Trudno odmówić trafności Piotrowi Naimskiemu, który komentując rozkaz Putina, by FSB podpisało porozumienie o współpracy i współdziałaniu z polskim SKW, wskazywał na polityczny wydźwięk słów prezydenta Rosji.

Rzeczywiście wydaje się, że po raz kolejny Putin wysyła sygnał - zarówno do Polaków jak i całego świata. Przypomina i ogłasza: Polska jest moja. Mówi opinii międzynarodowej, że w Polsce można robić interesy, można pod płaszczykiem demokracji załatwiać swoje sprawy, ale jedno musi być jasne: Polska jest elementem rosyjskiej sieci, którą niczym sowiecki dyktator włada Władimir Putin.

W tę sieć Polskę wtłoczyła koniunkturalna postawa elit rządzących Polską. Przynajmniej od 2009 roku widzimy w Polsce groźne zbliżenie z Rosją.

Wydaje się, że początkowo było wiernopoddańcze zachęcanie do wejścia na teren Polski, zachęty i próby zainteresowania silniejszą dominacją ze strony Moskwy. Obecnie Polska jest tak silnie opleciona mackami rosyjskimi, że władze przestają mieć możliwość samodzielnych manewrów bez wytycznych i zgody Kremla. A Kreml jest tego świadomy - szczególnie po 10/04 - i chętnie korzysta z Polski, jako narzędzia do prowadzenia swoich interesów w Europie.

Oświadczenie Putina o współpracy SKW i FSB niepokoi. Sytuacja jest daleko bardziej groźna, ponieważ oświadczenie rosyjskiego dyktatora wpisuje się w ciąg wydarzeń i decyzji, pokazujących wzrost wpływów Rosji w Polsce, i to również w tym najbardziej newralgicznym punkcie, jakim jest polityka militarno-obronna. Nawet w tym obszarze Polska wydała zgodę na wzmocnienie rosyjskiej pozycji.

Rząd Tuska daje zgodę na takie poczynania, choć rzeczą oczywistą jest, że Rosjanie wykorzystują wszelkie możliwości, by przy pomocy służb prowadzić Polskę w pożądanym przez siebie kierunku. Niemal za każdą rosyjską inicjatywą kryją się służby, które realizują wytyczne Moskwy. Zgoda na współdziałanie służb Polski i Rosji tworzy groźną dla Polski podstawę do wzmożenia działalności rosyjskiej w kraju. Działalności obliczonej na osłabienie Polski.

Zgoda na współpracę polsko-rosyjską w dziedzinie służb i wojska niepokoi również dlatego, że jesteśmy przecież członkiem NATO, a nie ZBiR. A zatem wszelkie porozumienia o znaczeniu strategicznym powinniśmy dopasowywać do wymagań Sojuszu, a być może konsultować je z państwami Paktu. Jest niezwykle wątpliwe, by w tym przypadku miało miejsce coś takiego. W Polsce o porozumieniu z FSB nikt nie ma wiedzy. Czy NATO może wiedzieć coś więcej w tej sprawie? Mało możliwe.

Mamy więc wytyczne prezydenta państwa obcego, wrogiego Polsce i NATO, który oświadcza, że polska służba specjalna wejdzie w partnerstwo długofalowe z rosyjską służbą FSB, kontynuatorką KGB, której funkcjonariusze mają na rękach krew wielu niewinnych ofiar, która jest głównym zapleczem zbrodniczej polityki Putina.

Choć współpraca militarna na linii Rosja-kraje NATO (jak Niemcy, Francja, Włochy) w ostatnich latach jest faktem to słowa Putina muszą dziwić w państwach Zachodu. Bowiem do tej pory nikt tak chętnie jak Polska nie zapraszał służb obcych krajów do sektora bezpieczeństwa narodowego, nie zapraszał do tajemnic również NATOwskich, również tych, które powinny być najpilniej strzeżone. Sytuacja jest więc nie codzienna.

Oświadczenie Putina zbiega się w czasie z opisaniem przez polskie media wielkich ćwiczeń NATO.

Jeśli polski rząd będzie nadal prowadził kolaboracyjną względem Rosji politykę, ktoś zapyta: a po czyjej wy jesteście stronie?

Obrana przez rząd Tuska polityka może spowodować, że Polska we wszelkich działaniach Sojuszu, w tym ćwiczeniach, będzie uważana za V kolumnę Rosji, a nie lojalny kraj członkowski, na którym można polegać.

Skoro Polska nie była w stanie zapewnić ochrony i bezpieczeństwa Prezydenta RP lecącego do Smoleńska, skoro nie była w stanie - a nawet nie próbowała - zabezpieczyć NATOwskich nośników danych w Smoleńsku, skoro systematycznie podejmuje decyzje o włączeniu Rosji w system informacji służb polskich, narażając również Sojusz na penetrację, skoro podpisuje porozumienia ws. militarnych z Moskwą, to zwiększa poziom ryzyka w Pakcie.

Ktoś w końcu postawi sprawę jasno: po której stronie jest Polska? NATOwskiej czy rosyjskiej?

A odpowiedź na to pytanie wcale nie będzie przyjemna.

Jest czymś skrajnie nieodpowiedzialnym ze strony rządu, by w chwili obecnej zawierać jakiekolwiek pakty z Rosją. W momencie zasadnych wątpliwości dotyczących realnych gwarancji bezpieczeństwa w NATO, w sytuacji zwiększonego prawdopodobieństwa wybuchu wojny w Europie (o czym mówią również ludzie władzy) polski rząd - w imię własnych korzyści - prowadzi działania rozmywające zaufanie do Polski, jako członka NATO. Ten sposób działania może dać tragiczne skutki w sytuacji zagrożenia.

Takie działania mogą być wynikiem celowej cynicznej gry osłabiającej Polskę lub wynikać z niewiedzy, braku umiejętności i zdolności analitycznych. Jedno i drugie powinno skończyć się w tym przypadku tym samym: Trybunałem Stanu...

Trzeba bowiem stwierdzić - skutkiem działania elit jest wzmacnianie ryzyka zniszczenia polskiej państwowości.

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------------

Tylko wSklepiku.pl do nabycia:

Kubek wPolityce.pl

Elegancki kubek z logotypem wPolityce.pl i specjalnie wykonanym rysunkiem znakomitego artysty Andrzeja Krauzego.