Przede wszystkim trzeba podziękować Panu Bogu. Jestem święcie przekonany, że oprócz zewnętrznego, publicznego, masowego wsparcia, ludzie również o takie rozstrzygnięcie się modlili. To jest dowód na to, że modlitwa ma sens.

Schodząc z porządku hierarchicznego na doczesny trzeba powiedzieć, że presja też ma sens. Dwa i pół miliona podpisów, determinacja ludzi, setki marszów, zaczętych przez Solidarnych 2010 czy kluby „Gazety Polskiej” pokazały, że koncesja dla Telewizji Trwam nie jest tylko kwestią wąskiego środowiska, jak chciałaby je zredukować Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz sprzyjające rządowi media. Nie da się tych mas sprowadzić do jakiegoś niszowego targetu, o którym często pogardliwie, z nonszalancką pobłażliwością wypowiadali się przedstawiciele polskiego establishmentu. Pamiętam wypowiedzi o ludziach starszych jako „targecie schodzącym”. Pamiętam te z satysfakcją powtarzane określenia, że z każdym rokiem problem będzie się marginalizował, bo rzesza ludzi zainteresowanych oglądaniem Telewizji Trwam w sposób biologiczny będzie się zmniejszała. Nic bardziej kompromitującego wypowiadających te słowa!

O prawo do naturalnego, technologicznego rozwoju dla stacji z Torunia upomnieli się przedstawiciele wielu młodych środowisk, w tym wszystkie środowiska konserwatywne. Pamiętam Archidiecezjalny Kongres Katechetyczny, który odbywał się we wrześniu w Poznaniu, gdzie wszyscy uczestnicy – a były tam reprezentowane wszystkie środowiska katolickie (od Odnowy w Duchu Świętym, poprzez Foccolari, Neokatechumenat, katechetów, Akcję Katolicką, Stowarzyszenie Młodzieży Katolickiej itd.) – przez aklamację przyjęli akt poparcia dla Telewizji Trwam. Pokazuje to, jak bardzo akcja solidarności z TV Trwam połączyła świadomych katolików – takich, którzy chcą brać sprawy w swoje ręce, którym bliska jest troska o rzeczywistość publiczną w naszym kraju.

Zobaczyliśmy, że również samorządy, hierarchia, środowiska naukowe, które poparły to staranie o koncesję, zjednoczyły się z tymi dwoma i pół milionami ludzi, którzy złożyli podpisy. Ja też to zrobiłem.

Cieszę się, że jesteśmy świadkami zwycięstwa obywateli nad Platformą Obywatelską. I mam nadzieję, że sukces osiągną inne inicjatywy, np. środowisk pro-life, które walczą o zakaz aborcji eugenicznej i wszelkich eksperymentów na embrionach (mamy już 400 tys. podpisów). Że blisko milion podpisów pod referendum edukacyjnym będzie znaczącym wkładem w zatrzymanie degradacji polskiego szkolnictwa. Że „Solidarność”, która zebrała dwa miliony podpisów odrzucających reformę emerytalną, w tym akcie zwycięstwa TV Trwam i obywateli zobaczy światełko w tunelu dla starań o prawa pracownicze.

To jest bardzo ważny moment dla polskiej demokracji!

 

CZYTAJ TAKŻE: Presja ma sens! Telewizja Trwam z miejscem na multipleksie! KRRiTV ugięła się pod naporem społecznym