wPolityce.pl: Posłowie Platformy Obywatelskiej pracują nad specjalnym raportem dotyczącym działalności związków zawodowych w Polsce, w którym mają znaleźć się m.in. bardzo wysokie koszty funkcjonowania związków, wysokie zarobki związkowców oraz nadmierne przywileje i częste patologie. Jak Pan Przewodniczący odpowie na takie zarzuty?

 

Piotr Duda – Przewodniczący NSZZ „Solidarność”: My absolutnie nie jesteśmy tym zdziwieni. Takie rzeczy dzieją się od wielu lat, gdy tylko związki zawodowe podnoszą głos na rządzących lub krytykują rząd. Wtedy trzeba związkowców szybko ustawić do pionu i postraszyć. Tylko władza ma problem – my się nie boimy, bo czego się bać? Związki zawodowe w Polsce nie mają żadnych przywilejów, tylko uprawnienia, dlatego mówienie i pisanie, że związki zawodowe kosztują coś państwo polskie jest całkowitym nieporozumieniem. Związki utrzymują się same ze składek członkowskich. W zakładach pracy, pracownicy są oddelegowani do pracy związkowej, otrzymują więc takie samo wynagrodzenie, które otrzymywali podczas wykonywanie swoich normalnych obowiązków pracowniczych. Tutaj nie ma żadnych dodatkowych kosztów dla nikogo. Tak funkcjonują związki zawodowe w całej Europie: w Austrii, Hiszpanii, Włoszech - wszędzie pracodawcy pomagają w funkcjonowaniu związków zawodowych. Jeżeli politycy idą już w tym kierunku, to niech dopiszą do swojego raportu jedną rzecz: to co wywalczą związkowcy, którzy pracują za związkowe składki, odbija się z korzyścią dla wszystkich ludzie pracujących w naszym kraju.

 

Politycy chcą, aby związkowcy pracowali społecznie?

Ostatnio właśnie senator Libicki powiedział coś takiego. Ja sobie nie wyobrażam sytuacji w której, człowiek po całym dniu swojej ciężkiej pracy, idzie społecznie pracować dla związku. Będzie siadał na przeciwko pracodawcy i będzie z nim negocjował. Przecież taki człowiek musi być do tego odpowiednio przygotowany, musi znać przepisy prawa. Ja mam propozycję – niech senator Libicki, czy pan poseł Jaros, albo Szczerba zrzekną się swoich wszystkich wynagrodzeń w sejmie i pracują społecznie. Związki zawodowe w Polsce mają dużo mniejsze możliwości od swoich rówieśników z innych krajów. W Polsce nie można wystąpić ze strajkiem przeciwko rządowi. Związki są ubogie w ustawie o związkach zawodowych.

 

Posłowie podliczyli, że rocznie związki działające w KGHM kosztują około 10 mln złotych. Zarzucają wam branie ogromnych pieniędzy i pracę na opasłych etatach.

Przewodniczący związków w KGHM, jeżeli jest to zgodne z ustawą o związkach zawodowych, jest oddelegowany do pracy. Powtarzam dostaje takie same pieniądze jak podczas swojej normalnej pracy. Pracodawca nie dokłada do związków zawodowych. Dlatego niech politycy PO nie tworzą żadnych kłamliwych teorii. To są kłamstwa.

 

Politykom chodzi tylko o zmanipulowanie opinii publicznej, pokazanie, że związkowcy śpią na pieniądzach?

Dokładnie tak! Jeśli pan przykładowo jest informatykiem i wybierają pana na przewodniczącego związku w zakładzie w którym pan pracuje i chce pan dbać o ludzi, chce pan działać to dostaje pan jedno oddelegowanie w ramach jednego etatu. Przecież związkowiec nie może tracić, tylko dlatego, że pomaga wszystkim pracownikom w firmie. To byłoby chore. Może zaczniemy mówić o kosztach funkcjonowania wszystkich związków pracodawców w Polsce, które korzystają z wielu ulg podatkowych? A partie polityczne skąd biorę swoje pieniądze?

 

Jakie opłaty mają związki zawodowe?

Zatrudniamy bardzo wielu specjalistów – informatyków, ekonomistów, prawników – jednak wszystkich opłacamy za składkowe pieniądze. Pracodawcy często korzystają z usług tych ludzi w swoich zakładach, a równie często pracownicy nie zrzeszeni w związkach zawodowych udają się do prawnika opłacanego przez związki po poradę. To bonusy od związków, dla wszystkich.

 

Jednak zdarzają się patologie o których jest mowa w raporcie.

Od takich rzeczy jest prokuratura i sąd. Jeżeli pracodawca korumpował związkowca, wypłacał mu ogromne pieniądze, to jeden i drugi powinien trafić do prokuratury. Wszędzie zdarzają się patologie, przecież w związkach również pracują tylko ludzie.

 

Zapowiedzieliście strajk generalny we wrześniu. W tym samym czasie rozpoczęły się prace nad raportem o związkach zawodowych. Przypadek?

To nie jest przypadek. Ale powiem panu coś ważnego. Pół roku temu otrzymaliśmy pismo od Międzynarodowej Organizacji Pracy, bo wysłaliśmy skargę na polski rząd. Powodem byli pracownicy pracujący na samozatrudnieniu. Tacy ludzie nie mają możliwości zrzeszać się w związki zawodowe. Ci ludzie czują się dyskryminowani we własnym kraju. Takie pismo dostał również minister pracy Kosiniak-Kamysz, pół roku temu, gdzie wyraźnie jest napisane, że należy zmienić ustawę o związkach zawodowych pod kontem samozatrudnionych. I co? Dalej czekamy na reakcję. Prawa pracownicze wprowadza się 10 lat w tym kraju, a przeciwko pracownikom działa się już bardzo szybko.

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Łukasz Żygadło