Powstanie Warszawskie nie mogło nie wybuchnąć. Sowiecka radiostacja „Kościuszko” wzywała z Moskwy: Polacy do broni!

Fot. Wikipedia
Fot. Wikipedia

Kolejna rocznica bohaterskich i tragicznych zmagań Polaków przyniesie zapewne– jak zwykle - następną porcję ocen sensu decyzji o podjęciu walki w Warszawie 1 sierpnia 1944 roku. W tym również takie, które uporczywie pichcą antypowstańcze standardy.

Spróbujmy zatem powrócić do fragmentów wiedzy o tamtych czasach i wydarzeniach, przywołując oprócz pamiętników premiera Stanisława Mikołajczyka i generała Władysława Andersa, również książki niepolskich autorów – szczególnie ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce Arthura Bliss Lane – bezpośredniego świadka wielu wydarzeń wojennych i powojennych, dwojga rzetelnych amerykańskich pisarzy i dziennikarzy – małżeństwa: Lynn Olson i Stanleya Cloud, czy angielskiego historyka Normana Daviesa, opierających swe monumentalne opracowania na dużej ilości źródeł dokumentujących. Z tych materiałów wynika, iż Powstanie Warszawskie nie mogło nie wybuchnąć.

(Poniższy wywód jest skróconą wersją publikacji, która w całości można przeczytać tutaj.)

***

Kiedy w lipcu rozpaczliwego dla Rosji 1941 roku podpisano sowiecko-polski układ dyplomatyczny i militarny (Sikorski-Stalin), Związek Radziecki m.in. zgodził się na anulowanie zaborczych ustaleń paktu Ribbentrop-Mołotow, uznając iż:

Traktaty radziecko-niemieckie z roku 1939, dotyczące zmian terytorialnych w Polsce utraciły swa moc”, co Polacy rozumieli jako oczywisty powrót do wschodnich granic przedwojennych, a w czym podtrzymywały ich mniej bądź bardziej oficjalne deklaracje czy oświadczenia przywódców Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, zapewniających o „nieuznawaniu żadnych zmian terytorialnych w Polsce począwszy od sierpnia 1939 roku” oraz braku zgody na „wszelkie formy ekspansji w wyniku podboju militarnego. (Norman Davis -Powstanie `44 s. 70-71)

Jednak w miarę jak rosła potęga sowieckiej armii kruszącej - mimo ogromu strat w ludziach i sprzęcie – niemiecki Wehrmacht, zmieniała się również postawa Stalina oraz jego zamiary wobec zagarniętych w 1939 i 40 roku obszarów.  I jak się miało okazać, nie tylko tych...

*

Rok 1943 to rok znamiennych dat.

Styczeń – Casablanca, Roosevelt i Churchill (Stalin nie przyjechał) omawiają strategię wobec Niemiec, m.in. przyjmując zasadę bezwzględnej kapitulacji wroga.

Luty – zwycięstwo stalingradzkie.

Marzec – powołanie w Moskwie Związku Patriotów Polskich (pod przewodnictwem Wandy Wasilewskiej).

Kwiecień – Niemcy ogłaszają o odkryciu masowych grobów polskich oficerów koło Katynia, zamordowanych przez Sowietów wiosną 1940 roku.

Kwiecień – Moskwa zrywa stosunki dyplomatyczne z rządem polskim na emigracji w Londynie.

Lipiec – tragiczna, zagadkowa śmierć polskiego premiera i naczelnego wodza Władysława Sikorskiego.

Lipiec - inwazja aliantów we Włoszech.

Sierpień – klęska Niemców na Łuku Kurskim.

Koniec grudnia – powołanie w Warszawie konspiracyjnej Krajowej Rady Narodowej (pod przewodnictwem agenta NKWD Bolesława Bieruta)

No i listopad – grudzień Teheran, poprzedzony październikowym spotkaniem ministrów spraw zagranicznych w Moskwie. (Lynne Olson, Stanley Cloud – Sprawa honoru. s.280)

***

Spotkanie w Teheranie nie było protokołowane. Znamy je z późniejszych publikacji, dokonywanych na podstawie notatek każdej ze stron. Z sugestii czy nawet propozycji jakie kierowali do premiera Mikołajczyka premier Churchill ( Artur Bliss Lane – Widziałem Polskę zdradzoną, wyd. Fronda, Warszawa 2008 s.70) oraz prezydent Roosevelt należało wysnuwać wniosek, że sprawa przesunięcia granic Polski została tam ustalona. A Stalin w rozmowie z Mikołajczykiem 3 sierpnia dawał wyraźnie do zrozumienia, że Polacy w rekompensacie otrzymają ziemie po Odrę i Nysę. Potwierdził to zresztą w październiku `44 Wiaczesław Mołotow, który w obecności Churchilla, Edena i Harrimana o ustaleniach z Teheranu zawiadomił brutalnie i jednoznacznie szefa polskiego rządu. (Artur Bliss Lane – Widziałem Polskę zdradzoną.s.87)

Zatem sprawa utraty Kresów aż po linię wyznaczoną przez „sowiecko-niemiecką granicę pokoju” z `39 roku - zwaną też dla zatarcia niemiłej pamięci linią Curzona - była przesądzona. Natomiast Polacy nadal byli utwierdzani przez zachodnich sojuszników o zachowaniu suwerenności państwowej.

7 czerwca `44 Mikołajczyk przyjacielsko przyjęty w Białym Domu, usłyszał od prezydenta Stanów Zjednoczonych, iż „Polska odrodzi się znów silna i niepodległa” (Widziałem ...  op.cit s.73), a sam Roosevelt wierzył – jak oświadczył – całkowicie słowom Stalina, który zapewniał, że nie zamierza narzucać Polakom swojej dominacji. „Stalin nie zamierza pozbawić Polski wolności. Nie ośmieliłby się tego zrobić, gdyż wie, iż rząd Stanów Zjednoczonych udziela wam zdecydowanego poparcia. Czuwać będę - dodał Roosevelt - aby Polska nie doznała  krzywd w wyniku wojny”. (Powstanie `44 op.cit.s.104 i 7 s.85)

W tej materii Mikołajczyk miał również twarde poręczenie Churchilla, „Armie rosyjskie stoją obecnie u wrót Warszawy. Przynoszą one sobą oswobodzenie Polski. Ofiarowują Polsce wolność, suwerenność i niepodległość” - twierdził brytyjski premier jeszcze 2 sierpnia `44 roku. (Powstanie `44 op.cit.s.360)

Zatem rząd polski w Londynie miał prawo rozumieć, że o ile sprawa granic wschodnich nie wygląda dobrze, to Polska może odrodzić w rodzinie wolnych narodów. Należało uparcie demonstrować taką wolę – również na polu militarnym. Przecież za wolna Polskę oddało życie ponad 200 tys. uczestników ruchu oporu – w walce, w więzieniach, obozach koncentracyjnych i egzekucjach. (Włodzimierz Borodziej, Andrzej Chmielarz, Andrzej Friszke, Andrzej K. Kunert – Polska Podziemna 1939-1945 s.312)

***

Potężne uderzenia Armii Czerwonej, doprowadziły w lipcu 1944 roku wojska I Frontu Białoruskiego, którym dowodził marszałek Konstanty Rokossowski, oraz I Armię Wojska Polskiego pod dowództwem gen. Zygmunta Berlinga na przedpola Warszawy. Na południe od stolicy, pod Magnuszewem, Rosjanom udało się utworzyć przyczółek. Radzieckie czołgi doszły do prawobrzeżnej dzielnicy – Pragi, zwiastując dalszy atak (co potwierdziły po 50 latach archiwa rosyjskie). (Powstanie `44 op.cit.s. 312)

Już od 2 czerwca nadawane z Moskwy po polsku audycje radiostacji „Kościuszko”, w których jednoznacznie nawoływano do działania (Powstanie `44 op.cit.s. 407) a 29 lipca o godz. 20, 15 usłyszano w Warszawie nadawaną w języku polskim audycję z Moskwy: „Nie ma wątpliwości, że Warszawa już słyszy salwy dział uczestniczących w bitwie, która przyniesie jej wyzwolenie. /.../ Dla Warszawy, która się nie poddała , lecz walczy, wreszcie wybiła godzina szturmu. /.../ Polacy! Czas wyzwolenia jest bliski! Polacy do broni! Niech każdy Polak stanie do walki przeciw najeźdźcy! Nie ma chwili do stracenia!” (William B. Breur – Polscy patrioci którzy pomogli uratować Europę przed Hitlerem, wyd. Amber,  2004. s.209; p. 8 s.52 i 5; p.14 s.41) 30 lipca w Londynie zarejestrowano z Moskwy apel do wszystkich Polaków, ale szczególnie do warszawiaków, aby udzielali pomocy Armii Czerwonej przy forsowaniu Wisły i wkraczaniu do miasta. „Nie było sensu wzywania ludności do akcji, która gdyby nie została wsparta z zewnątrz, zakończyłaby się masakrą, nieułatwiającą w żaden sposób Rosjanom natarcia.” – tak konstatował ten fakt gen. Bór - Komorowski. - Naiwnie?... Jak pisał Arthur Bliss Lane: „Być może generał Bór był naiwny, lecz kto mógłby przypuszczać, że znajdą się ludzie, którzy z zimną krwią zastawią pułapkę skazując tym samym na zagładę 250 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci?. Generał Bór takiej możliwości nie brał pod uwagę”. (Widziałem ....  op.cit  s.54) Czy naiwny był premier Mikołajczyk, który otrzymał w Moskwie zapewnienie Stalina, ze zostanie udzielona pomoc Warszawie? (Widziałem ....  op.cit  s.58) Czy nieroztropny był w tej sytuacji rząd w Londynie, który nie znał jeszcze dokumentów o  rozbrajaniu i aresztowaniu żołnierzy AK, dokonywanych przez sowietów na Wołyniu czy na Wileńszczyźnie, pod pozorem zabezpieczania sobie tyłów?... (Neil Orpen – Na pomoc Warszawie, wyd. Świat Książki, Warszawa 2006 s.31-32, 38) A gdyby nawet, czy nie mógł przypuszczać, że zachowanie sowietów na terenach na zachód od Bugu będzie inne?

- To prawda, że ci, którzy lepiej znali „możliwości” bolszewików: Naczelny Wódz gen. Sosnkowski  i gen. Anders mieli inne zdanie, ale nie one przeważyły decyzję o rozpoczęciu Powstania w Warszawie. (Powstanie `44 op.cit.s.291-3, 466)

Te fakty, niedawny (20 lipca) zamach na Hitlera, żałosny obraz wycofywanych z frontu oddziałów niemieckich, widoczna ewakuacja administracji okupanta, ogrom upokorzeń i wiedzy o niemieckich zbrodniach, polski duch i zapał bojowy, polityczna chęć samodzielnego, symbolicznego wyzwolenia stolicy i przyjęcia Armii Czerwonej w roli gospodarza, wreszcie wezwanie 100 tysięcy mężczyzn do natychmiastowego, obowiązkowego uczestnictwa w pracach obronnych na rzecz Wehrmachtu, musiały eksplodować. I stało się!

***

Któż z podejmujących w tych okolicznościach tak brzemienną w skutkach decyzję, mógł wiedzieć, że Stalin nakazał wstrzymanie ofensywnych działań na tym odcinku (Powstanie `44 op.cit.s.363;Na pomoc... op.cit. s. 111), - mimo opracowanego przez Żukowa i Rokossowskiego planu wznowienia ofensywy - koncentrując uwagę na Bałkanach (Powstanie `44 op.cit.s.434), aby odnieść podwójną korzyść: uzyskać dominację na tamtym obszarze oraz „zneutralizować” potencjalnych przeciwników, zagrażających przejęciu władzy w Polsce przez oddanych sobie komunistów. (Pamiętamy, że 22 lipca ogłoszono powstanie Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego – PKWN, władzy ukształtowanej w Moskwie i z jej namaszczenia przez działaczy PPR, ZPP i KRN, który już 27 lipca podpisał porozumienie z ZSRR w sprawie granicy państwowej, zrzekając się wschodniej połowy terytorium II RP. ) (Powstanie `44 op.cit.s.212)

- Kto miałby zakładać, że wyśmienicie wyszkolona polska brygada spadochronowa gen. Sosabowskiego nie zostanie skierowana – zgodnie z założeniami – do kraju, a lotniska sowieckie zostaną zamknięte dla alianckich samolotów mających nieść pomoc powstańcom z odległych baz w Anglii czy we Włoszech (Brindisi)? (Polscy patrioci op.cit.s.214; Powstanie `44 op.cit. s. 414; Widziałem ... op.cit  s.61-63; p. 14 s. 130, 140) Dla samolotów, które musiały przemierzyć kilka tysięcy kilometrów pod ogniem nieprzyjaciela, a uszkodzone nie mogły lądować na alianckich przecie zajętych przez Armie Czerwoną lotniskach; samolotów ostrzeliwanych nieraz - jak świadczą wspomnienia niektórych pilotów – przez myśliwce sowieckie. (Powstanie `44 op.cit.s.421, 420, 457, 847) [ Prawda, iż po wielu staraniach i naciskach przywódców Zachodu, Stalin zgodził się propagandowo na jednorazowe lądowanie armady amerykańskich „Latających fortec” (18 września w Połtawie i Mirgorodzie), ale to było wszystko.] (Powstanie `44 op.cit.; Neil Orpen – Na pomoc Warszawie  s. 165)

- Dlaczego miano przypuszczać, że lotnictwo rosyjskie zniknie z nieba nad Warszawą (Polscy patrioci op.cit.s.56; p.14 s.68) a pojawi się dopiero z pojedynczymi, mało efektywnymi zrzutami (bez spadochronów) w połowie września. (Polscy patrioci op.cit.s.61)

-Dlaczego miano zakładać, że oddziały podziemia śpieszące na pomoc walczącym z innych terenów, będą zatrzymywane i rozbrajane przez Armię Czerwoną, (Na pomoc ... op.cit. s. 135) a żołnierze AK zostaną przez Stalina określeni „bandą kryminalistów” ? (Na pomoc ... op.cit. s.148 )

- Dlaczego miano podejrzewać o kłamstwa Roosevelta i o niemal schizofreniczną postawę Churchilla, którzy swoimi pociągnięciami wręcz podawali Stalinowi Polskę na tacy?

-  Dlaczego tak łatwo feruje się wyroki post factum?...

***

Warszawa wytrzymała 63 dni i nocy nierównej, bohaterskiej walki, do końca starając się utrzymać przyczółki dla ew. skutecznego desantu ze wschodniego brzegu Wisły. Nie doczekała się. Osamotniona zapłaciła za swój zryw dziesiątkami tysięcy zgładzonych z zimną krwią cywili – mężczyzn, kobiet, dzieci, księży, zakonnic, kalek, lekarzy w szpitalach, sióstr – szczególnie na Woli, Ochocie i Starym Mieście – mordowanych wszędzie tam, gdzie dopadła ich furia żołnierzy Hitlera i Himlera – niemieckich żołnierzy z SS i Wehrmachtu, kryminalistów z brygady SS-Obersturmbannfurera Dirlewangera, zbieraniny z SS RONA SS-Brigadefurera Bronisława Kamińskiego. Zapłaciła dziesiątkami tysięcy ludzi bombardowanych przez Luftwaffe  z pobliskiego Okęcia, ostrzeliwanych z dział bliskiego i dalekiego zasięgu, zasypywanych w domach i piwnicach, umierających z ran i wyczerpania. Straty w ludności cywilnej określa się na ponad 150 tysięcy, (Donald Sommerville – Kronika II Wojny Światowej, wyd. ART BOOKS, 1992 s. 263)

W walkach padło ponad 18 tysięcy żołnierz armii podziemnej (i ponad 3 tys. „Kościuszkowców” z armii Berlinga), a ok. 20 tysięcy zostało rannych. (Kronika .... s. 263) Podczas bitwy, ale i w późniejszym systematycznym wykonywaniu rozkazu Hitlera o starciu Warszawy z mapy, w gruzach legło od 45 do 90 procent różnych obiektów. Warszawa stała się cmentarzyskiem. Pomnikiem odwagi i poświęcenia, a jednocześnie cynizmu i barbarzyńskiego szału tkwiącego w człowieku, poddanemu pogańskim, barbarzyńskim antycywilizacjom.

19 stycznia 1945 roku do umarłego miasta wkroczyły oddziały zwycięzców.

*

500 tysięcy warszawiaków musiało pójść do niewoli, z czego ponad 100 tys. wysłano na roboty do Rzeszy, gdzie oprócz ciężkiej pracy musiało przeżywać poniżenia jako „podludzie” oraz następną gehennę wojenną (jak np. w okrążonym Wrocławiu). Kilkadziesiąt tysięcy umieszczono w obozach koncentracyjnych SS: Ravensbruck, Mathausen, Auschwitz, w których wielu znalazło okrutną śmierć – przez wyniszczającą, niewolniczą prace, przez warunki bytowania. Wielu udało się uciec z obozów przejściowych i z transportów, wiele osób zwolniono. Przeważająca część z 12 tysięcy żołnierzy AK, którzy poszli do niewoli, została, zgodnie z umową kapitulacyjną, odesłana do obozów jenieckich Wehrmachtu - w Murnau, Sandbostel Woldenbergu, Fallingbostel, kobiet zaś do Erfurtu, Oberlangen, Fallingbostel a część od razu zwalniano. (Powstanie `44 op.cit.s.570)

Komunistyczna propaganda natychmiast z typową zaciekłością i nienawiścią, zaczęła szerzyć fałsze o przywódcach Powstania i Polski Podziemnej - od oskarżeń żołnierzy o kolaborację z Niemcami, mordy na Żydach, Rosjanach, ludziach lewicy, faszyzm, aż do podstępnego aresztowania w marcu 1945 roku 16. przywódców polskiego państwa podziemnego. I do owego „słynnego” plakatu: „AK zapluty karzeł reakcji” .

Ale to i inne wątki – jak np. rola popleczników komunizmu, a – bywało - również agentów radzieckich w mediach, administracji czy nawet w tajnych służbach brytyjskich i amerykańskich - to już temat na dalsze opisy „Polski zdradzonej i zgwałconej”.

 

Bibliografia

Korzystałem z danych umiejscowionych (m.in.) w publikacjach

1.Władysław Anders – Bez ostatniego rozdziału, wyd. Nasza Przyszłość, Bydgoszcz 1989

2.Włodzimierz Borodziej, Andrzej Chmielarz, Andrzej Friszke, Andrzej K. Kunert – Polska Podziemna 1939-1945

3. Włodzimierz Borodziej – Terror i polityka, wyd. PAX, Warszawa 1985

4. William B. Breur – Polscy patrioci którzy pomogli uratować Europę przed Hitlerem,

wyd. Amber,  2004

5. Norman Davies – Boże igrzysko. Historia Polski, wyd. Znak, Kraków 1994

6. Norman Davis – Powstanie `44, wyd. Znak, Kraków 2004

7. Stefan Korboński – Polskie Państwo Podziemne, Wydawnictwo Nasza Przyszłość, Bydgoszcz (brak daty)

8. Artur Bliss Lane – Widziałem Polskę zdradzoną, wyd. Fronda, Warszawa 2008

9. Jerzy Łojek – Agresja 17 września 1939, wyd. PAX , Warszawa 1990

10. Stanisław Mikołajczyk – Polska zgwałcona, wyd. i rok nieznane (pozadebitowe z lat PRL

11. Marek Ney-Krwawicz – Komendanci Armii Krajowej, wyd. WSz i P, Warszawa 1992

12. Marek Ney-Krwawicz – Komenda Główna Ar  mii Krajowej 1939-1945, wyd. PAX Warszawa 1990

13. Lynne Olson, Stanley Cloud – Sprawa honoru, wyd. Andrzej Findensein/A.M.F. Group Sp. Z  o.o., Warszawa 2004

14. Neil Orpen – Na pomoc Warszawie, wyd. Świat Książki, Warszawa 2006

15. Donald Sommerville – Kronika II Wojny Światowej, wyd. ART BOOKS, 1992

17 Tomasz Strzembosz – Rzeczpospolita podziemna, wyd. Krupski i S-ka, Warszawa 2000

18. Stanisław Świaniewicz – W cieniu Katynia, wyd. Czytelnik, Warszawa 1990

19. Andrzej Leszek Szcześniak (wstęp i opracowanie) – Zmowa. IV rozbiór Polski, wyd. Alfa 1990

20. Tadeusz Żenczykowski – Dwa Komitety. Polska w planach Lenina i Stalina, wyd. Editions Spotkania, Warszawa 1990

 

 

 

---------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------

Warto kupić tę książkę!

"Powstanie warszawskie. Kocham Polskę"

autorzy:Joanna I Jarosław Szarkowie

Książki z tej serii to propozycja dla rodziców, którzy swoim pociechom chcą przekazać wiedzę o Polsce, jej historii, tradycji, bohaterach, ważnych wydarzeniach i miejscach, którzy chcą zaszczepić w nich zalążki patriotyzmu i miłości do swego kraju. Będziemy opowiadać o przeszłości naszym dzieciom, aby poznały dzieje swojej ojczyzny nie tylko poprzez legendy, ale także spotykając się z postaciami prawdziwych rycerzy, księżniczek, królów, uczestnicząc w wielkich bitwach i zwycięstwach. Chcemy aby były dumne z tego, że są Polakami.

Powstanie warszawskie. Kocham Polskę

 

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...