Zwolennicy PiS, słuchacze Radia Maryja, narodowcy, wrogowie obecnie rządzących i kibole! To przez nich dziennikarz "GW" nie uczci rocznicy Powstania

Wyprowadzenie szczątków bohaterów znalezionych na "Łączce". W towarzystwie rac. fot. M. Czutko
Wyprowadzenie szczątków bohaterów znalezionych na "Łączce". W towarzystwie rac. fot. M. Czutko

Od kilku lat atmosfera na uroczystościach pod pomnikiem Gloria Victis napawa mnie obrzydzeniem i przerażeniem zarazem - pisze w Gazecie Wyborczej Jerzy S. Majewski tłumacząc, dlaczego nie przyjdzie w tym roku o godzinie 17-tej na cmentarz powązkowski.

Tak źle nie było nawet w PRL!

- grzmi dziennikarz Gazety Wyborczej, autor licznych artykułów i książek o Warszawie.

Nie stanę o 17 pod pomnikiem Gloria Victis, bo nie chcę po raz kolejny być świadkiem żenujących buczeń zwolenników PiS, słuchaczy Radia Maryja, narodowców, wrogów obecnie rządzących - jednym słowem tych wszystkich, którzy mylą uroczystości z wiecem partyjnym, a rocznicę powstania odkryli dla siebie kilka lat temu

- pisze Majewski, deklarując, że pod powstańczy pomnik przyjdzie wieczorem, kiedy będzie miał pewność, że nie będzie musiał patrzeć już na "twarze ściśnięte nienawiścią". Jest jeszcze coś, co w Majewskim wzbudza szczególne obrzydzenie.

Kibole. Krótko ostrzyżeni. Gdy na cmentarzu wyją syreny - odpalają race jak podczas meczu na stadionie. Wyją syreny, zapada milczenie, a oni furkoczą ogniem, trzymając racę w uniesionej ręce. A we mnie budzi się jedno skojarzenie - z Zeppelinfeld, terenem zjazdów NSDAP w Norymberdze za czasów Hitlera

- pisze dziennikarz Gazety Wyborczej, nie pamiętając, albo nie chcąc pamiętać, że to właśnie środowiska kibicowskie co roku, przed rocznicą wybuchu powstania społecznie doprowadzają wiele grobów do porządku. Niejednokrotnie to właśnie znicz postawiony przez kibica jest jedynym, który stoi w tych dniach na mogiłach, którymi już nikt się nie opiekuje. I jeszcze kwestia rac. Trzeba mieć naprawdę sporo złej woli, żeby dopatrzyć się elementów faszyzmu w ciszy przerywanej "furkotaniem ognia". Co za absurd! Poza tym 1 sierpnia na Powązkach nigdy rac nie było. Jeśli już, to są one wieczorem na Kopcu Powstania:

2012 rok. Kibice czczą rocznicę wybuchu zrywu na Kopcu Powstania Warszawskiego. fot. legionisci.com

źródło: "GW"/Wuj

 

 

---------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------

Koniecznie kup tę książkę!

"Powstanie warszawskie. Kocham Polskę"

autorzy: Jarosław Szarkowie

Książki z tej serii to propozycja dla rodziców, którzy swoim pociechom chcą przekazać wiedzę o Polsce, jej historii, tradycji, bohaterach, ważnych wydarzeniach i miejscach, którzy chcą zaszczepić w nich zalążki patriotyzmu i miłości do swego kraju. Będziemy opowiadać o przeszłości naszym dzieciom, aby poznały dzieje swojej ojczyzny nie tylko poprzez legendy, ale także spotykając się z postaciami prawdziwych rycerzy, księżniczek, królów, uczestnicząc w wielkich bitwach i zwycięstwach. Chcemy aby były dumne z tego, że są Polakami.

 

 

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...