Zanim rozpocznie się animowana przez Sami Wiecie Kogo debata o wyższości państwowego, bezpiecznego ZUS-u nad prywatnym groźnym dla życia i zdrowia drugim filarem, żeby Polacy oczywiście “dobrowolnie” wybrali ZUS, chciałbym przedstawić kilka kluczowych argumentów:


1.Jestem za drugim filarem, ale przeciw OFE. Uważam, że drugi filar powinien inwestować środki prawie bez prowizji (powinna być zmniejszona stukrotnie), zarządzanie powinno być pasywne i oparte na zasadzie dywersyfikacji ryzyka. Do tego nie są potrzebne ani PTE ani OFE, tylko jeden duży fundusz replikujący globalny benchmark inwestycyjny.

2.Jestem przeciw stosowaniu kreatywnego budżetowania w celu odłożenia reform w czasie. Obecny skok na drugi filar pozwala odłożyć trudne reformy o kolejne dwa lata, czyli poza wybory w 2015 roku. A z każdym rokiem odkładania reform rosną koszty ich przeprowadzenia i rośnie prawdopodobieństwo, że mechanizmem wymuszającym reformy będzie ciężki kryzys, podobny do tego w Grecji lub Hiszpanii.

3.Jestem przeciw oszukiwaniu ludzi, przed podjęciem decyzji o tym czy wycofać się z drugiego filara powinni wiedzieć jaka jest prawdziwa sytuacji finansowa ZUS. W szczególności, powinni wiedzieć, że już za kilka lat państwo nie będzie w stanie wypłacać emerytur w obiecanej wysokości i ze ZUS zbankrutuje. Wystarczy zapoznać się z szacunkami deficytu w ZUS przedstawionymi przez sam ZUS, żeby to zrozumieć.

4.Jeżeli byłby w pełni dobrowolny wybór, to osobiście przesunąłbym wszystkie oszczędności emerytalne do drugiego filara, o ile byłby pasywnie zarządzany na zasadzie replikacji globalnego benchmarku. W ten sposób uniknąłbym przyszłej konfiskaty części emerytury w ZUS. Ale taka opcja nie będzie dostępna.

5.Jeżeli ktoś dobrowolnie przeniesie aktywa z drugiego filara do ZUS to tak jakby zgodził się, że zamiast dolarów dostanie bony. To było dobre przez chwilę, bo za dolary i za bony kupowało się w Pewex-ie, ale potem system się załamał i bony straciły wartość. Tak będzie za kilka lat. Drugi filar ma aktywa odpowiadające realnemu majątkowi (akcje) lub obligacje rządu emitowane na bazie prawa międzynarodowego. Rząd musi spłacać obligacje, albo kraj bankrutuje. A zapisy w ZUS można zmienić jedną ustawą, takie wewnętrzne bankructwo będzie nawet dobrze odebrane na tzw. zachodzie, bo zwiększy szansę na to, że rząd będzie obsługiwał długi wobec inwestorów zagranicznych.

Oczywiście ludzie się tego nie dowiedzą z masowych mediów. I dlatego masowo zamienią dolary na bony, a za kilka lat będą płakać rzewnymi łzami jak przyjdzie przelew z głodową emeryturką.