Mularczyk o rywalizacji Tusk-Kaczyński: "Pieniądze leją się strumieniami, mamy dwóch hersztów, którzy decydują, do kogo one popłyną... Najlepszy prezydent? Zaczynam doceniać Kwaśniewskiego"

Fot. Profil Arkadiusza Mularczyka na FB
Fot. Profil Arkadiusza Mularczyka na FB

Mamy dwóch hersztów, którzy decydują, do kogo one popłyną, wydają je w oburzający sposób

- nie kryje irytacji Arkadiusz Mularczyk w rozmowie z Robertem Mazurkiem na łamach tygodnika "Plus Minus". Słowa posła Solidarnej Polski dotyczą sposobu finansowania partii politycznych. Hersztami - Donald Tusk i Jarosław Kaczyński.

Rozmowa sporo mówi o sytuacji na polskiej prawicy i kondycji polityków. Jednym z wątków wywiadu były słynne plakietki z logo partii, które politycy SP mają przypięte w każdym programie telewizyjnym:

Rozumiem, że pan z tego kpi, lecz na spotkaniach wyborczych ludzie mówią: „Głosowałem na pana i będę głosował, niech pan pozdrowi prezesa Kaczyńskiego". Spora grupa wyborców nie wie, że Ziobro czy Mularczyk są w Solidarnej Polsce, a nie w PiS...

- żali się Mularczyk.

W rozmowie wiele krytycznych słów poświęconych jest prezesowi Prawa i Sprawiedliwości. W opinii "ziobrysty" Kaczyński jest politykiem, który nie przyjmuje słów sprzeciwu i nie da się przy nim prowadzić normalnej polityki. Mularczyk nie kryje też oburzenia z powodu systemu finansowania partii politycznych:

Obecna sytuacja jest patologiczna. Pieniądze leją się strumieniami, mamy dwóch hersztów, którzy decydują, do kogo one popłyną, wydają je w oburzający sposób. Od dłuższego czasu widziałem, jak organizuje się konwencje, kongresy, jak miliony wypływają do rozmaitych cwaniaczków, co tam się dzieje...

- tłumaczy.

Po czym wywiązuje się ciekawy dialog między politykiem a dziennikarzem. Cytujemy fragment w całości:

Pamięta pan głosowanie z grudnia 2010 nad obcięciem o połowę dotacji dla partii?

Pamiętam.

Jak pan głosował?

(cisza)

Przypomnę panu: był pan przeciw obcięciu tych pieniędzy.

OK, to był inny czas...

Inny, bo pan był wtedy w PiS, a dotację wespół z Platformą obcinali inni secesjoniści z PiS, czyli PJN. Dziś to pan ręka w rękę z PO chce ciąć dotacje, choć wtedy wyzywaliście PJN od zdrajców i sprzedawczyków.

Tak nie można tej sprawy stawiać.

Można, panie pośle. Dziś pan mówi, że od dłuższego czasu widział cwaniaczków wyciągających za błogosławieństwem Kaczyńskiego i Tuska ciężkie miliony. To czemu pan tego nie naprawił, nie głosował jak PJN i Platforma?

Niech pan nie wymaga ode mnie, bym był w PiS żołnierzem Kaczyńskiego i jednocześnie głosował przeciw finansowaniu partii politycznych z budżetu. Zostałbym natychmiast wyrzucony z partii. (...)

Niespełna rok później był pan już u ziobrystów, a że wam dotacja nie przysługuje, to pan teraz jest przeciw.

Czyni mi pan zarzut, że zmieniłem zdanie w tej sprawie?

Czynię panu zarzut z galopującej hipokryzji. Dziś pan moralizuje i opowiada niestworzone historie, bo pańska partia i tak nie dostaje pieniędzy. Jak dostawała, to bronił pan tego jak niepodległości.

Panie redaktorze, czy ja wyglądam na samobójcę?

Owszem.

Interesujący fragment rozmowy dotyczy też wyboru przez Arkadiusza Mularczyka najlepszego prezydenta w III Rzeczypospolitej. Ku zdziwieniu Mazurka, polityk Solidarnej Polski wskazał na... Aleksandra Kwaśniewskiego.

To bardzo trudne pytanie, ale z perspektywy czasu zaczynam doceniać politykę Aleksandra Kwaśniewskiego.

- mówił Mularczyk, dodając dopiero później, że ceni również prezydenturę Lecha Kaczyńskiego.

Cały wywiad do przeczytania na łamach "Plus Minus".

lw

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...