wPolityce.pl: Nagłe odwołanie sali na spotkanie z udziałem Jarosława Kaczyńskiego, obraźliwe plakaty ze śp. Lechem Kaczyńskim, a teraz potężna kłamliwa  akcja mająca wywołać wrażenie iż Jarosław Kaczyński wzywa do zabijania polityków.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: UWAGA NA MANIPULACJE! System naprawdę się boi, skoro sięga po arsenał esbecji i narzędzia z szafy Lesiaka!

Co to wszystko w pana ocenie znaczy?

JOACHIM BRUDZIŃSKI, Prawo i Sprawiedliwość: Ktoś znowu otworzył szafę Lesiaka, znowu sięga się po narzędzia manipulacji rodem z SB. Tylko czekać aż znowu pojawi się jakaś odsłona "Dramatu w trzech aktach" czyli wielkiej operacji manipulacyjnej, którą uderzono w Prawo i Sprawiedliwość w roku 2001, tuż przed wyborami. Widać dziś jak bardzo obóz władzy i establishment boi się przejęcia władzy przez obóz zmiany, przez formację Jarosława Kaczyńskiego.

 

Zainwestowano w to olbrzymie pieniądze, taka szeroko prowadzona akcja billboardowa  kosztuje dziesiątki, a może i setki tysięcy złotych.

Nie ma wątpliwości, że do gry weszły bardzo bogate siły, ludzie, którzy zarabiają na obecnych układach tyle iż są w stanie wydać bardzo, bardzo dużo by powstrzymać w Polsce pozytywną zmianę.

 

Coś można zrobić w sprawie tej książki i akcji, która przecież w powszechnym odbiorze polega na podszywaniu się pod prezesa PiS?

W mojej ocenie mamy do czynienia z naruszeniem dóbr osobistych Jarosława Kaczyńskiego. Bo oo co w tym chodzi? O skojarzenie jego nazwiska z przemocą, z wzywaniem do zabijania polityków.

 

Nie dziwi pana, że firmy, które są właścicielami tych billboardów, nie zawahały się przed ich rozwieszeniem? Gdyby były to plakaty pt. "Donald Tusk: zabijajcie polityków" reakcja niemal na pewno by wystąpiła.

Takie procedury są w każdej firmie, ale jak niestety widać, działają tylko gdy chodzi o obronę obecnej władzy. Ich ruszyć nie można, wara od nich. Natomiast godność czy to śp. Lecha Kaczyńskiego,  Jarosława Kaczyńskiego i osób ich wspierających można do woli obrażać, wolno wszystko. Przecież kiedy rozmaici celebryci przekraczają wszelkie granice, nie ma żadnej reakcji ze strony zatrudniających ich mediów, nie ma też reakcji gdy czynią tak ośrodki zagraniczne.

 

Jeśli takie akcje podejmuje się dwa lata przed wyborami, to co będzie dalej?

Kolejne sondaże, narastająca niechęć społeczeństwa do ekipy Tuska i Komorowskiego są dowodem iż zmiana w Polsce nadchodzi. Ludzie władzy i jej zaplecze wiedzą to doskonale, rozumieją, że propaganda już nie działa, a fatalna jakość ich rządów wychodzi na jaw. Nie miejmy jednak złudzeń, że uszanują werdykt wyborców. Możemy spodziewać się prowokacji przy których akcja Lesiaka, inwigilacja prawicy z lat 90. , to będzie mały pikuś. Uruchomieni zostaną bardzo brutalni i bezwzględni ludzie oraz wszelkie, dziś trudne nawet do wyobrażenia, metody. Musimy mieć tego świadomość i być na to gotowi.

rozm. gim