Polityczny czas gęstnieje, grunt ucieka spod nóg, kłamstwa i obelgi rzucane przez Niesiołowskich, Grasiów, ale także Palikotów i Żakowskich już nie wystarczą. Oni już o tym wiedzą. Mamienie ludzi mitycznym wzrostem gospodarczym także nie przynosi efektów. Ludzie odczuwają na własnej skórze kłamstwa rządzących, a przede wszystkim ich bezgraniczną obłudę. Nawet dość wierni do tej pory Tuskowi zaczną wierzgać, ponieważ ich dochody ulegną destabilizacji. Okradanie państwa, czyli nas, będzie coraz trudniejsze, bo ludzie coraz powszechniej są przekonani, że tym „sztukmistrzom” z Gdańska i sprowadzonym z Anglii trzeba bardzo uważnie patrzeć na ręce. Wkrótce będzie walka o każdy kawałek uczciwej ziemi.

Ludzie mają już pełne przekonanie o całkowitym zawłaszczeniu państwa przez ludzi „partii miłości” i stąd coraz gorsze jej notowania. Jeszcze trochę, a najwierniejsi żołnierze Tuska otoczą go kordonem sanitarnym i potraktują, jak niegdyś partyjniacy potraktowali Edwarda Gierka. Prędko zapomną o dobrach, które zawdzięczają dotychczasowemu fuhrerowi, będą się pospiesznie przebierać w szaty ludzi prawych, wyprowadzonych na manowce przez sprytnego satrapę. Poseł Godson pierwszy odpalił petardę na rozpoczęcie nowego przedstawienia i uczynił to – być może – nawet bez porozumienia z Jarosławem Gowinem, który – jestem o tym przekonany – już teraz czuje się zwycięzcą przegranych wyborów partyjnych.

Tusk jest krętaczem o niespotykanej po 1989 roku skali. Kto wie, czy nie jest w tej dziedzinie lepszy nawet od redaktorów gazety, której nie jest wszystko jedno. Tyle pięknych haseł, za którymi kryje się tylko blaga i ideowa pustka… Czy jest jeszcze w Polsce choć jedna osoba, która wierzy, że Tusk mógłby zostać kimkolwiek w Brukseli? Albo gdziekolwiek? W taki scenariusz nie wierzy nawet cieć Graś, a tym bardziej facet zza Odry, który go wynajął.

Jeszcze raz – wkrótce rozpocznie się walka o każdy kawałek uczciwej ziemi. Będą rzucać oszczerstwa na każdego, z kim nie po drodze ku sprzedajnej Polsce. Będzie w to wmieszany, z niespotykana siłą, cały aparat propagandy michnikowo–walterowo–dworakowo–urbanowo–solorzowy. Będą pluć do utraty tchu i wydajności ślinianek, ale „kanalia lud zwycięży”, choć pani bufetowa wreszcie znalazła się w swojej roli i roznosiła po Warszawie kawę i coś tam jeszcze. Nastąpiła jednak pewna konstatacja – na kawę jeszcze na stać, ale na oszustów przebranych za ludzi przyzwoitych – nie. I to właśnie przesądzi o całej reszcie.

 

 

 

----------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------

Polecamy wSklepiku.pl książkę autorstwa Jarosława Marka Rymkiewicza "Reytan. Upadek Polski"


Reytan. Upadek Polski