Ależ nudno w porównaniu z relacjami internautów brzmi oficjalna depesza Polskiej Agencji Prasowej dotycząca prezentacji pociągu Pendolino w Polsce.

Pierwszy pociąg Pendolino przyjechał na testy do Polski; w poniedziałek został zaprezentowany we Wrocławiu. Minister transportu Sławomir Nowak zapewnił, że nie ma zagrożenia dla finansowania tego projektu. Bilet na przejazd tym pociągiem ma kosztować minimalnie 49 zł

- czytamy w PAP, prawie ziewając. Kolejne zdanie jest nieco ciekawsze:

Pociąg przyholowany został z fabryki koncernu Alstom we włoskim Savigliano przez lokomotywę towarową, ponieważ nie posiada jeszcze certyfikatów i zaświadczeń dopuszczających do ruchu w Polsce

- głosi depesza, której pozbawiona serca treść zdradza, że pociąg nie wjechał na wrocławski dworzec o własnych siłach. A taki był plan...

Zależy nam, by było wrażenie, że wjeżdża o własnych siłach

- mówi Zuzanna Szopowska, rzecznik PKP Intercity. To też z oficjalnej wypowiedzi, choć, trzeba przyznać, że wieje z niej "Misiem" Barei.

Nie psujmy jednak wieeeelkiego święta polskiego kolejnictwa. Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity na Twitterze na bieżąco relacjonuje festyn z Pendolino w roli głównej.

Janusz Malinowski ‏@PKP_Intercity - Wrocław, przedłużamy do 15.30 oglądanie pociągu Pendolino. Ogromne zainteresowanie naszych pasażerów

Prezes dokumentuje to zainteresowanie zdjęciem pasażerów, którzy tłoczą się wokół włoskiego cacka, robią mu zdjęcia, niektórzy nawet oblizują się na jego widok.

Warto prześledzić jak Twitter, najszybszy z internetowych komunikatorów żyje dziś Pendolino. Jak żyją nim telewizje informacyjne, prześcigając się w ustanawianiu dziennikarskich wysokich standardów poprzez relacje z wrocławskiego dworca.

TVP Info ‏@tvp_info: Tłumy przyszły oglądać Pendolino. Przed wrocławskim dworcem prawie godzinna kolejka

TVN24 także nie odpuszcza, od rana obwieszcza na twitterze dobrą nowinę:

tvn24 ‏@tvn24: Na dobry początek nowego tygodnia - nowa era polskiej kolei

Użytkownicy Twittera podejmują temat, snują marzenia, jak chcieliby, żeby wyglądał program ich ulubionej stacji:

PoranekTVN: Pan Kuźniar przeprowadzi wywiad z pociągiem. Pytać będzie m.in, o to czy Pendolino nie boi się powrotu PiSu do władzy.

Całkiem poważnie, już nie w internecie, ale normalnie na wizji do sprawy podchodzi Polsat. Specjalne dżingle oznajmiają widzom, że oto dziś wydarzyło się coś naprawdę wyjątkowego.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Polskiej Agencji Prasowej, która całkowicie oficjalnie dostarcza także zdjęcia dotyczące TEGO wydarzenia. Na przykład takie:

fot. PAP/Aleksander Koźmiński

Zdjęcie przedstawia ważny element każdego pociągu. Ciekawszy jest jednak podpis pod nim:

***Zdjęcie do depeszy PAP pt. Nowak: nie ma zagrożeń dla finansowania Pendolino***

Odrzućmy płytkie żarty. Nie dajmy się zwariować, to MUSI być coś ważnego, skoro na ten temat osobiście rozmawiają celebryci z ministrami.

A "zwykli" użytkownicy Twittera prezentują nieco inny dystans do tematu:

Hurrrra! #pendolino pozwoli nam na skrócenie czasu podróży Gda-Wawa do 3,5h, czyli tyle ile trwała ona przed wojną.

Tyle rządów było i żaden nie odważył się na przekręt o nazwie #pendolino. Obecni niczego się nie boją.

Pendolino to jak kupić kilkanaście bolidów F1, pokazać gawiedzi na ulicy, ale nie wybudować toru

Co do infrastruktury to… Nie przesadzajmy, proszę spojrzeć nieco wyżej, minister wyraźnie powiedział, że Pendolino będzie "śmigał, aż miło". A jak będzie trzeba, to nawet i do Boszkowa. Dlaczego do Boszkowa? Bo akurat internauta stamtąd upomina się o wizytę super pociągu i pisze:

Boszkowo czeka na Pendolino

Z zakłopotaniem musimy jednak stwierdzić, że użytkownikami Twittera są też osobnicy całkowicie pozbawieni poczucia humoru. Pewnie "pisiory"…

Ale historia jednak lubi się powtarzać. Gierek u schyłku przywiózł do Polski Berliety, Tusk też coś przywiózł. Pendolino. I też u schyłku.

Żeby nie kończyć tak złowieszczo przywołajmy jeszcze jedną propozycję dla Pendolino na miłe zakończenie dnia:

A wieczorem Pendolino spotka się na uroczystej kolacji z Dreamlinerem.

I niech sobie zanucą na nutę Sidneya Polaka:

Pędzę Pendolino ze swoją dziewczyną,

chciałbym żeby ten czas nie przeminął, nigdy nie przeminął, nigdy nie przeminął…

Po przeczytaniu powyższego zrobiło nam się trochę głupio, bo zrozumieliśmy, że nabijamy się z czyjegoś szczęścia. A obchody z okazji pierwszego Pendolino w Polsce wcale nie były przesadzone. Nie zanotowano wszak w kraju ani sypania kwiatów na tory, ani malowania szyn na zielono...

Większą fetę minister Nowak przygotuje pewnie na 1. rocznicę przyjazdu Pendolino. To wszystko jeszcze niespodzianka, ale jedno jest pewne - obchody także będą stacjonarne, bo pociąg jeszcze jeździć nie będzie...

źródło: twitter/Wuj

 

 

----------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------

Zachęcamy do odwiedzenia naszego wSklepiku.pl!

Znajdziesz tam szeroki wybór tanich podręczników, lektur oraz książek o różnorodnej tematyce.

Zapraszamy!