PSL i Solidarna Polska wraz z branżą mięsną protestowali przeciwko zakazowi uboju rytualnego. Dorn: "Zakaz uboju zwiększy bezrobocie"

Fot. PAP/Tomasz Gzell
Fot. PAP/Tomasz Gzell

Pod hasłem "Ostatni bój o ubój" odbyła się w środę w Warszawie demonstracja przeciwko utrzymaniu zakazu uboju rytualnego. Według manifestujących spowoduje to utratę tysięcy miejsc pracy. W piątek Sejm ma zdecydować czy ubój rytualny będzie dozwolony.

Ok. 200 rolników reprezentujących branżę mięsną manifestowało przed Sejmem oraz Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, domagając się od polityków poparcia w piątkowym głosowaniu przywrócenia uboju rytualnego.

Rządowy projekt ustawy, nad którym ma odbyć się głosowanie, dopuszcza ubój bez ogłuszania na cele religijne. Ustawa ma uwzględniać unijne przepisy dopuszczające ubój zwierząt dla celów religijnych, ale jednocześnie wprowadzać pewne restrykcje dotyczące ochrony zwierząt podczas uboju. Chodzi o wprowadzenie zakazu stosowania podczas uboju rytualnego tzw. klatki obrotowej, w której zwierzę jest zamykane i unieruchamiane w ten sposób, by z klatki wystawała tylko głowa. Zwierzę obracano głową w dół, a upoważniony przez związek religijny rzeźnik podrzynał mu gardło.

Zakaz takiego uboju obowiązuje w Polsce od 1 stycznia tego roku. Wcześniej był dozwolony na podstawie przepisów rozporządzenia ministra rolnictwa z 2004 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł pod koniec listopada ub.r., że rozporządzenie jest sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją. Przywrócenie uboju rytualnego wymaga nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt z 1997 r.

Protestujący zwrócili uwagę, że zakaz uboju rytualnego może spowodować utratę pracy przez ok. 6 tys. osób w całej branży mięsnej. Mówili też o stratach dla ubojni, zakładów mięsnych oraz całej gospodarki. Rolnicy twierdzą, że z powodu zakazu cena eksportowanego polskiego mięsa spadła już o 2,50 zł. Jego utrzymanie może spowodować dalszą obniżkę cen - twierdzą.

Według wyliczeń branży, ubój zgodny z zasadami religijnymi wynosił 10 proc. eksportu drobiu i 1/3 eksportu wołowiny w ub.r. W 2012 r. wartość eksportu polskiego drobiu sięgnęła 1,2 mld euro, a wołowiny - 1,35 mld euro.

Podczas demonstracji hodowcy skandowali hasła: "Tak dla pracy, tak dla chleba, bezrobocia nam nie trzeba" oraz "Cała Unia bije byka, w Polsce bije się rolnika".

Z manifestującymi przed Sejmem spotkali się politycy, którzy zapewniali o poparciu dla uboju rytualnego. Wśród rolników pojawili się m.in.: minister rolnictwa Stanisław Kalemba (PSL), Jan Bury (PSL), Ludwik Dorn (SP), oraz Cezary Olejniczak (SLD).

Delegacja rolników została przyjęta w Sejmie przez wicemarszałka Sejmu Eugeniusza Grzeszczaka (PSL), który zapewnił o poparciu PSL dla przywrócenia uboju rytualnego. Jak poinformował przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników Sławomir Izdebski, odbyło się także spotkanie z przedstawicielami klubu PiS, którzy powiedzieli, że nadal nie popierają takiego uboju.

W czwartek o uboju rytualnym ma rozmawiać klub parlamentarny PO. Niewykluczone, że w spotkaniu weźmie udział premier Donald Tusk. W klubie PO nie ma jednomyślności w kwestii uboju rytualnego. Część posłów PO otwarcie deklaruje głosowanie przeciwko projektowi rządowemu.

W dotychczasowych rozmowach z PAP głosowanie przeciw zapowiadali m.in.: szef mazowieckiej PO Andrzej Halicki, wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa Artur Dunin oraz Paweł Suski, który kieruje Parlamentarnym Zespołem Przyjaciół Zwierząt. Według nieformalnych wyliczeń prowadzonych w klubie Platformy przeciwko rządowemu projektowi chce głosować około 30 posłów PO, co może doprowadzić do odrzucenia projektu.

Sprzed Sejmu rolnicy udali się pod kancelarię premiera, gdzie wręczyli petycję. Jak powiedział protestującym przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników Sławomir Izdebski, premier Donald Tusk zamierza wprowadzić dyscyplinę w głosowaniu.

W manifestacji wzięli udział przedstawiciele m.in. Związku Polskiego Mięsa, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych, Polskiego Związku Producentów i Hodowców Bydła, Krajowej Rady Drobiarskiej oraz Samoobrony.

Ludwik Dorn zaapelował do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by nie wprowadzał dyscypliny wśród posłów swojej partii podczas  głosowania nad projektem ustawy dopuszczającej ubój rytualny. Przekonywał, że zakaz uboju bez ogłuszania zwiększy bezrobocie.

Zdaniem Dorna, jeśli Sejm przy głosach klubu PiS odrzuci rządowy projekt dopuszczający ubój rytualny, będzie to oznaczało, że "całkowicie niewiarygodne jest stwierdzenie, że PiS chce działać w interesie polskiego rolnika". "Po drugie całkowicie niewiarygodne będzie stwierdzenie, także z kampanii wyborczej PiS, że Prawo i Sprawiedliwość chce walczyć z bezrobociem" - powiedział Dorn na konferencji prasowej w Sejmie.

Zwrócił uwagę, że zbliżają się wybory m.in. parlamentarne oraz wybory uzupełniające do Senatu na Podkarpaciu i - jak zaznaczył - Solidarna Polska "bardzo nie chciałaby musieć podnosić w kampanii wyborczej argumentu: co zrobiłeś prezesie Kaczyński z 5 tys. miejsc pracy w przemyśle mięsnym".

Jednego, czego chcemy, to zniesienia dyscypliny i pozwolenia tym kilkudziesięciu członkom klubu PiS, którzy się pana boją, żeby głosowali w tej sprawie zgodnie ze swoimi przekonaniami

- powiedział Dorn. Według niego "nie może być tak, że los 5 tys. pracowników zależy od tego, że jeden człowiek, który akurat jest szefem partii, jest bardzo przywiązany do zwierząt i w sumieniu jest przeciwko ubojowi bez ogłuszania".

W konferencji wzięli udział także przedstawiciele przemysłu mięsnego, którzy również apelowali do parlamentarzystów PiS o głosowanie za ubojem rytualnym. Sławomir Szyszka z Porozumienia Rolników województw wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego i lubuskiego przekonywał, że zakaz uboju rytualnego doprowadzi do załamania produkcji mięsnej, co pociągnie za sobą konieczność zwolnień. Jak dodał, polscy wykwalifikowani rzeźnicy zostaną zmuszeni do emigracji.

Zdaniem Szyszki, argument o tym, że ubój rytualny jest niehumanitarny jest nieprzekonujący, ponieważ - jak zaznaczył - każdy ubój jest niehumanitarny.

Czy wbijanie zwierzęciu w głowę dwunastocentymetrowego bolca, który z mózgu robi kisiel, jest humanitarne? Podcięcie gardła też jest niehumanitarne

- mówił.

lw, PAP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych