Dzieci są dla tatusia wyrozumiałe, a tatuś zadowolony z dzieci. Czyli jak przedstawiciele mediów rozmawiają z panem premierem

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Obejrzałem dziś w okolicach południa zaimprowizowaną konferencję pana premiera w Sejmie. Ale tak naprawdę należałoby mówić o pogwarce tatusia z niesfornymi dziećmi, jak to kiedyś celnie nazwał Jan Rokita. Bardzo charakterystyczny i wart odnotowania jest sposób w jaki pan premier zwraca się do swoich podopiecznych. Otóż mówi do nich na "ty". Powtarza: "przecież wiecie", "nie muszę wam przypominać", "sami rozumiecie", "możecie sprawdzić".

Przedstawiciele poważnych niby redakcji pozwalają traktować się gorzej niż konduktor traktuje pasażerów w pociągu.Nikt nawet nie udaje, że jest tu jakaś barykada, jakiś podział ról, jakiś konflikt czy napięcie. Nie, jak w rodzinie, pełna fraternizacja.

Pan premier jest jednak najwyraźniej człowiekiem, któremu dużo wolno i któremu nie zadaje się trudnych pytań. Pan premier  jak dobry tatuś opowiada dzieciom, że sprawy są skomplikowane, a życie trudne. I bezrobocie już przecież spada o jakieś ułamki procentowe. Aż się prosi by zapytać:

- Czy to znaczy, że ten sezonowy wzrost to wszystko co może pan Polakom zaoferować?

- Czy pamięta pan o ile tegoroczne kwietniowe bezrobocie jest wyższe niż rok temu?

- Czy nie powinien pan powiedzieć Polakom uczciwie, że narracja o zielonej wyspie była bajką?

Ale te pytania nie padają. Dzieci są dla tatusia wyrozumiałe nawet gdy mówi tak kuriozalne zdanie:

Wiem, że to jest irytujące, ale nie ma w Polsce magika, który znajdzie i da nam rozwiązanie tych problemów.

Przecież po takiej wypowiedzi należałoby zapytać: co pan premier jeszcze tu robi? Jak nie umie walczyć o miejsca pracy dla ludzi, nie zna recepty na schorzenia kraju, co właśnie przyznał, to niech zajmie się czymś innym niż rządzenie krajem. Rządzenie polega właśnie na rozwiązywaniu problemów. Każdy szef każdej firmy po wygłoszeniu takiej opinii straciłby stanowisko!

Ale tu najwyraźniej panują inne reguły. Gdy pan premier jak kosmita nagle zrzucony do Polski opowiada, że pani minister Mucha ma krytyczną ocenę osób, które poprzednio zarządzały Narodowym Centrum Sportu, nikt nie zapyta czy tych osób nie akceptowała aby właśnie pani Mucha i czy to aby nie pan premier wybrał panią Muchę na ministra sportu?

Cała konferencja wygląda tak jakby pan premier właśnie zdobył władzę, jakby nie było przeszłości, jakby od pięciu lat nie miał władzy i ogłosił w tym czasie setek planów, obietnic, nie nominował tysięcy ludzi na stanowiska. Nie, ta władza ma najwyraźniej przywilej kasowania przeszłości.

Kiedy opowiada bajeczkę o tym iż w sprawie gazu łupkowego potrzebne jest nowe otwarcie bo to rzekomo zbyt restrykcyjne rozwiązania proponowane przez ministerstwo środowiska przegoniły amerykańskie firmy gazowe z Polski nikt nie zada pytania oczywistego:

Czy pan premier nie poczuwa się do odpowiedzialności za zmarnowanie tej wielkiej polskiej szansy? Czy to nie pan odpowiadał za działania tego resortu? Czy składanie po pięciu latach rządzenia takich deklaracji nie powinno skutkować dymisją?

Nic takiego nie pada.

Kiedy pan premier opowiada o wewnętrznych sprawach Platformy dziennikarze zachowują delikatność i powagę jakby mówił o sprawach najwyższej wagi. Spijają dosłownie każde słowo z ust. Widać, że Platforma to rzecz wspólna, to przedmiot troski  tak tatusia jak i dzieci. Zapewne dlatego brakuje już czasu by zapytać dlaczego wycofał się z wcześniejszej deklaracji iż nie będzie kandydował ponownie na szefa Platformy. Nie żeby mnie to jakoś specjalnie obchodziło, ale nie rozumiem dlaczego są w Polsce osoby wobec których stosuje się tak wyraźnie ulgowe zasady.Każdy inny lider partyjny zostałby w sprawie tak radykalnej wolty przepytany.

Aha, jak każda konferencja prasowa pana premiera i ta zakończyła się pojednawczym śmiechem dochodzącym zza kadru. Teatrzyk skończony, można przestać bawić się w demokratyczną kontrolę nad władzą. Tatuś był dziś dla dzieci taki miły... Lizaki będą?

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych