Orban wyprasza z Węgier Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Wcześniej odda mu jego pieniądze pożyczone przez socjalistycznego premiera

facebook.com
facebook.com

Pogrążone w straszliwym kryzysie Węgry – jak opisują kraj rządzony przez Viktora Orbana – lewicowe media z Europy zachodniej – chce przed terminem spłacić pożyczkę, zaciągniętą przez znanego z „prawdomówności” socjalistycznego premiera Ferenca Gyurcsany’ego.

To z pewnością dla konsumentów mainstreamowych mediów będzie spore zaskoczenie. Rząd Węgier, odsądzany od czci i wiary, także za fatalnie prowadzoną politykę gospodarczą, zgłosił chęć spłaty przed terminem pożyczki zaciągniętej w 2008 r. od Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Jak pisze dziennik „Fakt” do spłacenia Węgrom pozostało 2,2 miliarda euro. Termin spłaty to koniec marca przyszłego roku, jednak Viktor Orban zadeklarował spłatę długu do końca obecnego roku.

Na dodatek władze kraju naszych bratanków chcą wymówić siedziby MFW w Budapeszcie. Jest to spełnienie jednej z obietnic złożonej przez Orbana w 2010 r., tuż po objęciu władzy. Chodzi o uniezależnienie się Węgier od kontroli finansowej ze strony międzynarodowych organizacji i doprowadzenie do suwerenności gospodarczej.

Slaw/ "Fakt"

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...