Narodowe Centrum Kryptologii już istnieje. Powstało na mocy zarządzenia szefa MON - ujawnia portal wPolityce.pl.

Generał Krzysztof Bondaryk, były szef ABW, wcale nie rozstał się z dotychczasowym miejscem pracy. Media pisały o tym kilka miesięcy temu. Obecnie, jak dowiaduje się portal wPolityce.pl, Bondaryk wciąż jest funkcjonariuszem Agencji.

Gen. Krzysztof Bondaryk jest funkcjonariuszem ABW. Obecnie został oddelegowany do Ministerstwa Obrony Narodowej

- informuje rzecznik ABW w piśmie do redakcji wPolityce.pl.

Co tam robi? W MON dowiadujemy się, że Bondaryk wciąż pracuje nad nowym tajemniczym projektem związanym z polskimi służbami.

Generał bryg. Krzysztof Bondaryk został oddelegowany do pracy w Ministerstwie Obrony Narodowej od 2 marca br., gdzie objął obowiązki radcy ministra do spraw bezpieczeństwa cybernetycznego i pełnomocnika odpowiedzialnego za tworzenie Narodowego Centrum Kryptologii. Centrum stworzą wojskowi kryptografowie, naukowcy cywilni oraz eksperci ABW, podlegać będzie ministrowi. Narodowe Centrum Kryptologii będzie służyć nie tylko Ministerstwu Obrony Narodowej, ale także pozostałym resortom

- czytamy w piśmie nadesłanym z resortu.

W tym ostatnim dokumencie dziwi jednak użyty czas przyszły. Jak się bowiem okazuje Narodowe Centrum Kryptologii już istnieje! Zostało powołane do życia na mocy aktu prawnego niskiej rangi - zarządzenia szefa MON z 29 kwietnia 2013 roku.

Swoją działalność rozpoczęło 1 czerwca 2013 roku.

W dokumencie dot. NCK czytamy m.in.:

Do zadań Centrum należy konsolidacja kompetencji i zasobów resortu obrony narodowej w obszarze kryptologii, w szczególności:

1) realizacja zadań związanych z prowadzeniem badań, projektowaniem, budową, wdrażaniem, użytkowaniem oraz ochroną narodowych technologii kryptologicznych;

2) wytwarzanie nowych produktów dla państwa przez zespolenie potencjału naukowego i przemysłowego w obszarze zaawansowanych technologii informatycznych i kryptograficznych;

3) osiągnięcie oraz utrzymanie potencjału i kompetencji w zakresie:

a) budowy urządzeń i narzędzi kryptograficznych służących do przetwarzania informacji niejawnych oraz innych posiadających zdolności kryptograficzne,

b) wytworzenia rozwiązań do pełnej ochrony i zabezpieczenia informacji i przekazu wraz z możliwością przygotowania zasad wdrożenia i produkcji,

c) wypracowania metodologii i rozwiązań naukowo-technicznych w obszarze badania odporności rozwiązań kryptograficznych na kompromitację,

d) zapewnienia warunków do prowadzenia badań, także we współpracy z jednostkami organizacyjnymi posiadającymi uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora w dziedzinach nauki związanych w sposób bezpośredni lub pośredni z kryptologią,

e) organizacji biblioteki i zbioru opracowań, w tym zawierających informacje niejawne, dotyczących zaawansowanej kryptologii;

4) realizacja zadań w zakresie kryptologii zleconych, za pośrednictwem Ministra Obrony Narodowej, przez inne organy państwa lub administracji publicznej;

5) realizacja innych zadań zleconych przez Ministra Obrony Narodowej.

Okazuje się zatem, że po cichu i niezauważenie w Polsce powstał kolejna instytucja działająca w niezwykle ważnym obszarze państwa, gospodarki oraz swobód obywatelskich.

Narodowe Centrum Kryptologii będzie się zajmowało m.in. budową systemów i doskonaleniem technik pozwalających na lepsze monitorowanie internetu oraz wszelkich transmisji i połączeń, również szyfrowanych. Powstaje więc kolejna instytucja, która może kontrolować obywateli.

Jako pierwszy o planie powstania NCK informował "Dziennik Gazeta Prawna". W rozmowie z "DGP" poseł Marek Opioła tłumaczył:

Osobiście uważam, że powstaje nowa służba specjalna. Niewykluczone, że to sensowny pomysł, jednak jak ma to się do zapowiedzi Platformy Obywatelskiej o ograniczaniu liczby służb i ich roli?

Dziennik zaznaczał, że jednym z zadań Centrum będzie prowadzenie nasłuchu elektronicznego, który opierać się ma na narzędziach do monitorowania internetu. Co ciekawe, w mediach na całym świecie trwa właśnie burza związana z wiadomościami o prowadzeniu takiego nasłuchu w USA. Czy powstanie Narodowego Centrum również wywoła takie reakcje?

Zdaje się, że mogłoby. "DGP" cytował bowiem anonimowego „kluczowego urzędnika rządu”, według którego projekt ma się nie spodobać Polakom:

Nie da się tego długo robić bez pieniędzy ale i zmian w ustawach, które z pewnością wywołają protesty opinii publicznej.

Co kryje się za tymi zmianami? Co de facto będzie robiło Narodowe Centrum Kryptologii? Dlaczego powstanie tak ważnej instytucji odbywa się na tak niskim szczeblu, by wykluczyć możliwość kontroli tego procesu? Dlaczego znów wszystko owiane jest tajemnicą, a o fakcie powstania tak ważnej instytucji opinia publiczna nie dowiaduje się od rządzących?

Rząd znów wzmaga niepewność, znów działania władz rodzą pytania o motywacje i cele działań w obszarze kluczowym dla obrony demokratycznych swobód obywatelskich.

Stanisław Żaryn