Czy można czuć się bezpiecznie, gdy śląska policja nie potrafi zatrzymać ściganego listem gończym sprawcę wypadku sprzed 16 lat, który był przyjacielem obecnego prezydenta Świętochłowic? Bezradność wymiaru sprawiedliwości jest szokująca, podobnie jak milczenie partyjnych kolegów prezydenta.

Kilkanaście dni temu na portalu wpolityce.pl („Temida ślepa czy leniwa?”) opisywałem bulwersującą sprawę:

Kierowca, który 16 lat temu zabił jedną osobę, a dwie ciężko ranił do tej pory nie trafił do więzienia, aby odsiedzieć prawomocny wyrok. To dowód na mocne układy w sądzie lub bezradność wymiaru sprawiedliwości. Sprawca wypadku jest ścigany listem gończym, a pasażer, który zacierał dowody – robi karierę polityczną i jest teraz prezydentem Świętochłowic.

Sprawcą wypadku był Mariusz K., a pasażerem – Dawid Kostempski (skazany za ukrywanie dowodów i nieudzielenie pomocy ciężko rannym na 1,5 roku w zawieszeniu). Nie musiałem dodawać, że Kostempski, ów prezydent jest członkiem Platformy Obywatelskiej, a Świętochłowice – są (były?) jedynie przystankiem do jego starannie zaplanowanej kariery politycznej.

Z informacji uzyskanych od Bogusława Zająca, rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Częstochowie wynika, że Mariusz K. jest od kilku (!) miesięcy ścigany listem gończym. Stało się to po tym, jak na początku roku wystąpiłem o zgodę na zapoznanie się z aktami tej dziwnej sprawy. A także po tym, jak częstochowski sąd nie zgodził się na odroczenie wykonania kary. K. był zapewne zaskoczony takim obrotem sprawy. Bowiem od 2000 roku, kiedy to zapadł prawomocny wyrok, jego prośby o odroczenie wykonania kary (3 lata więzienia za spowodowanie wypadku i ucieczkę) były traktowane przychylnie. Po decyzji sądu ukrywa się. Jednak jest widywany w Świętochłowicach, i nawet specjalnie się nie ukrywa. Kilka razy widywano go np. w okolicach świętochłowickiego magistratu.

„Ślepi” są policjanci w tym mieście. Nie wiadomo, czy ich ślepota jest nabyta, czy wrodzona? Czy są tak zajęci wlepianiem mandatów, że nie chcą złapać szkolnego kolegi prezydenta miasta? O tym, że czują respekt przed jego nazwiskiem świadczy też fakt, że przed laty nie przesłuchali Kostempskiego bezpośrednio po tym, jak dowiedzieli się o jego udziale w tragedii na drodze pod Częstochową, ale dopiero po dwóch dniach.

Nie mam zamiaru instruować świętochłowickich stróżów prawa, jak mają wypełniać swoje obowiązki., tym bardziej że nie odpowiadają na wysyłane e-maile. Może sprawą Mariusza K. powinni zając się z taką samą determinacją, jak ścigając ukrywających się ojców, którzy powinni pójść za kratki za niepłacenie alimentów? A może nie chcą sprawić nikomu przykrości?

Mniejsza o detektywistyczne talenty funkcjonariuszy z miasta rządzonego przez Dawida Kostempskiego. Znacznie bardziej niepokojąca reakcja resortu sprawiedliwości. Na prośbę o zajęcie stanowiska w sprawie nieprzyzwoicie długiego unikania wykonania kary wobec Mariusza K., dowiedziałem się że:

Ministerstwo Sprawiedliwości nie badało sprawy, o której mowa w artykule w ramach zewnętrznego nadzoru administracyjnego Ministra Sprawiedliwości nad sądami powszechnymi, zatem nie może w tej sprawie przedstawić jakiejkolwiek opinii. Należy jednak zwrócić uwagę, że w przypadku drugiego ze skazanych nastąpiło już zatarcie skazania, zatem jego uprzednia karalność nie stoi na przeszkodzie działalności politycznej czy gospodarczej.

Zgadzam się co do ostatniej części – faktycznie, zatarcie skazania jest fajne.

 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------

Zachęcamy do odwiedzenia naszego wSklepiku!

Znajdziesz tam bogatą ofertę książek,podręczników szkolnych, audiobooków oraz wiele ciekawych poradników.