Dorota Połedniok, śląska radna Platformy Obywatelskiej po raz kolejny wykazała swoje rozczarowanie tym, jak działa jej partia. A w zasadzie była partia, bo młoda polityk opuszcza szeregi PO, przy okazji pisząc, jak ocenia sprawność ugrupowania oraz to, w jaki sposób funkcjonują jego działacze. Nie pomógł nawet wysłany do premiera Tuska list z prośbą o interwencję.

CZYTAJ WIĘCEJ: List śląskiej radnej Platformy do Donalda Tuska. "Nie takiej PO wierzyłam. Boję się, że dziś Rybnik i Elbląg, a jutro cały kraj..."

Platformo, bujaj się!

- tak można zatytułować ten emocjonalny list do kolegów z Platformy, jaki wysyła Połedniok. I tak też kończy go radna z Siemianowic Śląskich.

W liście wśród wielu pretensji i rozczarowań Połedniok wymienia między innymi to, w jaki sposób PO działa na Śląsku.

Na Śląsku zniszczono prawie wszystko za co się PO zabrała (przegrane Euro 2012, rozgrzebany Stadion Śląski, zbankrutowana kolej). Ekipa T. Tomczykiewicza wzorowała się na Tusku – swoim mistrzu – obiecują ile wlezie. Wyszło jak zwykle…

- ubolewa radna.

I przekonuje, jak boleśnie rozczarowała się Platformą:

Wstępowałam do niej kilka lat temu pełna młodzieńczej nadziei – przepełniona ufnością i radością na lepsze jutro, ba, lepsze dziś… Miałam marzenia o rozwoju, budowie lepszej – dostatniej Polski – marzenia o lepszym życiu dla nas wszystkich

- tłumaczy.

Tymczasem ocena Platformy może być jednoznaczna. Nawet przez osobę mocno związaną z partią i wierząca ugrupowaniu i jego politykom:

ONI zachowali się jak typowi zwycięzcy najeźdźcy. Siłą chcieli wziąć wszystko, a Polskę potraktowali jak zwykły wojenny łup – JAK DZIWKĘ, z którą się robi co chce – nawet wbrew jej woli, którą się oszukuję, znieważa i wykorzystuje do własnych partykularnych interesów

- pisze Połedniok.

Mocne, emocjonalne słowa. Taki też wydźwięk ma cały list. Odnotowujemy go, ponieważ dobrze pokazuje pewną transformację podejścia do Platformy wśród wielu ludzi. Od nadziei i marzeń aż do olbrzymiego rozczarowania.

lw