Kornel Morawiecki: Parodia demokracji. Nasi najwyżsi reprezentanci łamią główną wartość europejską i naszą Konstytucję!

Fot. PAP/Radek Pietruszka
Fot. PAP/Radek Pietruszka

Najważniejsze persony władzy w Warszawie – Hanna Gronkiewicz-Waltz, Donald Tusk i Bronisław Komorowski przekonują warszawiaków, żeby zbojkotowali referendum ws. odwołania pani prezydent miasta. Media komentują na ogół krytycznie, ale oględnie. A rzecz jest skandaliczna, ośmieszająca polską demokrację.

Osobie, która pójdzie na referendum, pewnie nic nie grozi. Jestem przekonany, że żaden demokratycznie wybrany przedstawiciel władzy nie zrobi z tego żadnego użytku.

Spójrzmy jednak na pracowników magistratu albo jakiekolwiek osoby służbowo zależne od tych polityków.

Postawmy się na miejscu służbowo uzależnionego. Czy nie może on obawiać się konsekwencji swej niesubordynacji? Czy jego decyzja o udziale w głosowaniu jest wolna od nacisku? Nie jest wolna.

Czyli referendum nie będzie demokratyczne. Czyli najwyżsi nasi reprezentanci łamią główną wartość europejską i naszą Konstytucję!

Uczestnictwo w referendum jest przecież jawne, jest też odnotowane na liście w lokalu wyborczym. Nieobecność w lokalu może być kwestią losową, z której nikt nie musi się tłumaczyć. Ale obecność, gdy przełożeni głoszą bojkot, to jawny sprzeciw wobec ich woli.

Wybory przestają więc być niezależne i tajne.

Do bojkotu jakichkolwiek wyborów mają prawo wzywać obywatele, nigdy władze. Tym bardziej gdy niska frekwencja unieważnia wynik. Takie wezwanie władz narusza samą zasadę wyboru. Zamienia wolne wybory w ich parodię.

Dlaczego media nie huczą z oburzenia? Dlaczego milczą prawnicy, konstytucjonaliści? Samo wezwanie do bojkotu idące od władz po prostu unieważnia takie wybory!

Autor

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...