Do ciekawego starcia między prof. Andrzejem Zybertowiczem a prof. Januszem Czapińskim doszło dziś na antenie telewizyjnej Jedynki. Tematem rozmowy była ocena dziesięciolecia rządów Donalda Tuska i jakości rządzenia prezentowanej przez jego partię i koalicję PO-PSL.

Zybertowicz tak argumentował swoją krytyczną ocenę tej dekady:

Dziesięć lat temu Donald Tusk zdiagnozował trafnie patologie polskiej polityki i zaoferował rozwiązanie obywatelskie. Gdy spojrzymy na to, co mówił w tamtym czasie, o nowym duchu w polityce, to musimy powiedzieć o dwóch rzeczach: komedia pomyłek i toksyczny związek między Platformą i częścią jej elektoratu. Ta część zachowuje się jak kobieta, która uwierzyła, że z mężczyzną będzie się lepiej żyło, ten ją bije, ale ona jest psychicznie uzależniona i nie umie powiedzieć sobie prawdy

- ocenił socjolog.

Z tak postawioną diagnozą nie zgodził się prof. Czapiński, który starał się usprawiedliwić działania premiera:

Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Były zupełnie inne warunki, można było zapowiadać podatek liniowy, dobrobyt dla wszystkich, ulgi, itd. Dzisiaj po prostu Polski na to nie stać. Nieodpowiedzialnie zachowałby się Donald Tusk, gdyby zaczęto odkręcać kurek z pieniędzmi. Problemem teraźniejszości jest ogromny deficyt w finansach publicznych

- tłumaczył Donalda Tuska.

Kryzys, jaki panuje w Platformie, usprawiedliwiał sprawami światopoglądowymi:

Teraz Platforma mówi wieloma głosami, które są ze sobą sprzeczne. Wręcz - co jest żenujące - politycy PO potrafią się kłócić na forum sejmowym. Polacy to obserwują i widzą, że wspaniały monolit zaczyna kruszeć

- ocenił.

Zybertowicz dodawał jednak, że problem jest głębszy:

Dam przykład, którego problemem nie jest ograniczenie deficytu, tylko braku woli politycznej. Pana koledzy z UW zrobili prowokacje i wysłali do urzędów pracy w Polsce oferty pracy i tylko 2% tych urzędów zachowało się właściwie, udostępniając te oferty. Ta sytuacja dotyczy własnie ciepłej wody w kranie. W sferze, gdzie niepotrzebne są inwestycje, ale oko gospodarza, okazało się, że efektywność państwa wynosi dwa procent!

- mówił publicysta tygodnika " Sieci".

W kolejnej części rozmowy dyskutanci oceniali to, czy bezrobocie może okazać się problemem, który pozbawi Donalda Tuska władzy.

Prof. Czapiński nie widzi takiego zagrożenia dla premiera:

Nie. Przekraczaliśmy dwadzieścia procent bezrobocia, więc to nie jest ta wielkość, która wyprowadziłaby ludzi na ulice. Nie ma w Polsce tak zapalnej sytuacji jak w Turcji, byle pretekst nie wystarczy... Innymi słowy - Polacy negatywnie oceniają politykę, ale proszę pamiętać, że Polacy nie widzą kryzysu w swoich portfelach i domach

- przekonywał.

A Andrzej Zybertowicz dodawał:

Tusk tak zdemoralizował swoją partię, nie wymaga od własnego aparatu sprawnego funkcjonowania, nie okazywał woli politycznej, nie ma rezerw, po które mógłby sięgnąć, by dać impuls

- mówił socjolog z UMK w Toruniu.

Czapiński ripostował:

Takie rezerwy są! Problem plega na czym innym - Tusk stworzył zbyt panoramiczne ugrupowanie. W momencie w którym PO weszła na teren śwaitopoglądowy, okazało się, czym pachnie ta panoramiczność

- ocenił.

Zybertowicz po części zgodził się ze swoim rozmówcą:

Dzięki tej panoramiczności Tusk dwa razy wygrał wybory, ale utracił zdolność rządzenia

- stwierdził.

svl, TVP 1