Ci, którzy Tuska wynieśli do władzy, chcą się go pozbyć, dlatego konsoliduje on tajne służby i ogłasza rezygnację z kariery w Brukseli

Fot. PAP/Radek Pietruszka
Fot. PAP/Radek Pietruszka

Donald Tusk nieprzypadkowo ogłosił, iż nie wybiera się do Brukseli, by pełnić jakąś ważną funkcję w eurobiurokracji. Oczywiście musiał zastopować bezsensowne nadmuchiwanie balonu swojej sławy i ważności w Unii, żeby nie zostać ośmieszonym w konfrontacji z faktami, ale nie to było najważniejsze. Przede wszystkim Donald Tusk musiał się przeciwstawić akcji usuwania go z rządu i z przewodniczenia partii. Ten proces usuwania trwa w partii, ale także poza nią, przede wszystkim w ważnych grupach interesów. Dlatego premier złożył oświadczenie o rezygnacji z Brukseli i odbył tournée po zaprzyjaźnionych mediach.

Słabnące notowania PO oraz bardzo zła ocena rządu i coraz gorsza samego premiera sprawiają, że już nie wystarczy zrzucanie z sań kolejnych pionków na pożarcie wilkom. Ważne grupy interesów (nie tylko w Polsce), które w rządach Tuska ulokowały swoje wielkie plany i nadzieje nie działają w perspektywie roku 2015, kiedy mają się odbyć następne wybory parlamentarne. Dla nich to perspektywa za krótka, bo wiele spraw i interesów pozostało jeszcze do załatwienia, a wiele już załatwionych do ukrycia. Przy normalnie i sprawnie działającym wymiarze sprawiedliwości są to bowiem interesy nie tylko podejrzane, ale wręcz kryminogenne. Przewidywana porażka Platformy Tuska byłaby w tej sytuacji wbrew planom oraz strategicznym celom grup interesów, które pomogły Tuskowi zdobyć władzę. Przygotowywany jest więc wariant Platformy bez Tuska.

Zastąpienie Donalda Tuska kimś innym miałoby dać partii i rządowi nowy oddech i sprawić, że wróciłaby do PO część jej rozczarowanych wyborców. Byłby to tylko klasyczny face-lifting, ale sprawiający wrażenie nowości, co miałoby pomóc PO rządzić przez kolejne cztery lata, ale już bez Tuska. Obecny premier ma dość narzędzi (z tajnymi służbami włącznie), żeby wiedzieć, iż najważniejsze grupy interesów nie tylko rozważają jego wymianę, ale już nad tym pracują. Dlatego Donald Tusk poczuł się zagrożony i musiał zareagować. W ten sposób wysłał komunikat, że nie zamierza oddać władzy, przynajmniej bez wyniszczającej walki.

Problemem jest to, że Tusk nie do końca wie, jakimi argumentami dysponują ci, którzy chcą się go pozbyć i jak bardzo są zdeterminowani, żeby to zrobić. Pojawiające się coraz częściej w mediach aferalne informacje kompromitujące premiera i jego rząd wskazują  na spory potencjał tych, którzy już nie traktują Tuska jako dobrego rozwiązania. Wie on także, że w razie przesilenia nie poprze go prezydent Komorowski, który zresztą daje czytelne sygnały (celowo mające premiera irytować), że znacznie bliżej mu do Schetyny czy Gowina niż do Tuska.

Donald Tusk wie, że gdyby nie przeciął procesu wypychania go do Brukseli, gdzie zresztą nie miał żadnych szans, powstałaby konfiguracja, która mogłaby go szybko pozbawić władzy. Dlatego nie tylko oświadczył, iż do Brukseli się nie wybiera, ale także przyspieszył wybory w partii i zmienił zasady wybierania przewodniczącego na powszechne (wśród członków partii). Skonsolidował też nadzór nad tajnymi służbami, żeby jego przeciwnicy czy ci, którzy uznali go za przegranego nie mogli tych służb wykorzystać przeciw niemu.

Dla wpływowych grup interesów i przeciwników w partii Donald Tusk jest już tylko obciążeniem, więc jego kontrakcja jest dla nich jednocześnie akcją znaczącego osłabiania szans PO na przetrwanie poza rok 2015. W gruncie rzeczy jest to więc walka o życie - z jednej strony samego Tuska, a z drugiej – Platformy. Tyle że interesy obu podmiotów są rozbieżne, bo przetrwanie Tuska znacząco pogarsza sytuację PO. Dla najbardziej wpływowych grup interesów ważniejsze od pozostania Tuska u władzy jest przetrwanie PO. To wszystko oznacza, że poza konfrontacją z politycznymi rywalami Platformę czeka wojna wewnętrzna. I wszystko wskazuje na to, że będzie to wojna, w której nie będzie się brało jeńców.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...

Redaktor Naczelna: Marzena Nykiel

Zespół: Krzysztof Bałękowski, Wojciech Biedroń, Adam Kacprzak, Jacek Karnowski, Michał Karnowski, Tomasz Karpowicz, Kamil Kwiatek, Aleksander Majewski, Adam Stankiewicz, Weronika Tomaszewska, Anna Wiejak.

Autorzy: Łukasz Adamski, Piotr Cywiński, Krzysztof Feusette, Grzegorz Górny, Edyta Hołdyńska, Jerzy Jachowicz, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Maja Narbutt, Maciej Pawlicki, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło.

Używasz przestarzałej wersji przeglądarki Internet Explorer posiadającej ograniczoną funkcjonalność i luki bezpieczeństwa. Tracisz możliwość skorzystania z pełnych możliwości serwisu.

Zaktualizuj przeglądarkę lub skorzystaj z alternatywnej.