Wyszło, że w 83 proc. jestem Gowinistą. Jak wielu z nas ma w sercu jeszcze konserwatywno-liberalne idee?

 fot.wikipedia/ Piotr Drabik
fot.wikipedia/ Piotr Drabik

Jarosław Gowin kontynuuje debatę o naprawie partii.  Przeniósł ją o do internetu. Przygotował ankietę, na podstawie której skonstruuje swoje wystąpienie na zbliżającej się konwencji PO. Wypełniłem ankietę Jarosława Gowina. Wyszło z niej, że jestem w 83 procentach Gowinistą.


No może nie tyle „Gowinistą” ile zawiedzionym wyborcą Platformy Obywatelskiej z 2005 roku. Ankieta Jarosława Gowina jest bowiem dowodem na to jak bardzo partia Donalda Tuska odeszła od swoich założeń z czasów, gdy szła do władzy razem z PiS-em. Głosowałem na PO bo chciałem Polski liberalnej gospodarczo i chroniącej wartości konserwatywne. Wiemy wszyscy jak postulaty tej partii się skończyły. Podejrzewam, że bardzo wielu prawicowych dziennikarzy wypełniając sondę Gowina odniesie podobne wrażenie do mnie.


Uzyskując podany wyżej wynik zdałem sobie sprawę, że nie ma w Polsce obecnie partii, która odpowiadałaby moim oczekiwaniom. Platforma Obywatelska stała się bezideową partią władzy podobną do schyłkowego SLD Leszka Millera, choć nawet ten postkomunistyczny polityk obniżał podatki dla przedsiębiorców i cokolwiek reformował w Polsce. Prawo i Sprawiedliwość dryfuje narracyjnie  w stronę niedobrego dla obecnej Polski socjalizmu ( wciąż mam nadzieję, że Jarosław Kaczyński po dojściu do władzy wykiwa w swoim stylu socjalistów i postawi na ludzi typu Zyta Gilowska), zaś nowe inicjatywy polityczne mają twarz radykalnego Ruchu Narodowego, albo lewackich mutacji z domieszką kawiorowo-jaguarowego postkomunizmu. Myśląc pragmatycznie wspieram największą partię opozycyjną jednak moje serce leży przy miltonowsko- reaganowskich ideach, które choćby w części chciałbym widzieć na naszej scenie politycznej.


Ubolewam więc nad odejściem Przemysława Wiplera z PiS. Doceniam oczywiście bardzo fakt, że polityk odszedł nie z tonącej partii, a z ugrupowania, które ma wielką szansę zdobyć mandat do rządzenia. To dowodzi, że nie jest on politykiem cynicznym, co niesłusznie starają mu się zarzucić niektórzy zwolennicy PiS.  Wipler zaryzykował swoją polityczną przyszłość, zamiast ogrzewania się jako jeden z posłów silnej partii w Sejmie. Podzielam więc obawy prof. Jadwigi Staniszkis, która w wywiadzie powiedziała, że nie martwi się o Wiplera, ale martwi się o PiS.


Bo taka, na pewno dla Przemysława Wiplera dramatyczna, decyzja jest sygnałem płynącym od człowieka ze środka partii na temat tego, co tam się dzieje. Ma on poczucie, że nie może realizować tam swojej wizji dotyczącej deregulacji, długofalowej strategii rozwoju czy polityki podatkowej – bo przecież to właśnie Fundacja Republikańska przygotowywała dla PiS-u główne dokumenty na ten temat.


mówiła socjolog. Obawiam się też, że Wipler może mieć wielkie problemy z organizacją nowego ugrupowania przy coraz mocniej spolaryzowanej Polsce. W końcu celuje on nie w wyborców PiS, ale w rozczarowanych zwolenników PO. A ci mogą dać się zwieść prorządowym mediom, że nie można dopuścić bogeymana Kaczyńskiego do władzy i nie wolno marnować żadnego głosu. Z drugiej strony polityk nie jest obciążony śmiertelnym błędem polityków PJN, którzy po odejściu z PiS niepotrzebnie wydali medialną wojnę Jarosławowi Kaczyńskiemu. To samo robi ( choć z mniejszym stopniu)  dołująca w sondażach Solidarna Polska, która zamiast realnie spojrzeć na problemy Polski ściga się na socjalny populizm z resztą prawicy. Jak na tym tle wygląda rzucenie rękawicy Tuskowi przez Gowina? Czy może on funkcjonować poza PO? Czy jest w stanie wraz z innymi będącymi na marginesie wybitnymi politykami ( Paweł Kowal) stworzyć nową siłę na polskiej scenie politycznej?  Czy spowoduje one odsunięcie od władzy szkodników z PO i da szansę na wielki blok prawicowy z Jarosławem Kaczyński, bez którego nie da się dziś zmienić władzy w Polsce? Tego jeszcze nie wiemy i nie ma sensu na siłę spekulować na temat przyszłej i frondy Gowina.


Ważne jest jednak fakt, że Jarosław Gowin rozpoczął pracę od podstaw. Choćby dzięki jego sondzie wiele osób, które dały się wciągnąć w partyjną wojnę między PO i PiS może przypomnieć sobie o czym marzyło kilka lat temu, gdy Polska nie była naznaczona smoleńską tragedią i błazenadzie wykreowanego przez partię rządzącą lidera „nowej lewicy”. Czy jednak taka Polska jeszcze istnieje?


 

 

-------------------------------------------------------------------------------------------

--------------------------------------------------------------------------------------

Kup wSklepiku.pl dwumiesięcznik "Na poważnie"

nr.9/10(marzec-kwiecień-maj 2013)

Tytuł numeru to "Giganci Ducha", a w środku m.in. rozmowa Marcina Wikły z prof. Andrzejem Zybertowiczem pt. "Nie wystarczy być obywatelem raz na cztery lata". Poza tym stałe felietony Piotra Zaremby i Ryszarda Czarneckiego oraz artykuły: Michała Komudy "Wokół płonącego Getta", Pawła Skibińskiego o "Recepcie na Uniwersytet", a także prof. Aleksandra Nalaskowskiego, Mileny Kindziuk i prof. Jana Żaryna.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...