Żydowski "spisek" w Egipcie? Wypowiedź premiera Turcji Recepa Erdogana wywołała sprzeciw Waszyngtonu. USA rzecznikiem Izraela?

Fot. PAP/EPA
Fot. PAP/EPA

USA skrytykowały wypowiedź premiera Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który oskarżył Izrael o pomoc w obaleniu przez wojsko w Egipcie prezydenta Mohammada Mursiego.

Zdecydowanie potępiamy wypowiedzi, jakie padły dzisiaj z ust premiera Erdogana. Sugerowanie, że Izrael jest w jakiś sposób odpowiedzialny za niedawne wydarzenia w Egipcie, jest obraźliwe, nieuzasadnione i mylne

- oświadczył rzecznik Białego Domu Josh Earnest.

Wcześniej Erdogan powiedział prowincjonalnym przywódcom swojej umiarkowanie islamistycznej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP):

Co mówią w Egipcie? Demokracja to nie skrzynka wyborcza na głosy. Kto za tym stoi? Izrael. Mamy dowody.

Według agencji AP owe dowody to spotkanie w 2011 roku we Francji izraelskiego ministra sprawiedliwości z niewymienionym z nazwiska żydowskim intelektualistą francuskim, który miał powiedzieć - według Erdogana - że Bractwo Muzułmańskie, z którego wywodzi się Mursi, nie dojdzie do władzy, nawet jeśli wygra wybory.

Premier Turcji skrytykował również kraje muzułmańskie, oskarżając je, że zdradzają Egipt, popierając wspierane przez wojsko nowe przywództwo kraju.

Erdogan zdecydowanie popierał Mursiego jako demokratycznie wybranego islamskiego przywódcę. Jest też zdecydowanym krytykiem obalenia Mursiego.

Mursi został odsunięty od władzy przez egipskich wojskowych 3 lipca, gdy w kraju dochodziło do masowych protestów przeciwko rządom prezydenta; przeciwnicy zarzucali mu faworyzowanie Bractwa Muzułmańskiego. Mursi przebywa w nieznanym miejscu.

Zdaniem rzecznika Białego Domu takie wypowiedzi, jak premiera Turcji, jedynie odwracają uwagę od potrzeby konstruktywnej współpracy wszystkich krajów regionu.

Earnest oświadczył również, że doniesienia mediów sugerujące, iż USA odcięły pomoc dla Egiptu, nie są dokładne.  Zaznaczył, że administracja prezydenta Baracka Obamy nadal jej udziela. Dodał, że pomocy udziela się "epizodycznie" i "jest dostarczana w transzach". Media donosiły, powołując się na jednego z amerykańskich senatorów, że USA po cichu zawiesiły większość pomocy militarnej dla Egiptu po objęciu tam władzy przez rząd wspierany przez wojsko.

Rzecznik powiedział też, że zatrzymanie przywódcy Bractwa Muzułmańskiego Mohammeda Badiego nie jest zgodne ze standardami w zakresie ochrony praw człowieka, na których zachowanie liczą Stany Zjednoczone.

Egipskie siły bezpieczeństwa w nocy z poniedziałku na wtorek aresztowały duchowego przywódcę Bractwa, 70-letniego Badiego, po krwawym stłumieniu protestów, podczas których domagano się przywrócenia do władzy Mursiego.

KL,PAP

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...