"Jesteśmy tacy, jacy chcielibyśmy być zawsze". O solidarności Węgrów w walce z wielką wodą NASZ WYWIAD z Imre Molnarem

Fot. PAP/EPA
Fot. PAP/EPA

wPolityce.pl: Obserwowaliśmy walkę Węgrów z wielką wodą. Docierały do nas wiadomość o heroizmie mieszkańców Budapesztu, o zagrożeniu dla miasta, o wspólnych wysiłkach Węgrów. Co działo się w czasie tych dramatycznych dni?

Imre Molnar: Czuć było ogromne napięcie mieszkańców miasta. Na szczęście jednak okazali się bardzo zdyscyplinowani i karni. Słuchali wszelkich odezw rządu i premiera, a także zespołu, który zajmował się zarządzaniem kryzysowym i koordynacją działań antypowodziowych. Gdy władze ogłosiły apel, by nie korzystać z samochodów, by nie jeździć po mieście, ponieważ to dodatkowo obciąża ulice i wały, to widać było, że rzeczywiście na ulicach niemal nie było samochodów. Widać było, że ludzie słuchają zaleceń i próśb władzy. Z drugiej strony mieliśmy ogromną liczbę wolontariuszy, którzy chcieli pomagać i włączali się w prace zabezpieczające. Skala zaangażowania społecznego była olbrzymia. Już po pierwszych wiadomościach, że potrzebna jest pomoc, zgłosiło się do pracy tak wiele osób, że dla kolejnych nie było już miejsca. Ta dyscyplina Węgrów, solidarność w walce z wielką wodą to był bardzo pozytywny sygnał i znak.

 

Czym dla Węgrów była praca nad ochroną miasta?

Sam niestety nie zdążyłem włączyć się w te prace, ponieważ wolontariusze nie byli już przyjmowani. Jednak jeden z kolegów, którzy pracował, mówił: "jesteśmy tacy, jacy chcielibyśmy być zawsze". Chcieliśmy zawsze tak pracować razem, trzymać się razem. Jak widać solidarność międzyludzka, pozytywne cechy wychodzą z nas w sytuacjach trudnych i kryzysowych. Mam jednak nadzieję, że to będzie miało swoje skutki dla naszego narodu. Liczę, że ta jedność i doświadczenie walki z powodzią będzie działało na nas dłużej.

 

Macie Państwo poczucie, że się udało, że jest wspólny sukces?

Należy zaznaczyć, że powódź na Węgrzech się jeszcze nie skończyła. Jednak rzeczywiście można mówić, że do tej pory dzięki solidarności i współdziałaniu udało się uchronić Węgry przed ofiarami wielkiej wody. W Niemczech czy w Czechach powódź spowodowała ofiary, u nas nie. Na razie daliśmy świetny przykład, że można wspólnie działać, by uniknąć ofiar i minimalizować szkody.

 

Jak Pan ocenia działania władzy w sytuacji kryzysu?

Kilka lat temu obserwowałem walkę Węgrów z powodzią. Wtedy można było zauważyć chaos. Ludzie nie byli zorientowani, co się dzieje, co robić itd. Obecnie widać było niesamowitą koordynację działań. W walkę z powodzią włączone zostały organizacje humanitarne, kościelne, społeczne. Wszyscy pracowali wspólnie, prace były koordynowane. Przyszło wielu wolontariuszy z Siedmiogrodu, Węgrzy z Podkarpacia, przybyli Węgrzy z innych krajów, w walkę z wodą włączyli się Romowie, Cyganie. Nie było ludzi, którzy nie chcieliby włączyć się w prace. To wzbudza wielkie emocje i wzruszenie, że bez względu na sympatie polityczne, bez względu na wyznanie religijne, bez względu na przynależność etniczną wszyscy zjednoczyli się wokół walki z wielką wodą. Wszyscy zdaliśmy egzamin. Również rząd działał bardzo dobrze, potrafił pokierować pracami, wykazał się.

Co dzieje się obecnie na Węgrzech? Czy już jesteście Państwo bezpieczni?

W Budapeszcie woda już zaczęła opadać. Co godzinę poziom wody spada o kilka centymetrów. W środę woda ma dojść do stanu, który umożliwi cofnięcie decyzji o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Choć fala powodziowa przesuwa się powoli, to stolica jest już po krytycznym momencie. Jednak sama fala powodziowa jeszcze się utrzymuje. Podobno do czwartku. Obecnie walka trwa pod Budapesztem. Policja, wojsko, straż wciąż prowadzą akcję zabezpieczania wałów tak, by nie doszło do zalania terenów. Stan gotowości został przedłużony przez rząd do 19 czerwca, ale już dziś wiadomo, że węgierscy policjanci i strażacy pojadą do Serbii, by tam pomagać w walce z powodzią. Chcemy dzielić się doświadczeniem.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

 

POLACY MOGĄ WŁĄCZYĆ SIĘ W POMOC DLA WĘGRÓW. PONIŻEJ LISTA ORGANIZACJI ZBIERAJĄCYCH DAROWIZNY NA WALKĘ ZE SKUTKAMI POWODZI NA WĘGRZECH:

 

- Czerwony Krzyż:

OTP Bank   (IBAN): HU17 1178 4009 2020 2936 0000 0000
z dopiskiem: "KATASZTRÓFA"

- Katolikus Karitász – Caritas Hungarica:

Raiffeisen Bank IBAN HU09 1201 1148 0012 4534 0080 0007

S.W.I.F.T UBRTHUHB
z dopiskiem: „ÁRVÍZ”

- Hungarian Interchurch Aid

Foreign Currency Accounts: Magyar Külkereskedelmi Bank Zrt.

Account name: Hungarian Interchurch Aid

EURO Account: HU 42-1030-0002-5010-0126-2100-4882

USD Account: HU 41-1030-0002-5010-0126-2101-4018

SWIFT code: MKKB HU HB

 

- Fundusz węgierskiej Solidarności Narodu (rządowy)

The National Solidarity Donation Account

From foreign accounts, or when donating from foreign currency accounts:
IBAN number: HU45 1171 1711 2222 2222 0000 0000

Account holder: Nemzeti Összefogás Vonala SWIFT code (BIC): OTPVHUHB Name of the bank: OTP Bank Nyrt.

Komentarze

Liczba komentarzy: 0