Długi eksplodują: Polska konfiskuje prywatne fundusze emerytalne

– krzyczy wielkim tytułem niemiecki portal gospodarczy „Deutsche Wirtschafts Nachrichten”.

I dalej też lektura może przyprawić o ciarki na plecach:

Polska ogłosiła plany nacjonalizacji aktywów prywatnych funduszy emerytalnych. W wyniku tego ma zostać zmniejszony dług. Przy czym jednak stabilność funduszów będzie bardzo osłabiona. Polacy muszą martwić się o swoje przyszłe emerytury.

Pod zdjęciem podpis dowodzący, że Niemcy nie znają się na żartach w sprawach gospodarczych. Jeśli próbują coś okpić, to wychodzi im gorzka ironia:

Polski premier Donald Tusk wyjaśnia niemieckiej kanclerz Angeli Merkel w jaki sposób rozwiązuje on problemy związane z kryzysem zadłużeniowym. Znacjonalizuje zadłużenie państwa, aby móc pomieścić w nim ponownie nowy, potężny dług.

Jednak w błędzie naiwności byłby ten, kto by pomyślał, że nasi zachodni sąsiedzi martwią się o emeryturę przeciętnego Kowalskiego z przyczyn altruistycznych. W tekście wymienieni są czterej najwięksi gracze na polskim rynku obligacji, którzy stracą na posunięciu duetu Tusk-Rostowski. Tak się akurat składa, że dwaj z nich, to korporacje niemieckie, a w pozostałych Niemcy mają bardzo dużo swoich akcji.

Oczywiście jak to w mediach niemieckich jest próba wyjaśnienia przyczyn politycznych tego zagrania Tuska, ale chyba przypadkowo pokazuje jednocześnie prawdziwe oblicze rządów tej ekipy:

Z sondaży wynika, że Platforma Obywatelska Donalda Tuska pierwszy raz jest w tyle za główną partią opozycyjną Prawem i Sprawiedliwością. Chcąc odzyskać wyborców musi teraz wydawać dużo pieniędzy. Bez uwzględnienia dużego zadłużenia nie jest to możliwe.

Niemcy z pewnością muszą zacząć przełykać gorzkie pigułki. Wpompowali w swój ulubiony rząd w Europie Środkowej mnóstwo propagandy. Teraz muszą przed swoimi czytelnikami stopniowo odsłaniać prawdę o rządzie Tuska. Jednym z tego symptomów jest to, że pierwszy raz Platforma Obywatelska nie została nazwana partią liberalno-konserwatywną. Więc z czym ona się kojarzy Niemcom teraz?

Za wskazówkę może posłużyć komentarz jednego z czytelników tekstu "DWN":

Powinniśmy sobie uświadomić, że to sami obywatele wybrali tych bandytów (w oryginale Strassenräuber, co może też oznaczać ulicznych rabusiów – przyp. red.). To oni przy urnie wyborczej autoryzowali politykę okradania ich z pieniędzy. To tak jakby świnia mówiła do rzeźnika: no dalej, zabij mnie, jestem przecież twoją ofiarą.

Slaw/ „Deutsche Wirtschafts Nachrichten”

CZYTAJ W ORYGINALE TEKST Z „Deutsche Wirtschafts Nachrichten”.