Jarosław Kaczyński: "To naprawdę ostatni moment, by zamknąć drzwi przed tym szaleństwem"

fot. pis.org.pl
fot. pis.org.pl

Jarosław Kaczyński w rozmowie z Gazetą Polską przyznaje, że trzy miesiące temu nie brał poważnie pod uwagi możliwości przeprowadzenia przyspieszonych wyborów. Teraz, według prezesa PiS, "sytuacja polityczna uległa zmianie".

Obóz władzy przeżywa bardzo poważne trudności - jeśli nawet nie rozpoczął się proces jego kruszenia, to na pewno mamy do czynienia z wyraźnie widocznymi pęknięciami. (…) By podjąć decyzję o zgodzie na przyspieszone wybory, musimy dokonać - po pierwsze - szerszej oceny sytuacji społecznej, po drugie - mieć pewność, że zapewnimy uczciwość tych wyborów, po trzecie - wcześniej powinien zostać powołany rząd techniczny, który przez przynajmniej pół roku sprawowałby władzę. Tusk użyłby wcześniejszych wyborów do ucieczki przed oceną i odpowiedzialnością za swoje fatalne rządy, a na to zgody nie będzie.

Kaczyński przyznaje, że celem PiS jest zwycięstwo w wyborach i to zwycięstwo na tyle wyraźne, aby rządzić samodzielnie.

Tylko wtedy można rzeczywiście, prawdziwie Polskę modernizować i naprawić to, co PO popsuła. Decydując się na wybory, chcielibyśmy mieć przekonanie, że uda nam się zrealizować to założenie

- mówi prezes PiS.

Według Jarosława Kaczyńskiego PO nie straci większości parlamentarnej, a nawet gdyby to się stało, to odzyska ją szybko wchodząc w koalicję z SLD. Gdyby jednak stało się tak, że Donald Tusk zaproponowałby przedterminowe wybory, to lider opozycji ma już gotową odpowiedź:

Powiem dokładnie tak: Panie Premierze, jesteśmy w stanie się na to zgodzić, ale musi Pan podać się do dymisji, a władze przejmie rząd techniczny. (…) Poza tym Pana ugrupowanie musi zgodzić się na zmianę ordynacji wyborczej, która zabezpieczy uczciwość wyborów.

Rząd techniczny pd przywództwem prof. Piotra Glińskiego, miałby, w opinii Jarosława Kaczyńskiego, zadbać o uspokojenie sytuacji w Polsce. Należy także, zdaniem prezesa PiS, "dokonać przeglądu realnej sytuacji kraju".

Przecież my tak naprawdę nie wiemy, jaki jest choćby stan finansów. Nie wykluczam takiej sytuacji, że oto Donald Tusk zdecyduje się oddać władzę, bo ma świadomość, iż za kilka miesięcy nastąpi załamanie finansów publicznych, które spowoduje konieczność radykalnych cięć wydatków, dramatyczny spadek kursu złotego, itp. Prawo i Sprawiedliwość nie uchyla się od wzięcia odpowiedzialności za losy państwa, ale musimy wiedzieć, co się dzieje. Zresztą, taka wiedza należy się Polakom.

Jarosław Kaczyński podkreśla jednak, że w jego ocenie nie dojdzie do przedterminowych wyborów.

(…) nie sądzę, by Donald Tusk rozważał dziś na poważnie scenariusz skrócenia kadencji tego parlamentu

- podsumowuje Kaczyński. Dla lidera opozycji bardzo ważna jest mobilizacja społeczeństwa, do której będzie dążył PiS.

(…) ludzie muszą sobie zdać sprawę z tego, że to, co dziś dzieje się w Polsce, może w sposób miękki zakończyć się utratą państwa demokratycznego. (…) jeśli ktoś sprzeciwia się dominującym interesom ekonomicznym i ideologicznym, jest określany mianem faszysty. W niektórych państwach Unii ludzie,  którzy mówią o tym, że para homoseksualna nie może mieć dzieci, są ciągani po sądach. Czy tego w Polsce chcemy? To naprawdę ostatni moment, by zamknąć drzwi przed tym szaleństwem, które nie tylko zniszczy naszą tożsamość, ale także odbierze nam wolność i prawo do własnego zdania

- ostrzega Jarosław Kaczyński.

źródło: Gazeta Polska/Wuj

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...