Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości czy grupa trzymająca obecnie władzę naprawdę jest zdolna do wszystkiego, teraz powinien przekonać się jak jest naprawdę. Oto w całej Polsce, ostatnio w Warszawie, pojawiły się wielkie, bardzo kosztowne plakaty, jeden z nich reprodukujemy poniżej:

Jakie zadanie ma plakat i billboard - wiadomo. W dwie, trzy sekundy przekazać komunikat przechodniom i pasażerom przejeżdżających samochodów. Tu komunikat jest banalnie prosty: Jarosław Kaczyński wzywa do zabijania polityków. Ilu Jarosławów Kaczyńskich zna Polak? Zwłaszcza, że widać świadomie budowane graficzne podobieństwo do plakatów prawdziwego Jarosława Kaczyńskiego z poprzedniej kampanii:

 

Drobny dopisek, że to

nowa książka political fiction. Zaskakujący debiut literacki

całkowicie umyka w szybkim oglądzie, a co więcej - nic nie wyjaśnia.

Podobnie zresztą jak strona internetowa na którą zaprasza "wydawca":

Przejdźmy do konkretów. Dane wydawcy - tylko mejl i telefon, nie ma nawet nazwy. Informacja o autorze? Czytamy:

Jarosław Kaczyński – absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, handlowiec, menedżer, trener biznesu, satyryk, kabareciarz, wodzirej, autor tekstów wierszem i prozą.

W roku 2010 kandydował w wyborach samorządowych do Rady Miasta Warszawy z obywatelskiego komitetu wyborczego DOSYĆ.

Czy ktoś chce zarobić? Wątpliwe. Na tego typu, w tej skali kolportowane reklamy zewnętrzne stać tylko najbogatszych, największych wydawców, a i oni stosują to wyłącznie do promocji murowanych hitów. Według osoby z branży reklamowej, którą poprosiliśmy o ocenę kosztów zadziwiającej akcji dezinformacyjnej, wpompowano w nią już co najmniej 100 tysięcy złotych. To nie są pieniądze dostępne dla małej firmy krzak.

O sprawę zapytaliśmy rzecznika Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofmana. Powiedział nam, że sprawę znają i monitorują. Partia opozycyjna ustaliła też, że wydawnictwo stojące za sprawą to całkiem nowy byt, nazywa się "zabijajciepolityków.pl".

Hofman potwierdza i nasze obserwacje: z Internetu zniknęły wszystkie dane o autorze książki, wyraźnie wyczyszczono sieć.

Wygląda to na robotę ludzi ze służb specjalnych, byłych lub obecnych. Kolejna akcja w stylu inwigiliacji i rozbijania prawicy z lat 90., którą prowadzili byli esbecy w tym pułkownik Lesiak za zgodą rzekomo już demokratycznych władz. Całkiem niedawno podobną prowokację podjął jeden z zachodnich portali. Cel takich akcji jest oczywisty - manipulacja, przekonanie, że nawet najbardziej absurdalny zarzut czy prowokacja zawsze pozostawia jakieś ślady, a z każdego zarzutu coś tam zawsze się przyklei.

Hofman nie wyklucza zgłoszenia do prokuratury tej sprawy. Jak mówi, wydawca książki czy też ten kto za nim stoi, wzywa do mordowania przeciwników. Jakie efekty mogą mieć takie wezwania działacze PiS przekonali się boleśnie w Łodzi, kiedy oszalały z nienawiści sympatyk PO zabił śp. Marka Rosiaka, działacza Prawa i Sprawiedliwości.

wu-ka