Święcenia kapłańskie otrzymałem w kaplicy Matki Bożej w bazylice katedralnej włocławskiej w roku 1924. Byłem święcony sam – 3 sierpnia. Moi koledzy otrzymali święcenia 29 czerwca, a ja w tym dniu poszedłem do szpitala. Była to jednak szczęśliwa okoliczność, gdyż dzięki temu mogłem otrzymać święcenia w kaplicy Matki Bożej. Gdy przyszedłem do katedry, stary zakrystianin pan Radomski, powiedział do mnie: Proszę księdza, z takim zdrowiem to chyba raczej trzeba iść na cmentarz, a nie do święceń. Tak się wszystko układało, że tylko miłosierne oczy Matki Najświętszej patrzyły na ten dziwny obrzęd, który miał wówczas miejsce. Byłem tak słaby, że wygodniej mi było leżeć krzyżem na ziemi niż stać

- tak kardynał Stefan kardynał Wyszyński wspominał swoje pierwsze chwile kapłaństwa ("Człowiek niezwykłej miary").

Urodził się 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem, na pograniczu Podlasia i Mazowsza. Polska była wtedy rozdarta pomiędzy trzech zaborców. Zuzela należała do zaboru rosyjskiego. Jego dzieciństwo nie było łatwe. Kiedy miał 9 lat, zmarła mu matka. Przez całe życie tęsknił za nią. Ta tęsknota skierowała jego serce ku Matce Niebieskiej - ku Tej , "która nie umiera", na Nią będzie też często wskazywał w swojej późniejszej pracy duszpasterskiej. Ukończył gimnazjum w Warszawie i Łomży, wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku.

3 sierpnia 1924 r. został wyświęcony na kapłana. Z powodu choroby święcony był sam, wkrótce po wyjściu ze szpitala. Z Mszą świętą prymicyjną pojechał na Jasną Górę.

Po trzech latach studiów w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych uzyskał stopień doktora na podstawie pracy: "Prawa Kościoła do szkoły". Po studiach wyjechał w podróż naukową po krajach Europy Zachodniej. Po powrocie do kraju został profesorem nauk społecznych w Seminarium we Włocławku, a także zajął się redagowaniem miesięcznika "Ateneum Kapłańskie", jednocześnie prowadził intensywną działalność społeczną wśród robotników Włocławka.

Podczas wojny jako znany profesor - społecznik był imiennie poszukiwany przez Niemców. Błogosławiony biskup Kozal kazał księdzu Wyszyńskiemu opuścić Włocławek. Ukrywał się między innymi we Wrociszewie i w Laskach pod Warszawą.

W okresie Powstania Warszawskiego ksiądz Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy "Kampinos" AK działającej w Laskach i okolicy oraz szpitala powstańczego. Oprócz obowiązków duszpasterskich opiekował się rannymi, towarzyszył przy operacjach podtrzymywał na duchu dotkniętych skutkami wojny.

Z płonącej Warszawy pewnego dnia wiatr przyniósł mu karteczkę, na której były słowa: "Będziesz miłował". Po zakończeniu działań wojennych ks. prof. Wyszyński wrócił do Włocławka i zaczął organizować Seminarium Duchowne zniszczone w czasie wojny. W 1945 r. został rektorem Seminarium, podjął też obowiązki redaktora tygodnika diecezjalnego "Ład Boży", czynił starania o wznowienie swojego starego pisma.

W 1946 roku Ojciec Święty Pius XII mianował ks. prof. Wyszyńskiego biskupem, ordynariuszem diecezji lubelskiej. Sakry biskupiej udzielił nominatowi na Jasnej Górze Prymas Polski August kardynał Hlond dnia 12 maja 1946 roku (...). Po jego śmierci 22.10.1948 ks. Biskup Wyszyński został wybrany Arcybiskupem Gniezna i Warszawy i Prymasem Polski. W swoim liście duszpasterskim pisał wtedy:

Nie jestem ci ja ani politykiem, ani dyplomatą , nie jestem działaczem, ani reformatorem. Natomiast jestem ojcem waszym duchownym, pasterzem i biskupem dusz waszych, jestem apostołem Jezusa Chrystusa...

W okresie nasilenia komunistycznych represji wobec Kościoła i społeczeństwa stanął w obronie chrześcijańskiej tożsamości narodu, inicjując zarazem politykę rozważnego układania stosunków z władzami państwowymi. W tej sytuacji, aby uchronić Kościół i Naród od napięć i rozlewu krwi, Prymas Wyszyński podjął decyzję zawarcia "Porozumienia". Podpisali je przedstawiciele Episkopatu i władz Państwowych 14 kwietnia 1950r. Wobec braku Konstytucji była to jedyna deklaracja prawna określająca sytuację Kościoła w Polsce. Władze komunistyczne nie zamierzały jednak dotrzymać zobowiązań. Ciągle były łamane punkty "Porozumienia". Prymas Wyszyński z wielką roztropnością, a jednocześnie wielka odwaga bronił praw wierzącego Narodu.

12 stycznia1953 ks. Wyszyński został Kardynałem, nie mógł jednak pojechać do Rzymu po kapelusz kardynalski, ponieważ nie otrzymał paszportu. Osiem miesięcy później (25.09. 1953) Stefan kardynał Wyszyński został aresztowany i wywieziony z Warszawy. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewkim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniu koło Opola, w Komańczy w Bieszczadach. Dopiero tam zostały złagodzone rygory. Tam właśnie  w dniu 16 maja 1956 roku napisał tekst odnowionych Ślubów Narodu. Zostały one złożone uroczyście na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jako Jasnogórskie Śluby Narodu przez milionową rzeszę pielgrzymów z Episkopatem Polski na czele. Dnia 26.10.1956r. Wyszyński został uwolniony; wrócił do Warszawy wśród wielkiej radości i nadziei kościoła w Polsce.

W latach 1957-1965 prowadził wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski. Były to niezwykłe, narodowe rekolekcje prowadzone pod opieką Matki Najświętszej. Prymasowe zawierzenie: "Wszystko postawiłem na Maryję" stało się udziałem całego Kościoła w Polsce. W 1957 roku zaczęło się Nawiedzanie kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Na głównej uroczystości milenijne pragnął przybyć Ojciec Święty Paweł VI , jednak władze polskie pod wpływem decyzji Moskwy, nie zgodziły się na to. Pomimo przeciwności u stóp Jasnej Góry stanęła ponad milionowa rzesza pielgrzymów. Prymas polski wraz z arcybiskupem Krakowa - Karolem Wojtyłą i całym episkopatem oddali Polskę i " wszystko, co ją stanowi " Matce Bożej na wieczystą własność, w Jej macierzyńską niewolę miłości.  Uroczystości milenijne, symbol wielkiego duchowego zwycięstwa Kościoła, przełamały w społeczeństwie polskim "barierę strachu". Ludzie poczuli się wewnętrznie wolni, zjednoczeni, odnaleźli swoją tożsamość.

W latach 60-tych Prymas czynnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II wnosząc cenne doświadczenie Kościoła w Polsce. Wyszyński uczestniczył we wszystkich sesjach Soboru Watykańskiego II, odegrał wielką rolę w organizacji polskich struktur kościelnych na Ziemiach Zachodnich i Północnych, doprowadzając 1972 do ustanowienia nowych diecezji. Cieszył się on wielkim uznaniem. Na ręce Ojca Świętego Pawła VI złożył memoriał o ustanowienie Maryi Matką Kościoła. 21 listopada 1964  r. Ojciec Święty ogłosił Maryję Matką Kościoła. Uwieńczeniem dzieła życia Wyszyńskiego, zwanego Prymasem Tysiąclecia, stał się wybór 16 października 1978 r. jego bliskiego współpracownika kardynała Karola Wojtyły na papieża. To wydarzenie było największą radością Prymasa Tysiąclecia i Kościoła w Polsce.

W czerwcu 1979 roku przyjął w Ojczyźnie po raz pierwszy od tysiąca lat widzianą głowę Kościoła - Ojca Świętego Jana Pawła II - Papieża rodu Polaków. W 1980–81 odegrał rolę mediatora między Solidarnością a władzami państwowymi, zwłaszcza przy rejestracji NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. Wyszyński zdecydowanie przeciwstawiał się marksistowskiej koncepcji życia społecznego, bronił godności i praw człowieka, w tym prawa do wolności religii, prawa Kościoła do swobodnej działalności duszpasterskiej, jednocześnie dążył do moralnego odrodzenia społeczeństwa. W warunkach totalitarnego zniewolenia przyczynił się do tworzenia klimatu duchowej wolności, w którym mogły dojrzewać demokratyczne inicjatywy społeczne.

Stefan kardynał Wyszyński odszedł 28 maja 1981 r. w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na pogrzeb Stefana kardynała Wyszyńskiego w Warszawie 31 maja przybyło tysiące ludzi. Przyszli wierzący i niewierzący. Był to prawdziwie królewski pogrzeb, wyrażający szacunek i cześć dla Prymasa Tysiąclecia, którego nazywano ojcem Narodu.
W 1989 roku rozpoczął się proces kanonizacyjny Sługi Bożego Stefana kardynała Wyszyńskiego.

 

Prymas Tysiąclecia zostawił Polakom przesłanie całego swojego życia. Przypominał, by zawierzyć Polskę opiece Matce Bożej i dochować wierności Ślubom Jasnogórskim.

Ze szczególną troską pochylał się nad młodzieżą. W Gnieźnie podczas uroczystości 1000 rocznicy Chrztu Polski, zwrócił się do niej z następującym apelem, który pozostaje w naszych sercach do dziś:

Jesteście pokoleniem milenijnym, przełomowym, które żyje na grani dwóch Tysiącleci. Wiecie jak trudno jest utrzymać się na grani. Wieją tam potężne wichry i szaleją burze... Trzeba mocno trzymać się „pazurami” rodzimej skały, aby nie spaść na dno przepaści. Trzeba nie lada wysiłku i bohaterskiego męstwa, aby się ostać... Tylko orły szybują nad graniami i nie lękają się przepaści, wichrów i burz. Musicie mieć w sobie coś z orłów! - serce orle i wzrok orli ku przyszłości. Musicie ducha hartować i wznosić, aby móc jak orły przelatywać nad graniami w przyszłość naszej Ojczyzny. Będziecie wtedy mogli jak orły przebić się przez wszystkie dziejowe przełomy, wichry i burze, nie dając się spętać żadną niewolą. Pamiętajcie – orły to wolne ptaki, bo szybują wysoko. (...)

Pamiętajcie, że i Wy jesteści z pokolenia orłów. Niech to będzie dla Was znakiem, programem i ukazaniem drogi. „Wylęgajcie się” wszyscy na ziemi polskiej, która jest „gniazdem orłów” dla wszystkich pokoleń. W ramionach Jasnogórskiej Pani, Waszej Najlepszej Matki i Królowej Polski, szybujcie wysoko ku przyszłości Ojczyzny i Kościoła.

 

 

 

 

mall / kardynal-stefan.republika.pl