Leszkowi Millerowi marzy się powrót do władzy. Najchętniej na stanowisko premiera. Ale i fotelem ministerialnym nie pogardzi.
Pełnokrwiści politycy nie mają innego największego marzenia, jak objąć fotel premiera
- stwierdza w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Pół żartem pół serio - zapewne. Jak to Miller. Bo, jak przypomina:
Ja już byłem premierem i żaden resort mi nie imponuje. Bycie szefem rządu, to ukoronowanie kariery politycznej.
Jednego jednak Leszek Miller wyrzec się nie może. Swojego sentymentu do reliktów dawnej epoki. Na pytanie, czy należy zburzyć pomnik Czterech Śpiących i postawić na jego miejscu pomnik rotmistrza Pileckiego odpowiada:
Po co burzyć? Zniszczenie pomnika Braterstwa Broni na pewno wywoła retorsje ze strony Rosji dotyczące polskich symboli na jej terytorium. Pomnik rotmistrza Pileckiego może stanąć gdziekolwiek.
Ciekawe, gdzie byłoby to "gdziekolwiek", gdyby to Millerowi przyszło o tym decydować. Ale chyba lepiej, byśmy się tego nie dowiedzieli...
ansa/Rzeczpospolita
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/165550-stare-sentymenty-leszka-millera-po-co-burzyc-czterech-spiacych-pomnik-rotmistrza-pileckiego-moze-stanac-gdziekolwiek
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.