Wieść korytarzowa w Polsacie głosi, że rozdzwoniły się redakcyjne, a nawet dyrektorskie telefony. Widzowie proszą, aby częściej zapraszać Adama Słomkę. Wydarzyło się to po programie „Tak czy nie”, na antenie Polsat News. Gośćmi wyemitowanego 21 czerwca br. byli: Adam Słomka, znany opozycjonista i członek KPN oraz Armand Ryfiński z Ruchu Palikota. Dyskutowano o tym, czy powinno się skazywać za zbrodnie komunistyczne teraz, kiedy od czynu minęło kilkadziesiąt lat.

Słomka przypomniał, że na całym świecie, do dzisiaj sadzani są na ławie oskarżonych zbrodniarze polityczni, winni mordów. Jego zdaniem brak rozliczenia winnych przestępstw komunistycznych ma wpływ na dzisiejszą rzeczywistość. Areszty wydobywcze, jakość sądów i wydawanych przez nich wyroków są spuścizną po PRL. Wspomniał, że przed laty, nawet w rządzie PiS, wiceministrem sprawiedliwości był sędzia Andrzej Kryże, który w latach 80. skazywał opozycję niepodległościową na pobyt w więzieniach. Warto na marginesie dodać, że jego ojciec Roman Kryże, ppłk, sędzia, skazywał polskich patriotów w powojennych procesach. Orzekał w procesach politycznych, jako funkcjonariusz stalinowskiego aparatu represji. Był znany z wydawanych często wyroków śmierci.  Mówiło się wtedy „gdzie Kryże tam krzyże”.

Adam Słomka wspomniał, że wiceszef prokuratury wojskowej płk. Sławomir Gorzkiewicz, jako jeszcze porucznik, oskarżał przed laty członków KPN za „godzenie w sojusze”. Był to czyn zagrożony wyrokiem nawet kary śmierci. KPN-owcom zarzucano wtedy między innymi mówienie, że to Związek Sowiecki jest odpowiedzialny za zbrodnie w Katyniu. Por. S. Gorzkiewicz uważał wtedy, że kłamstwem jest pomawianie o ten czyn Rosjan. Teraz ten sam Gorzkiewicz uczestniczy w śledztwie smoleńskim.

Słomka stwierdził w programie, że jakość polskiego wymiaru sprawiedliwości jest właśnie wynikiem braku rozliczeń z przeszłością. Generałowie Jaruzelski i Kiszczak są, jego zdaniem, zbrodniarzami niezależnie od procesu. Oni wydali wyroki strzelania do Polaków i skrytobójczych zabójstw. Przypomniał rok 1970 w Gdyni i ofiary stanu wojennego. Słomka podał w programie informację, że oprócz 100 ofiar ewidentnych zbrodni politycznych, zmarło wiele więcej osób, gdyż na początku stanu wojennego wyłączono telefony i nie można było wezwać karetki pogotowia. Słomka przypomniał, że nawet w czasie rozmów okrągłego stołu, do których zmusił PRL-owskie władze Gorbaczow, zamordowano księży Suchowolca, Niedzielaka i Zycha.

Poseł Ryfiński zgadzał się z bardzo negatywną oceną stanu sądownictwa III RP, próbował jednak nieudolnie forsować pogląd, że nie powinno się wracać do przeszłości. Wtedy Słomka powołał się na interwencję siedmiu ambasadorów ws. korupcji na budowach. Do dziś nie zapłacone są faktury za autostrady i stadiony.

Zdaniem Adama Słomki cała patologia związana z masowymi podsłuchami, kuriozalnymi wyrokami, brakiem praworządności,  jest wynikiem nie odsunięcia od decyzji skompromitowanych sędziów i braku poniesienia odpowiedzialności za działania bezprawne. To oni mają decydujący wpływ na kształt obecnego wymiaru sprawiedliwości.

Wspomniał o 700 przyzwoitych sędziach, którzy odmówili orzekania w procesach politycznych. To na nich, zdaniem A. Słomki, powinno się odbudować wymiar sprawiedliwości.

Poseł Ryfiński zgodził się ze Słomką, że cały wymiar sprawiedliwości trzeba by zbudować od podstaw.

Zapytany przez prowadzącą program Agnieszke Gozdyrę o przyczynę desperackich akcji z tortami w sądach, Słomka stwierdził, że desperacki to był czyn Stanisława Helskiego. W 1994r. uderzył on Jaruzelskiego kamieniem. Widowiskowa akcja tortowa ma na celu zwrócić uwagę społeczeństwa na nieprawidłowości w państwie. Sytuacja jest dramatyczna. Nie udało się jej uzdrowić nawet kolejnym ministrom. Gdy żadne apelacje i odwołania nie pomagają, zostaje jedynie tort. Czyli odwołanie się do opinii publicznej. Słomka zauważył, że spotyka obecnie ludzi na ulicach, który podchodzą do niego z gratulacjami i mówią: „Trzeba uruchomić specjalną produkcję tortów”.

Czy czeka nas tortowa rewolucja?

 

PS. Zobaczyłam ten program w internecie tydzień temu, ale jest nadal aktualny w obliczu prób gloryfikacji twórcy stanu wojennego Jaruzelskiego.

 

Felieton ukazał się na portalu SDP.PL