"Pan go nawet nie pogłaskał i nie dał herbatnika. Tylko te zimne, rybie oczy". O nieodwzajemnionej miłości Michnika do Jaruzelskiego

fot. PAP/Radek Pietruszka/archiwum
fot. PAP/Radek Pietruszka/archiwum

Podejrzewam, że generał W.J. jest jedyną osobą, z którą redaktor A.M. chciałby być po imieniu, a nie jest. W młodości A.M. (nie redaktor jeszcze) słynął z tego, że chciał być z każdą ważną osobą po imieniu, a jeszcze bardziej chciał, by wszyscy o tym wiedzieli - pisze działaczka opozucji w czasach PRL Irena Lasota, w felietonie dla "Plus Minus".

Ale generał (w każdym razie na znanych mi zdjęciach i w programie telewizyjnym, o którym niżej) patrzy na redaktora tym samym obojętno-rybim spojrzeniem, którym patrzy na resztę świata

- pisze Lasota, przypominając, że Michnik chwalił Jaruzelskiego nie tylko z okazji ostatnio obchodzonych 90. urodzin.

Redaktor oświadczał się już generałowi wielokrotnie, o tyle bezskutecznie, że nic nie wiadomo o tym, by ta miłość została kiedykolwiek odwzajemniona, a tym bardziej skonsumowana. W kwietniu 1992 roku, czyli gdy generał był niewiele starszy od obecnego redaktora, napisałam w bardzo dobrej, ale prawie już zapomnianej gazecie „Nowy Świat" artykuł  „Spóźniona miłość na paryskim bruku", o tym, jak redaktor wprowadzał na paryskie salony generała, przedstawiając go, chwaląc go, występując z nim razem w telewizji, promując jego książkę, rzucając na szalę (jak zawsze zresztą) swój autorytet więźnia, intelektualisty, posła wolnej i niepodległej Polski, przyjaciela Cohn-Bendita, Papieża, Miłosza, e tutti frutti – a teraz i generała. W studio telewizyjnym redaktor miotał się, drobił, a pan go nawet nie pogłaskał i nie dał herbatnika. Tylko te zimne, rybie oczy

- pisze działaczka, która jest także zdegustowana ostatnimi wypowiedziami lidera SLD.

Podobno Leszek Miller powiedział  w telewizji: „Gdyby Jan Paweł II żył, złożyłby życzenia Jaruzelskiemu". Nie wiem, co by zrobił Jan Paweł II, ale pan Miller otworzył tym zdaniem puszkę Pandory. Bo przecież: Gdyby Stalin żył... Gdyby Beria żył... Gdyby Ceausescu, Ulbricht, Andropow żyli... Ale dlaczego trzymać się tylko naszej części świata? Co by było, gdyby żył Idi Amin Dada (też generał), Mao Zedong, Mussolini, Khadafi czy Saddam Hussein. Ileż byłoby prestiżowych życzeń! Ale dlaczego trzymać się tylko naszych czasów? Pofantazjujmy: a gdyby tak Dzingis Chan żył...

- podsumowuje.

źródło: rp.pl/Wuj

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych