAP

Po 181 latach kończy się historia Autosanu

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...