Niemiecka telewizja publiczna ZDF pokazała w niedzielę późnym wieczorem dokumentalny film "Walka o przeżycie", przedstawiając w dużym skrócie dzieje Polski pod niemiecką okupację podczas II wojny światowej oraz wiodącą rolę Armii Krajowej w walce z Niemcami.

35-minutowy film powstał jako reakcja na zarzuty strony polskiej dotyczącej negatywnego wizerunku AK w wyemitowanym przez tę stację w marcu serialu "Nasze matki, nasi ojcowie". Autorami dokumentu są pochodzący z Polski filmowiec Andrzej Klamt oraz dziennikarz ZDF Alexander Berkel.

Armia Krajowa jest największym zbiorowym bohaterem polskiej historii. Jest mitem i nadal żyje we wspomnieniach i rocznicach. AK jest symbolem polskiego oporu, przede wszystkim przeciwko nazistom, ale także przeciwko okupacji sowieckiej

- powiedział na zakończenie filmu historyk Andrzej Żbikowski.

Autorzy filmu przedstawili w porządku chronologicznym wydarzenia wojenne od ataku III Rzeszy na Polskę 1 września 1939 roku do całkowitego zniszczenia Warszawy przez Niemców po upadku powstania warszawskiego jesienią 1944 roku. Wypowiadający się świadkowie wydarzeń opowiadali o początkach antyniemieckiej konspiracji od samego początku okupacji aż do przekształcenia Armii Krajowej w formację wojskową liczącą 400 tys. żołnierzy.

Tematem filmu był także masowy mord dokonany przez Niemców na Żydach, a także stosunki polsko-żydowskie w okupowanym kraju.

Autorzy przypomnieli niemieckim widzom, że za ukrywanie Żydów groziła w Polsce kara śmierci, jednak pomimo tego wiele osób pomagało im, ryzykując własnym życiem. Wskazali też na rolę Rady Pomocy Żydom - Żegoty, organizującej pomoc dla ukrywających się Żydów oraz pomoc polskiego podziemia dla powstańców w getcie warszawskim.

W filmie nie pominięto tragicznych wątków stosunków polsko-żydowskich. Jest w nim mowa o mordzie dokonanym przez Polaków na żydowskich mieszkańcach miasteczka we wschodniej Polsce, choć autorzy zwrócili uwagę na sprawczą funkcję niemieckich żołnierzy podczas tej zbrodni. Mowa jest też o zróżnicowanych postawach Polaków wobec Żydów. "Wielu Polaków nie traktowało Żydów jako części swojego narodu" - mówiła historyk Hawi Dreifuss.

Autorzy filmu zaznaczyli, że uciekający przed niemieckimi prześladowaniami Żydzi trafiali także do szeregów AK. Jeden z występujących w filmie świadków historii, były oficer AK Henryk Pawelec przyznał, że był świadkiem zabicia Żyda przez kolegów z oddziału.

Byłem przerażony tym, co się wydarzyło, ale to był margines. Jakiś przełożony musiał wydać taki rozkaz

- dodał kombatant.

Stacja telewizyjna w Moguncji przypomniała przed rozpoczęciem filmu, że pokazany w marcu trzyczęściowy serial "Nasze matki, nasi ojcowie" spotkał się z krytyką w Polsce ze względu na przedstawienie żołnierzy AK jako antysemitów.

Zrealizowany przez drugi program niemieckiej telewizji publicznej ZDF trzyczęściowy film pokazał II wojnę światową przez pryzmat losów pięciorga młodych mieszkańców Berlina. Akcja serialu zaczyna się w przeddzień ataku III Rzeszy na ZSRR, a kończy kapitulacją Niemiec w 1945 roku. Oburzenie polskiej opinii publicznej wzbudziło przedstawienie przez twórców filmu żołnierzy Armii Krajowej jako zagorzałych antysemitów. W pierwszej połowie tego tygodnia TVP pokazała kontrowersyjny film polskim telewidzom, wywołując kolejną falę dyskusji.

Dokumentalny film telewizji ZDF o AK ma zostać pokazany powtórnie w poniedziałek 24 czerwca o 20.15.

lw, PAP