Kryzys zaprogramowany? Banki kreują pieniądz z powietrza i pożyczają potem kilkadziesiąt razy tyle ile mają na lichwiarski procent i czerpią z tego ogromne zyski

Fot. sxc.hu
Fot. sxc.hu

Na portalu wGospodarce.pl Marcin Pociecha pisze o zaprogramowanym kryzysie finansowym. Według niego perturbacje na rynkach finansowych nie są przypadkiem.

Dzisiejszy świat oparty na długu upada. Banki kreują pieniądz z powietrza i pożyczają potem kilkadziesiąt razy tyle ile mają (system rezerwy cząstkowej) na lichwiarski procent i czerpią z tego ogromne zyski. Gdyby wszyscy chcieli wybrać pieniądze zgromadzone na kontach to system bankowy upadłby. Pieniądze nie mają pokrycia w zasobach. Ilość pieniądza ustalają banki centralne, mogą drukować ile im się podoba, ale gdy jest więcej pieniądza w obiegu to powstaje inflacja, czyli spadek wartości pieniądza (mniej kupimy za te same pieniądze – okradanie ludzi w białych rękawiczkach). Długi państw są niespłacalne, bo nie ma tyle pieniędzy w obiegu by je spłacić. Aby spłacić odsetki od długu trzeba zaciągać kolejne pożyczki.

Według Marcina Pociechy globalny kryzys jest centralnie sterowany. Ma on na celu uczynić z ludzi niewolników obecnego systemu.

Kryzys, to nie przypadek, to rezultat. Najbliższy kryzys będzie wynikiem drukowania pieniędzy przez amerykański FED: powstanie bańka na akcjach, nieruchomościach, obligacjach. Jak podmioty, które są wierzycielami USA przestaną skupować amerykańskie obligacje, to nastąpi krach w USA, w Chinach, które są wierzycielami USA, ucierpi na tym oczywiście cały świat, w tym Niemcy, które eksportują sporo do Chin. Nie ominie to także Polski.

Więcej na wGospodarce.pl!

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych